Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Czy bydgoska WAM powinna być zlikwidowana?

Pracownicy bydgoskiej Wojskowej Agencji Mieszkaniowej napisali list do ministra obrony, gdyż boją się zwolnień… Ja też otrzymałem od nich ten list.

Istota problemu jest następująca: Dzisiaj w Polsce funkcjonuje aż 11 oddziałów WAM i ponoć w MON-ie powstał projekt, by zlikwidować trzy oddziały, w tym oddział bydgoski, a zadania tego oddziału miałyby przejąć oddziały w Poznaniu i Gdyni.
Odbyłem rozmowę telefoniczną z dyrektorem bydgoskiego oddziału WAM. Starałem się zorientować w ostatnich tygodniach czy to prawda, bo pomysł wydaje mi się absurdalny.
Absurdalność pomysłu polega na tym, że Bydgoszcz i ileś miast dookoła nas, to są garnizony perspektywiczne. Mamy w Polsce takie miejsca, gdzie wojsko zostało bardzo silnie zredukowane, albo wiadomo, że w najbliższych latach już tam nic nie zostanie. Bydgoszcz natomiast ma garnizon kilkutysięczny i na pewno w Bydgoszczy będzie Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych i Brygada Logistyczna, i Centrum Szkolenia NATO-wskiego, i Centrum Doktryn NATO-wskich itd. Tu jest tych placówek dużo.
Bydgoski oddział w ostatnim czasie uporządkował wiele spraw, pobudowano wiele domów, np. w ub.r. oddano 8 bloków dla kadry wojskowej, więc nie rozumiem motywacji, dlaczego wśród tych trzech likwidowanych oddziałów ma być akurat Bydgoszcz, gdzie jest wojsko i na pewno wojsko będzie.

Bydgoszcz jest obecnie po Warszawie drugim centrum jeśli chodzi o dowództwa i kadrę dowódczą. Staram się swoimi kanałami zorientować czy to jest prawda. Otrzymuję takie zapewnienia w rozmowach, że ta decyzja ulegnie zmianie, ale dziwne jest to, że ktoś w ogóle wpadł na taki pomysł. Jaki będzie finał? Nie umiem odpowiedzieć. Oczywiście wystąpię do ministra MON Tomasza Siemoniaka w tej sprawie i powiem, że sam pomysł mnie bardzo silnie zdumiewa i coś się dzieje niedobrego…

Janusz Zemke
Bydgoszcz, 21 lutego 2012 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 630

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 1505

Internauci piszą...

Dlaczego tak tajne są wybory do Strasburga?

* Pan Janusz Zemke. Poddaję pod rozwagę czy umieszczenie materiału z poniższego linka w rubryce "Iinternauci piszą" nie miałoby racji bytu:

"Czy wybór kandydatów do Trybunału Praw Człowieka powinien się odbywać w tajemnicy przed opinią publiczną? Wybierają ich funkcjonariusze rządu. A przecież przyszły sędzia ma rozsądzać spory pomiędzy nami a państwem.

Z końcem października upływa kadencja sędziego Lecha Garlickiego w Trybunale w Strasburgu. 18 stycznia MSZ ogłosił konkurs na jego następcę.

Według strasburskich zasad Polska ma zgłosić troje kandydatów, w tym co najmniej jedną kobietę. Tę trójkę przesłucha specjalny międzynarodowy panel ekspertów, oceniając jej kompetencje. Potem Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w głosowaniu wybierze sędziego na nową dziewięcioletnią kadencję.

Kandydaci na kandydatów mogli się zgłaszać do 17 lutego. Na początku marca zwróciliśmy się do MSZ o podanie nazwisk. Odmówiono nam tłumacząc się ochroną danych osobowych. Odmówiono nawet informacji, ile osób się zgłosiło i ile jest wśród nich kobiet. Nie uzasadniono, jaki interes publiczny stoi za tym, by to pozostało tajemnicą.

– Nazwiska kandydatów na nawet najniższe stanowisko w ministerstwach można znaleźć na stronach internetowych rozmaitych ministerstw. Dlaczego dane osobowe kandydata na młodszego referenta mogą być publikowane, a dane kandydata na sędziego międzynarodowego trybunału są chronione? Przecież to jedno z najwyższych stanowisk publicznych i ktoś, kto na nie kandyduje, korzysta ze znacznie mniejszej ochrony prywatności niż kandydat na młodszego referenta – mówi Adam Bodnar, wiceprezes Fundacji Helsińskiej.

Bardziej tajnie przebiega jedynie wybór sędziego to Trybunału Sprawiedliwości UE. Tu w ogóle nie ma konkursu – po prostu rząd wyznacza osobę, którą sobie upatrzył, i przedstawia ją Radzie Europejskiej do zaakceptowania.

Z kręgów spoza MSZ dowiedzieliśmy się, że kandydatów na zwalniające się w Strasburgu miejsce było prawdopodobnie 11. Listę wybranych po przesłuchaniach MSZ ogłosił 17 kwietnia Są na niej:

Krzysztof Drzewiecki, profesor Uniwersytetu Gdańskiego, który przez wiele lat reprezentował rząd przed Trybunałem w Strasburgu w sprawach przeciwko Polsce, najczęściej wnoszonych przez polskich obywateli.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 1538

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu posłuchanie audycji, które cyklicznie nadawane  są w środy na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw.

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

0994038
Obecnie stronę przegląda
5 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty

Komunikaty

* 9 czerwca br. europoseł Janusz Zemke będzie przebywał na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.

– o godz. 11,00 spotka się w Bydgoszczy z członkami Klubu Generalskiego, skupiającego b. generałów Pomorskiego Okręgu Wojskowego oraz Korpusu Obrony Powietrznej Kraju (które miały swoje siedziby w Bydgoszczy);

– o godz. 14,30 dokona otwarcia piętnastej już w regionie pracowni komputerowej, tym razem w Szubinie. Odtąd mieszkańcy Szubina i okolic w wieku 50+ będą mogli uczestniczyć w bezpłatnych kursach komputerowych. (Następne pracownie organizowane są w Sępólnie, Żninie, Radziejowie i Mogilnie);

– o godz. 16,30 zaplanowane jest spotkanie otwarte w Turze.

* Od 21 do 24 maja br. trwa w Strasburgu sesja plenarna Parlamentu Europejskiego. Zobacz porządek obrad TUTAJ

* 16 i 17 maja br. w Warszawie odbyło się polsko-niemieckie seminarium na temat bezpieczeństwa. Organizatorami byli Fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae oraz Friedrich Ebert Stiftung. Jedną z dyskusji panelowych – na temat warunków i perspektyw dla utworzenia wspólnych sił zbrojnych w Europie – poprowadził J. Zemke. Czytaj więcej...

* 14 maja br. poseł Janusz Zemke przebywa w Bydgoszczy. O 9,oo weźmie udział w audycji radia PiK "Rozmowa dnia", o 14.oo spotka się z dziennikarzem Ilustrowanego Kuriera Polskiego, o 17.oo będzie uczestniczył w posiedzeniu Rady Wojewódzkiej SLD połączonej z naradą przewodniczących rad powiatowych SLD. W Biurze Polselskim – przygotowania do otwarcia 14. pracowni komputerowej w Szubinie.

* Obradująca 12 maja br. Rada Krajowa SLD wybrała członków Zarządu Krajowego partii. Ponownie, na kolejną kadencję, członkiem ZK wybrano europosła Janusza Zemke. Gratulujemy!

* Janusz Zemke zaprasza studentów z województwa kujawsko-pomorskiego do odbycia praktyki studenckiej w biurach poselskich oraz punktach informacyjnych znajdujących się w regionie. Czytaj więcej...

* W dniach 9 i 10 maja br. Parlament Europejski obradował na sesji plenarnej w Brukseli. Z tematyką obrad można zapoznać się TUTAJ, a z wystąpieniami posła Janusza Zemke TUTAJ.

* W "Poradniku dla emerytów..." zamieszczamy tekst ponownej interpelacji posłanki K. Łybackiej w sprawie nieuwzględnienia przez Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA prawa do emerytury policyjnej byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa, które nabyli po 15 latach służby w wysokości 40% podstawy jej wymiaru.

* 28 kwietnia br. odbył się w Warszawie V Kongres SLD. Tematem wiodącym było hasło "NOWOCZESNA GOSPODARKA – SOCJALNA POLSKA". W Kongresie wzięła udział 55-osobowa delegacja SLD województwa kujawsko-pomorskiego, w tym poseł J. Zemke jako członek Rady Krajowej SLD. Relację z obrad można przeczytać TUTAJ.

* Od 17 do 20 kwietnia br. w Starsburgu obradował Parlament Europejski. Z treścią wystąpień posła J. Zemke na sesji plenarnej PE można zapoznać się TUTAJ.

* Od 15 do 17 kwietnia br. w Brukseli przebywała 30-osobowa grupa mieszkańców regionu, m.in. wyłonionych w grudniu 2011 r. laureatów plebiscytu "Bilet do Brukseli". W konkursowych zmaganiach na łamach "Expressu Bydgoskiego" i toruńskich "Nowości" wzięło udział 2100 czytelników. Plebiscytowi związanemu z polską prezydencją w Radzie UE patronowali kujawsko-pomorscy europosłowie Janusz Zemke i Tadeusz Zwiefka, oni też ufundowali zaproszenia do Brukseli.

* 14 kwietnia br. poseł Janusz Zemke przebywał w Bydgoszczy, gdzie m.in. wziął udział w V Zjeździe Wojewódzkim SLD.

* W Poradniku dla emerytów... zamieszczamy tekst stanowiska Prokuratora Generalnego, skierowanego do Trybunału Konstytucyjnego, będącego odniesieniem się do wniosku Prezydenta RP ws. waloryzacji kwotowej świadczeń.

Sonda

W jakim kierunku powinny pójść regulacje prawne w UE dot. e-hazardu?

Komentarz na gorąco...

Sytuacja na lewicy

Na lewicy sytuuje się dwa ugrupowania parlamentarne – SLD i Ruch Plikota. Coraz bardziej jednak jasne się robi, że RP nie jest ruchem o charakterze lewicowym, a liberalnym, liberalno-demokratycznym. Potwierdzeniem tego będą imprezy 1 Maja.
SLD planuje duże spotkania ludzi pracy przede wszystkim w Warszawie. Przewidujemy, że będzie tam wiele tysięcy osób z całej Polski. Janusz Palikot planuje imprezę w Sali Kongresowej, ale – na co chcę zwrócić uwagę – z udziałem dwóch szefów klubów Parlamentu Europejskiego i nie jest to szef klubu mojej frakcji socjaldemokratycznej S&D, lecz będzie to szef frakcji liberałów oraz szef frakcji „Zielonych”, czyli J. Palikot i jego ugrupowanie coraz bardziej się definiują, że są ugrupowaniem o charakterze liberalnym. Jest to dość normalne, są takie partie w Europie i to się robi podobnie do układu sił w Niemczech, tam jest podobna struktura Bundestagu…
Leszek Miller natomiast zaczął sprawnie kierować SLD. Nie ma już tego, co było dwa miesiące temu, że najważniejsi politycy SLD dyskutowali między sobą, a Leszek Miller podjął kilka odważnych decyzji, przykładowo – SLD jest w polskim parlamencie jedyną partią, której przewodniczący jest wybierany przez wszystkich członków SLD. Jesteśmy bardzo tego ciekawi, bo np. w województwie kujawsko-pomorskim przez Internet głosowało (na TAK lub NIE dla Leszka Millera) ponad 1300 członków SLD, a ponad 1000, którzy nie mają Internetu bądź nie potrafią z niego korzystać, wysłało pocztą swoje karty do głosowania.
SLD zdecydowało się na taki powszechny wybór przewodniczącego i jesteśmy ciekawi rezultatów, bo bardzo się tego baliśmy. Decyzja, że każdy ma prawo głosować na szefa była słuszna, ale jeszcze musiało to być oprzyrządowane technicznie. Mamy członków partii nie tylko w dużych miastach, ale i w powiatach i gminach województwa, i to pociągnięcie bardzo członków SLD zaktywizowało. Ja brałem udział w licznych konferencjach miejskich i powiatowych SLD i nigdzie nie było przypadku, żeby na takim spotkaniu w powiecie nie było obecnych co najmniej 60 % wszystkich członków SLD. To pokazuje, że wewnątrz SLD nastąpiła mobilizacja, większe utożsamianie się z SLD, ale to jest dopiero pierwsza faza, my musimy być bardzo wstrzemięźliwi, bo poparcie oscyluje wokół 10 proc., jest lepiej niż było, ale jeszcze nam bardzo, bardzo daleko do odbudowy zadowalającej pozycji. Czeka nas wielka praca.
28 kwietnia odbywamy w Warszawie V Kongres SLD, tam zostaną zgłoszone propozycje np. przebudowy rynku pracy, systemu podatkowego, chcemy rozpocząć publiczną dyskusję o modelu szkół w Polsce, bo gołym okiem widać, że ten model z gimnazjum się nie sprawdza. W odniesieniu do zmian w systemie emerytalnym jesteśmy tą partią, która mówi bardzo wyraźnie, że propozycje zmiany wieku emerytalnego w przypadku kobiet są drakońskimi.

Janusz Zemke
Bruksela, 26 kwietnia 2012 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1243

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1294

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

24 Maja 2012
Czwartek
Imieniny obchodzą: Estera, Milena i Zuzzana
Do końca roku zostało
221 dni.

Ostatnia aktualizacja

24 Maja 2012

W mediach regionalnych

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

"Europejskie drogi" – Libia, Japonia, Bydgoszcz

W cyklicznej audycji Polskiego Radia Pomorza i Kujaw „Europejskie drogi”, prowadzonej przez red. Wojciecha Sobocińskiego, gościł 16 marca br. na łączach z Brukseli – europoseł Janusz Zemke.


Na szczycie UE w Brukseli przywódcy państwa zażądali odejścia płk. M. Kaddafiego, jednakże w obliczu kataklizmu w Japonii sprawy sytuacji w krajach arabskich, rewolucji w Libii zeszły na drugi plan.
– Tak, to prawda, dynamika wydarzeń na świecie jest nieprawdopodobna. Dziś świat żyje wydarzeniami w Japonii, a zwłaszcza śledzi groźbę jakiegoś skażenia. Jednak to nie oznacza, że dyskusje o krajach arabskich zupełnie zamilkły, one się dalej toczą. Ja dzisiaj byłem na posiedzeniach dwóch komisji PE – Bezpieczeństwa i Obrony oraz Praw Człowieka, gdzie jestem wiceprzewodniczącym, i tam dyskutowaliśmy o sytuacji w krajach arabskich, z udziałem zastępcy szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton, Macieja Popowskiego (który jest obecnie jednym z 3 zastępców sekretarza generalnego służby dyplomatycznej UE, a do niedawna był szefem gabinetu przewodniczącego PE prof. J. Buzka).

Jakie opinie przeważają po szczycie UE, czy dobrze, że przywódcy państw Unii Europejskiej chcą odejścia Muammara Kaddafiego i uznali Opozycyjną Radę Narodową za politycznego rozmówcę, czy nie za szybko?
– To jest tak, że wszyscy potępiają sposób walki Kaddafiego z opozycją, z własnym narodem, to jest sposób nieprawdopodobnie brutalny. Warto zauważyć, że ani dyktatorzy w Egipcie ani w Tunezji, na szczęście, do takich metod się nie posunęli. Kaddafi przeciwko własnemu narodowi używa samolotów bojowych i ciężkiego sprzętu – i to oczywiście Unia potępia, to jest poza dyskusją. Problemem podstawowym jest jednak kwestia sankcji, jakie można zastosować, na jakie byłaby zgoda. I to jest także kwestia pomocy humanitarnej, z którą Unia spieszy, i to w przypadku Libii, ale także Egiptu i Tunezji ta pomoc nie jest taka mała.

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

UE sporo mówiła, że nie wyklucza wojskowej interwencji humanitarnej w Libii, ale na tym niedawnym szczycie 11 marca br. wycofała się z tego stanowiska, wycofała się nawet ze stanowiska dot. zakazu lotów nad Libią…
– No tak, prawda. po pierwsze, gdyby taką strefę stworzyć, to musiałaby być zgoda Rady Bezpieczeństwa ONZ, na razie nie zanosi się na to, żeby RB taką decyzję podjęła. Trzeba zwrócić uwagę, że większość państw unijnych brała udział w interwencji w Iraku, a bez wsparcia międzynarodowego te interwencje są niebywale ciężkie i są w dużym stopniu w społeczeństwie europejskim nieakceptowalne. Póki nie ma decyzji, to trudno myśleć o efektywnych działaniach. W związku z tym strefa zakazu lotów w Libii nie istnieje, to jest oczywiście fatalne dla tych, którzy wałczą z rządem libijskim, ale taka jest brutalna prawda. Myślę, że wszyscy się boją otwierania kolejnego frontu – pamiętajmy, że dalej toczy się wojna w Afganistanie, troszkę się uspokoiła sytuacja w Iraku, ale wszyscy się boją otwarcia trzeciego frontu…

… nawet czwartego – bo jeśli M. Kaddafi zacznie kochać Al-Kaidę, to będziemy mieli i Jemen i Libię opanowane przez tę organizację.
– Ja myślę, że to są tylko groźby Kaddafiego i nie sądzę, by się na to zanosiło w najbliższym czasie.

Powstańcy libijscy oceniają jako hipokryzję europejską – państwa UE z jednej strony uznają Opozycyjną Radę Narodową, a z drugiej nie czynią nic, by pomóc tym, co walczą z reżimem Kaddafiego…
– Tak może nie do końca, bo są przecież różne sposoby wspierania. Nie wspierają tych powstańców wojskowo, tu mamy jasność. Jest jednak świadczona, taka narastająca pomoc finansowa humanitarna. Mogę podać kwoty z dnia dzisiejszego. Do tej pory na pomoc dla Egiptu przeznaczono 50 mln euro, dla Tunezji 17 mln euro, a dla Libii 30 mln euro. W Libii także dzisiaj przebywa misja UE w Benghazi, to jest to miejsce, które stanowi główne centrum oporu, no więc pewne działania są podejmowane, ale powiedzmy wprost – nie ma woli do bezpośredniego wsparcia militarnego.

Ktoś może powiedzieć, po co UE się pakuje w tę sprawę? Sprawa Kaddafiego, to sprawa Libii i Afryki…
– Tylko że Unia Europejska ma przed oczami to, co się kiedyś stało na Bałkanach, co się w Srebrenicy stało, że przy takim pasywnym podejściu Unii zamordowano bezkarnie tysiące ludzi, więc Unia pamięta o tym, czuje się odpowiedzialna zwłaszcza za przestrzeganie elementarnych praw człowieka, bo to jest wartość dla całej UE. Gdyby do takich morderstw dochodziło dalej, to Unia będzie protestowała, będzie udzielała pomocy humanitarnej, rozważa wprowadzenie systemu wizowego dla ludzi, którzy się zaangażowali bezpośrednio w to powstanie. To wszystko jest rozważane, ale nie ma woli do interwencji w Libii o wojskowym charakterze.

„Wzywamy do zwołania szczytu między Ligą Arabską, Unią Afrykańską i Unią Europejską”, tak brzmiała deklaracja przywódców państw UE z minionego piątku.
– Tak, dlatego, że to są te 3 instytucje, które powinny zachować się w jednolity sposób, ale doświadczenia z wielu poprzednich lat i różnych interwencji pokazują, że nie tylko trzeba mieć rację, bo tutaj oczywiście powstańcy powinni otrzymać pomoc, tylko że bez szerszego współdziałania społeczności międzynarodowej takie interwencje są piekielnie ciężkie.

Czy Unia Europejska powinna stworzyć siły szybkiego reagowania…
– Powinna, to jest jeden z postulatów. Ja np. należę do tych, którzy uważają, że UE powinna mieć co najmniej kilkutysięczne siły zdolne do szybkiego reagowania. Dzisiaj to wygląda w sposób taki, że w ramach UE mieliśmy kilka grup bojowych, Polacy też taką jedną grupę bojową tworzą z Niemcami i Francuzami, tylko że to są, póki co, grupy bojowe… na papierze. One nigdy w latach poprzednich nie były wykorzystane. Ja uważam, że trzeba takie grupy własne posiadać. To dość skomplikowana sprawa, bo tu chodzi nie tylko o żołnierzy, ale trzeba mieć własne rozpoznanie i zintegrowane dowództwo, trzeba mieć zdolność przerzutu na dalsze odległości, z czym UE ma sporo problemów. UE korzysta z takiego transportu lotniczego z innych państw, własnego nie ma, więc trzeba sporo działań. Jeśli nawet UE stworzyłaby takie siły, to pamiętajmy, że musi być zawsze mandat. Musi być mandat polityczny, ale także mandat prawny, a tym mandatem prawnym w przypadku interwencji poza terytorium państw UE powinna być każdorazowo decyzja Rady Bezpieczeństwa ONZ. I od tego wszelkie działania dopiero mogłyby się zacząć.

Czy zalążka takich sił szybkiego reagowania UE nie mamy w Bydgoszczy?
W Bydgoszczy mamy właściwie dwa elementy – 1) centrum zajmujące się wspólnym szkoleniem sił natowskich i 2) jednostkę, która się w Bydgoszczy stopniowo tworzy, czyli batalion łączności o dużym stopniu mobilności, ale przypominam, że są to natowskie struktury. W Bydgoszczy nie mamy struktur związanych z UE.
Ja należę do tych, którzy są gorącymi zwolennikami, żeby takie jednostki powstawały, dlatego że w nich służy wielu oficerów z wielu państw, oni osiadają z rodzinami, a to ma wymiar ekonomiczny, ale i jest to istotne cywilizacyjnie i społecznie. Akurat mam tu sporo satysfakcji, bo byłem przedstawicielem polskiego rządu, który swój podpis złożył w Kwaterze Głównej NATO pod decyzją o powołaniu Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO, może kiedyś gdzieś ktoś w annałach to obiektywnie odnotuje.

Czuje się Pan po część ojcem tego centrum…
…tak, ale po części, bo ja wolę być człowiekiem, który zna swe miejsce w szyku, byłem tym, który silnie na to nalegał, negocjacje prowadził i w końcu się podpisał.

Miejmy nadzieję, że Unia nie będzie musiała takich sił często używać, ale dziś staje przed kolejnym problemem, zupełnie oddalonym od kwestii polityki zagranicznej, po tej katastrofie w Japonii. – Unia zaczyna zastanawiać się nad przyszłością wykorzystania energii atomowej – takie oświadczenie złożył unijny komisarz ds. energii Guenther Oettinger.
– Zgadza się, dzisiaj odbywa się na ten temat spotkanie ministrów wszystkich unijnych państw. Ja mogę powiedzieć, jakie ja mam zdanie: Nie da się pewnie rozwijać cywilizacji bez zasilania w energię atomową. Dlatego, że inne źródła energii, te dostępne, będą się wyczerpywały. Nie da się uzyskiwać potrzebnej energii wyłącznie ze źródeł ekologicznych (myślę tutaj o różnych spiętrzeniach wody, wiatrakach itd.). A więc bez energii atomowej cywilizacja w dłuższej perspektywie się nie rozwinie, natomiast rzeczą fundamentalną jest, by te elektrownie, a właściwie reaktory były bezpieczne. Chcąc być obiektywnym powiem, że póki co, do tego momentu w Japonii, pomimo straszliwego kataklizmu, pomimo ekstremalnych warunków, którym zostały poddane te elektrownie, nie doszło do jakiegoś większego skażenia, nie mamy powtórzenia Czarnobyla. W wyniku awarii, która była efektem nie tyle błędów ludzkich (ich kumulację mieliśmy w Czarnobylu) , co kataklizmu – ani nikt nie zginął bezpośrednio, ani nie ma póki co żadnych danych, by ktoś został napromieniowany w takim stopniu, by zagrażało to jego życiu. Paradoksalnie ta katastrofa w Japonii pokazywałaby, że jednak można w warunkach ekstremalnych gwarantować podstawowe bezpieczeństwo funkcjonowania elektrowni atomowych, ale to, o czym tu mówimy, odnosi się do obecnego momentu. Inaczej może być jutro czy pojutrze…

Dziękuję pięknie.


(not. jak, Bydgoszcz, 16 marca 2011 r.)