Wydruk pochodzi ze strony: http://www.janusz-zemke.pl/w_mediach_regionalnych/_news/4/4/675/amerykanskie_rakiety_patr.html

Amerykańskie rakiety Patriot są już bardzo blisko Torunia

Armia jest już gotowa do przeniesienia z Morąga do Torunia amerykańskiej baterii Patriot wraz z setką żołnierzy. Niewykluczone, że stanie się to dziś.

Baterie rakiet obrony powietrznej Patriot, w skład których wchodzi sześć wyrzutni, ok. 100 obsługujących je żołnierzy i 37 pojazdów, stacjonują w Polsce w systemie rotacyjnym. Po ok. miesięcznym szkoleniu sprzęt i żołnierze wracają do bazy w Niemczech.

Amerykańskie wyrzutnie pierwszy raz przyjechały do jednostki wojskowej w Morągu (woj. warmińsko-mazurskie) pod koniec maja. W lipcu dotarła tam druga rotacja, a przed kilkoma dniami trzecia.
Od października wiadomo, że misja tej ostatniej rotacji zakończy się w Toruniu.

Powołując się na "źródła lokalne w Morągu", Polska Agencja Prasowa podała, że rakiety zaczną się przenosić do naszego miasta już w piątek. Taki sprzęt zwykle jest transportowany koleją.

- Pogoda za oknem jest taka, że nic nie jest pewne. Dlatego uzgodniliśmy z Amerykanami, że nie będziemy podawać dokładnej daty - mówi Robert Rochowicz z departamentu prasowo-informacyjnego Ministerstwa Obrony Narodowej.

Resort tłumaczy, że Amerykanie przenoszą sprzęt i żołnierzy do Torunia, bo tego wymaga plan szkoleniowy. Nasze miasto wybrali ze względu na dobry poligon i Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia.

Europoseł i były wiceminister obrony Janusz Zemke uważa jednak, że tak naprawdę może stać za tym wielka polityka. Morąg leży bowiem zaledwie 64 km od obwodu kaliningradzkiego. Stacjonowanie tam rakiet budziło opory Rosji, a Stany Zjednoczone ostatnio ociepliły z nią stosunki.

Patrioty to broń defensywna, do tego pierwsze rotacje nie były uzbrojone, przez co można je było wykorzystywać tylko w celach szkoleniowych. Jak będzie tym razem? Tego resort nie zdradza. Tajemnicą jest też, przynajmniej na razie, miejsce stacjonowania sprzętu i żołnierzy w Toruniu. Informator „Gazety“ twierdzi, że nie będzie to CSAiU, ale 1. Baza Materiałowo-Techniczna na lewobrzeżu, gdzie Amerykanie mieli pojawić się już w październiku. MON tego nie komentuje.

Oficjalnie nie wiadomo też, w jakim mieście będą się szkolić kolejne rotacje amerykańskich baterii. MON powtarza, że decyzje jeszcze nie zapadły, rakiety mogą trafić do Torunia, Morąga lub w jakiekolwiek inne miejsce.

Nieco więcej powiedział dziennikarzom prezydent Torunia Michał Zaleski, gdy w październiku okazało się, że resorty obrony oraz infrastruktury mogą postawić w naszym mieście tymczasowy most drogowy. - Prawdopodobnie w Toruniu będziemy mieli na dłużej, nie tylko jednorazowo, gości z formacji natowskiej Patriot. Być może to spowodowało, że minister zaproponował takie rozwiązanie dla łatwiejszej komunikacji miejsca pobytu naszych gości natowskich z pozostałą częścią miasta - mówił prezydent.

- Nie widzę związku między Patriotami a mostem. Chyba że prezydent wie coś, o czym ja nie wiem - komentuje rzecznik MON Janusz Sejmej, dodając, że wniosek prezydenta o tymczasowy most trafił z MON do Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gdzie zapadną dalsze decyzje.

(W "Gazecie Wyborczej", 3 grudnia 2010 r., Tomasz Ciechoński)