Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Czy bydgoska WAM powinna być zlikwidowana?

Pracownicy bydgoskiej Wojskowej Agencji Mieszkaniowej napisali list do ministra obrony, gdyż boją się zwolnień… Ja też otrzymałem od nich ten list.

Istota problemu jest następująca: Dzisiaj w Polsce funkcjonuje aż 11 oddziałów WAM i ponoć w MON-ie powstał projekt, by zlikwidować trzy oddziały, w tym oddział bydgoski, a zadania tego oddziału miałyby przejąć oddziały w Poznaniu i Gdyni.
Odbyłem rozmowę telefoniczną z dyrektorem bydgoskiego oddziału WAM. Starałem się zorientować w ostatnich tygodniach czy to prawda, bo pomysł wydaje mi się absurdalny.
Absurdalność pomysłu polega na tym, że Bydgoszcz i ileś miast dookoła nas, to są garnizony perspektywiczne. Mamy w Polsce takie miejsca, gdzie wojsko zostało bardzo silnie zredukowane, albo wiadomo, że w najbliższych latach już tam nic nie zostanie. Bydgoszcz natomiast ma garnizon kilkutysięczny i na pewno w Bydgoszczy będzie Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych i Brygada Logistyczna, i Centrum Szkolenia NATO-wskiego, i Centrum Doktryn NATO-wskich itd. Tu jest tych placówek dużo.
Bydgoski oddział w ostatnim czasie uporządkował wiele spraw, pobudowano wiele domów, np. w ub.r. oddano 8 bloków dla kadry wojskowej, więc nie rozumiem motywacji, dlaczego wśród tych trzech likwidowanych oddziałów ma być akurat Bydgoszcz, gdzie jest wojsko i na pewno wojsko będzie.

Bydgoszcz jest obecnie po Warszawie drugim centrum jeśli chodzi o dowództwa i kadrę dowódczą. Staram się swoimi kanałami zorientować czy to jest prawda. Otrzymuję takie zapewnienia w rozmowach, że ta decyzja ulegnie zmianie, ale dziwne jest to, że ktoś w ogóle wpadł na taki pomysł. Jaki będzie finał? Nie umiem odpowiedzieć. Oczywiście wystąpię do ministra MON Tomasza Siemoniaka w tej sprawie i powiem, że sam pomysł mnie bardzo silnie zdumiewa i coś się dzieje niedobrego…

Janusz Zemke
Bydgoszcz, 21 lutego 2012 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 647

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 311

Internauci piszą...

Dlaczego tak tajne są wybory do Strasburga?

* Pan Janusz Zemke. Poddaję pod rozwagę czy umieszczenie materiału z poniższego linka w rubryce "Iinternauci piszą" nie miałoby racji bytu:

"Czy wybór kandydatów do Trybunału Praw Człowieka powinien się odbywać w tajemnicy przed opinią publiczną? Wybierają ich funkcjonariusze rządu. A przecież przyszły sędzia ma rozsądzać spory pomiędzy nami a państwem.

Z końcem października upływa kadencja sędziego Lecha Garlickiego w Trybunale w Strasburgu. 18 stycznia MSZ ogłosił konkurs na jego następcę.

Według strasburskich zasad Polska ma zgłosić troje kandydatów, w tym co najmniej jedną kobietę. Tę trójkę przesłucha specjalny międzynarodowy panel ekspertów, oceniając jej kompetencje. Potem Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w głosowaniu wybierze sędziego na nową dziewięcioletnią kadencję.

Kandydaci na kandydatów mogli się zgłaszać do 17 lutego. Na początku marca zwróciliśmy się do MSZ o podanie nazwisk. Odmówiono nam tłumacząc się ochroną danych osobowych. Odmówiono nawet informacji, ile osób się zgłosiło i ile jest wśród nich kobiet. Nie uzasadniono, jaki interes publiczny stoi za tym, by to pozostało tajemnicą.

– Nazwiska kandydatów na nawet najniższe stanowisko w ministerstwach można znaleźć na stronach internetowych rozmaitych ministerstw. Dlaczego dane osobowe kandydata na młodszego referenta mogą być publikowane, a dane kandydata na sędziego międzynarodowego trybunału są chronione? Przecież to jedno z najwyższych stanowisk publicznych i ktoś, kto na nie kandyduje, korzysta ze znacznie mniejszej ochrony prywatności niż kandydat na młodszego referenta – mówi Adam Bodnar, wiceprezes Fundacji Helsińskiej.

Bardziej tajnie przebiega jedynie wybór sędziego to Trybunału Sprawiedliwości UE. Tu w ogóle nie ma konkursu – po prostu rząd wyznacza osobę, którą sobie upatrzył, i przedstawia ją Radzie Europejskiej do zaakceptowania.

Z kręgów spoza MSZ dowiedzieliśmy się, że kandydatów na zwalniające się w Strasburgu miejsce było prawdopodobnie 11. Listę wybranych po przesłuchaniach MSZ ogłosił 17 kwietnia Są na niej:

Krzysztof Drzewiecki, profesor Uniwersytetu Gdańskiego, który przez wiele lat reprezentował rząd przed Trybunałem w Strasburgu w sprawach przeciwko Polsce, najczęściej wnoszonych przez polskich obywateli.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 1875

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu posłuchanie audycji, które cyklicznie nadawane  są w środy na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw.

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

0993770
Obecnie stronę przegląda
10 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty

Komunikaty

* 9 czerwca br. europoseł Janusz Zemke będzie przebywał na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.

– o godz. 11,00 spotka się w Bydgoszczy z członkami Klubu Generalskiego, skupiającego b. generałów Pomorskiego Okręgu Wojskowego oraz Korpusu Obrony Powietrznej Kraju (które miały swoje siedziby w Bydgoszczy);

– o godz. 14,30 dokona otwarcia piętnastej już w regionie pracowni komputerowej, tym razem w Szubinie. Odtąd mieszkańcy Szubina i okolic w wieku 50+ będą mogli uczestniczyć w bezpłatnych kursach komputerowych. (Następne pracownie organizowane są w Sępólnie, Żninie, Radziejowie i Mogilnie);

– o godz. 16,30 zaplanowane jest spotkanie otwarte w Turze.

* Od 21 do 24 maja br. trwa w Strasburgu sesja plenarna Parlamentu Europejskiego. Zobacz porządek obrad TUTAJ

* 16 i 17 maja br. w Warszawie odbyło się polsko-niemieckie seminarium na temat bezpieczeństwa. Organizatorami byli Fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae oraz Friedrich Ebert Stiftung. Jedną z dyskusji panelowych – na temat warunków i perspektyw dla utworzenia wspólnych sił zbrojnych w Europie – poprowadził J. Zemke. Czytaj więcej...

* 14 maja br. poseł Janusz Zemke przebywa w Bydgoszczy. O 9,oo weźmie udział w audycji radia PiK "Rozmowa dnia", o 14.oo spotka się z dziennikarzem Ilustrowanego Kuriera Polskiego, o 17.oo będzie uczestniczył w posiedzeniu Rady Wojewódzkiej SLD połączonej z naradą przewodniczących rad powiatowych SLD. W Biurze Polselskim – przygotowania do otwarcia 14. pracowni komputerowej w Szubinie.

* Obradująca 12 maja br. Rada Krajowa SLD wybrała członków Zarządu Krajowego partii. Ponownie, na kolejną kadencję, członkiem ZK wybrano europosła Janusza Zemke. Gratulujemy!

* Janusz Zemke zaprasza studentów z województwa kujawsko-pomorskiego do odbycia praktyki studenckiej w biurach poselskich oraz punktach informacyjnych znajdujących się w regionie. Czytaj więcej...

* W dniach 9 i 10 maja br. Parlament Europejski obradował na sesji plenarnej w Brukseli. Z tematyką obrad można zapoznać się TUTAJ, a z wystąpieniami posła Janusza Zemke TUTAJ.

* W "Poradniku dla emerytów..." zamieszczamy tekst ponownej interpelacji posłanki K. Łybackiej w sprawie nieuwzględnienia przez Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA prawa do emerytury policyjnej byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa, które nabyli po 15 latach służby w wysokości 40% podstawy jej wymiaru.

* 28 kwietnia br. odbył się w Warszawie V Kongres SLD. Tematem wiodącym było hasło "NOWOCZESNA GOSPODARKA – SOCJALNA POLSKA". W Kongresie wzięła udział 55-osobowa delegacja SLD województwa kujawsko-pomorskiego, w tym poseł J. Zemke jako członek Rady Krajowej SLD. Relację z obrad można przeczytać TUTAJ.

* Od 17 do 20 kwietnia br. w Starsburgu obradował Parlament Europejski. Z treścią wystąpień posła J. Zemke na sesji plenarnej PE można zapoznać się TUTAJ.

* Od 15 do 17 kwietnia br. w Brukseli przebywała 30-osobowa grupa mieszkańców regionu, m.in. wyłonionych w grudniu 2011 r. laureatów plebiscytu "Bilet do Brukseli". W konkursowych zmaganiach na łamach "Expressu Bydgoskiego" i toruńskich "Nowości" wzięło udział 2100 czytelników. Plebiscytowi związanemu z polską prezydencją w Radzie UE patronowali kujawsko-pomorscy europosłowie Janusz Zemke i Tadeusz Zwiefka, oni też ufundowali zaproszenia do Brukseli.

* 14 kwietnia br. poseł Janusz Zemke przebywał w Bydgoszczy, gdzie m.in. wziął udział w V Zjeździe Wojewódzkim SLD.

* W Poradniku dla emerytów... zamieszczamy tekst stanowiska Prokuratora Generalnego, skierowanego do Trybunału Konstytucyjnego, będącego odniesieniem się do wniosku Prezydenta RP ws. waloryzacji kwotowej świadczeń.

Sonda

W jakim kierunku powinny pójść regulacje prawne w UE dot. e-hazardu?

Komentarz na gorąco...

Sytuacja na lewicy

Na lewicy sytuuje się dwa ugrupowania parlamentarne – SLD i Ruch Plikota. Coraz bardziej jednak jasne się robi, że RP nie jest ruchem o charakterze lewicowym, a liberalnym, liberalno-demokratycznym. Potwierdzeniem tego będą imprezy 1 Maja.
SLD planuje duże spotkania ludzi pracy przede wszystkim w Warszawie. Przewidujemy, że będzie tam wiele tysięcy osób z całej Polski. Janusz Palikot planuje imprezę w Sali Kongresowej, ale – na co chcę zwrócić uwagę – z udziałem dwóch szefów klubów Parlamentu Europejskiego i nie jest to szef klubu mojej frakcji socjaldemokratycznej S&D, lecz będzie to szef frakcji liberałów oraz szef frakcji „Zielonych”, czyli J. Palikot i jego ugrupowanie coraz bardziej się definiują, że są ugrupowaniem o charakterze liberalnym. Jest to dość normalne, są takie partie w Europie i to się robi podobnie do układu sił w Niemczech, tam jest podobna struktura Bundestagu…
Leszek Miller natomiast zaczął sprawnie kierować SLD. Nie ma już tego, co było dwa miesiące temu, że najważniejsi politycy SLD dyskutowali między sobą, a Leszek Miller podjął kilka odważnych decyzji, przykładowo – SLD jest w polskim parlamencie jedyną partią, której przewodniczący jest wybierany przez wszystkich członków SLD. Jesteśmy bardzo tego ciekawi, bo np. w województwie kujawsko-pomorskim przez Internet głosowało (na TAK lub NIE dla Leszka Millera) ponad 1300 członków SLD, a ponad 1000, którzy nie mają Internetu bądź nie potrafią z niego korzystać, wysłało pocztą swoje karty do głosowania.
SLD zdecydowało się na taki powszechny wybór przewodniczącego i jesteśmy ciekawi rezultatów, bo bardzo się tego baliśmy. Decyzja, że każdy ma prawo głosować na szefa była słuszna, ale jeszcze musiało to być oprzyrządowane technicznie. Mamy członków partii nie tylko w dużych miastach, ale i w powiatach i gminach województwa, i to pociągnięcie bardzo członków SLD zaktywizowało. Ja brałem udział w licznych konferencjach miejskich i powiatowych SLD i nigdzie nie było przypadku, żeby na takim spotkaniu w powiecie nie było obecnych co najmniej 60 % wszystkich członków SLD. To pokazuje, że wewnątrz SLD nastąpiła mobilizacja, większe utożsamianie się z SLD, ale to jest dopiero pierwsza faza, my musimy być bardzo wstrzemięźliwi, bo poparcie oscyluje wokół 10 proc., jest lepiej niż było, ale jeszcze nam bardzo, bardzo daleko do odbudowy zadowalającej pozycji. Czeka nas wielka praca.
28 kwietnia odbywamy w Warszawie V Kongres SLD, tam zostaną zgłoszone propozycje np. przebudowy rynku pracy, systemu podatkowego, chcemy rozpocząć publiczną dyskusję o modelu szkół w Polsce, bo gołym okiem widać, że ten model z gimnazjum się nie sprawdza. W odniesieniu do zmian w systemie emerytalnym jesteśmy tą partią, która mówi bardzo wyraźnie, że propozycje zmiany wieku emerytalnego w przypadku kobiet są drakońskimi.

Janusz Zemke
Bruksela, 26 kwietnia 2012 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1244

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1294

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

24 Maja 2012
Czwartek
Imieniny obchodzą: Estera, Milena i Zuzzana
Do końca roku zostało
221 dni.

Ostatnia aktualizacja

24 Maja 2012

W mediach regionalnych

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

J. Zemke: Jest baza do odbudowy SLD

Gościem „Rozmowy dnia” w Polskim Radiu Pomorza i Kujaw był europoseł Janusz Zemke. Wśród tematów poruszanych przez redaktor Magdę Jasińską były sprawy krajowe, w tym bieżące wydarzenia na lewej stronie sceny politycznej.

– Czy Leszek Miller to nowa twarz Sojuszu Lewicy Demokratycznej? – brzmiało pierwsze pytanie.
– Leszek Miller to na pewno nie jest żadna nowa twarz, podobnie jak żadną nową twarzą w polityce nie jest ani prezes Kaczyński, ani premier Tusk, ani prezes Pawlak itd., itd. Muszę powiedzieć, że Leszek Miller jest to doświadczony bardzo polityk, a szefami klubów parlamentarnych zostają osoby o długim działaniu i doświadczeniu. Nie jest to nowa twarz, ale nie jest to też nic nadzwyczajnego w odniesieniu do innych partii.

Posłuchaj nagrania całej audycji:

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

– Jest teraz taki moment w SLD, że albo Sojusz odbije się, no nie powiem, że od dna, ale od tego nie najlepszego wyniku, albo będzie tak jak powiedział Aleksander Kwaśniewski w „Wieczorze wyborczym” – być może SLD za 4 lata w ogóle nie znajdzie się w Sejmie…
– Oj, mnie życie nauczyło, że takie prognozowanie w horyzoncie 4 lat w polskiej polityce jest zajęciem bardzo ryzykownym, zwykle takie prognozy się nie sprawdzają, więc ja jestem dość ostrożny. SLD uzyskało w tych wyborach rzeczywiście słaby wynik, ale warto zwrócić uwagę, że SLD jest w Sejmie, ma swój klub poselski, że ma tysiące ludzi, którzy do niego należą i chcą w tej partii być, co jest rzeczą bardzo ważną i zobaczymy… Teraz się odbędzie kampania sprawozdawczo-wyborcza od kół aż do władz krajowych, zobaczymy jak te władze się ukształtują, ale najważniejsze czy będą potrafiły skutecznie działać. Jeśli Sojusz potrafiłby skuteczniej działać niż w ostatnich kilku latach, to moim zdaniem, jest baza do odbudowy SLD.

– Czy pana zdaniem już jawi się taki charyzmatyczny przywódca spośród pana kolegów?
– Nie, ja już dość dawno przestałem wierzyć w to, że nagle pojawią się jacyś charyzmatyczni przywódcy, którzy zostają szefami partii, bo takie próby sięgania do drugiego czy trzeciego szeregu, albo gwałtownego stawiania na ludzi młodych bez koniecznego doświadczenia po prostu się nie powiodły nie tylko u nas, także u innych. Na czele partii jednak powinna stawać osoba, która już jest w miarę znana, która ma pozycję, która potrafi się poruszać w polityce, która jest komunikatywna, co jest dzisiaj rzeczą bardzo ważną. I tutaj na pewno jest kilka osób, które SLD może wyłonić. Ja uważam, że jest dobrym pomysłem, żeby to członkowie partii w prawyborach ocenili, która osoba powinna kierować partią.

– Czyli jest taka możliwość, że skoro Ryszard Kalisz został jedynie wiceprzewodniczącym klubu poselskiego, a Leszek Miller – szefem, to Ryszard Kalisz np. stanie do boju o przywództwo w całym Sojuszu?
– Jest to na pewno jedna z możliwości, gdyż Ryszard Kalisz należy do kompetentnych, doświadczonych polityków, aktywnych, więc jest to na pewno jedna z bardzo dobrych propozycji.

– Myśli pan, że Sławomir Kopyciński dzisiaj spektakularnie przejdzie do Ruchu Palikota?
– A to zaskoczony jestem… Są takie informacje?

– Tak, najpierw informacja padła z ust Palikota, a potem Leszek Miller na pytanie czy to jest ta osoba powiedział: nie potwierdzam, nie zaprzeczam…
– Trudno mi powiedzieć, to jest kolega, który jest posłem z Kielc, ja z nim rozmawiałem osobiście kilka miesięcy temu, nie chciałbym się wdawać w spekulacje…

– To byłaby jakaś duża strata?
– On był już posłem, teraz ponownie nim został. Oczywiście, odejście każdej osoby to jest strata, ale gdybym tak przyrównał to do zawodników, to nie jest to czołówka drużyny.

– Kogo by pan widział na funkcji wicemarszałka Sejmu?
– Ja uważam, że trzeba by konsekwentnie stawiać na kobiety. Ja należę do tych, którzy bardzo opowiadają się za parytetami. Nie tylko się opowiadam, ale tam gdzie mogę to praktycznie to czynię. Myśmy byli chyba jedynym takim województwem, jeśli chodzi o wybory do parlamentu, gdzie połowę list KW SLD zarówno w okręgu bydgoskim jak i toruńsko-włocławskim wypełniały kobiety. Na czele listy bydgoskiej stała Anna Bańkowska, do Senatu kandydowały panie. Dlatego ja uważam, że naszą kandydatką na wicemarszałka Sejmu winna być koleżanka…

– Krystyna Łybacka na przykład?
– Na przykład, bardzo dobra propozycja.

– Po wczorajszych wyborach w klubie partii komentatorzy polityczni raczej chłodno przyjęli wybór Leszka Millera. Janusz Rolicki nazywa Leszka Millera zupełnym bankructwem, a politolog Wojciech Jabłoński prognozuje, że Leszek Miller jako nowy szef klubu będzie grabarzem Sojuszu.
– No tak, problem polega na tym, że mamy grupę komentatorów, m.in. tych, których pani wymieniła, z których ust nie pamiętam, już nie ciepłego, ale nawet letniego słowa jeśli chodzi o lewicę. Jest grupa osób, które konsekwentnie krytykują to, co się w SLD dzieje, zobaczymy, spokojnie. Rzecz w tym, żeby szefem klubu była osoba kompetentna, sprawna, aktywna, a Leszek Miller te kryteria spełnia. Powiedziałbym, że ta troska o SLD, wyprzedzanie wydarzeń, zaczyna mnie napawać niesmakiem, bo kiedy to oglądam i słucham, bardzo bym chciał, by taką pasterską troskę wykazywano o PSL, PiS, PO. Niestety, SLD przez niektórych komentatorów naszej sceny politycznej nie jest traktowany tak, jak inne podmioty, bardzo nad tym boleję.

– Czy patrzenie na to, co się dzieje we własnej partii z Brukseli to komfort, czy wręcz przeciwnie, aż ciągnie pana do tego, by być tu na miejscu?
– Ja na miejscu jestem bardzo często, bo od 15 sierpnia byłem w naszym województwie 18 razy. Ale jak powiedziałem 2,5 roku temu, kandydowanie do PE było pożegnaniem z polskim parlamentem, zrobiłem to absolutnie świadomie i nie będę tego na pewno zmieniał. W polskim Sejmie byłem 20 lat i trzeba było kiedyś skończyć.

– Ale w polityce nie można mówić „nigdy”…
– To jest prawda, ale w życiu to jest tak jak w przyrodzie. Są różne fazy życia. Ja już nie jestem w tej fazie wiosennej czy nawet letniej. Ja już jestem w fazie jesiennej, skończyłem sześćdziesiątkę. Trzeba wiedzieć w jakiej jest się fazie i co można jeszcze zrobić. Oczywiście staram się jak najaktywniej działać, dużo rzeczy przynosi mi frajdę i uważam, że to ma sens, chociażby staże. Mam teraz w Brukseli na stażu bardzo sensownych studentów z Bydgoszczy i Torunia. Powiedziałbym, że widzę w tym sens, bo dla mnie lewicowość polega przede wszystkim na stwarzaniu i wyrównywaniu szans. Ja tak to całe życie pojmowałem i pojmuje. Staram się nie tylko o tym mówić, ale takimi praktycznymi działaniami po prostu to realizować.

– Reprezentuje pan instytucję unijną, Parlament Europejski, który przeżywa kryzys. Czytamy dziś, że Francja próbuje doprowadzić do rozbicia Unii na dwie części – kraje eurolandu i całą resztę. Jawi się nie najlepsza przyszłość dla Unii Europejskiej…
– Powiem tak: Unia jest i będzie, Parlament jest i będzie, natomiast prawdą jest, że są tacy, którzy wśród tych równych (bo formalnie wszystkie państwa są równe) chcieliby sobie uzurpować szczególne prawa, myślę tu o Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Problem powtarza się co pewien czas i nie jest nowy. Oni są najwięksi, oni najwięcej wpłacają do budżetu unijnego, mają najwięcej stanowisk w strukturach Unii i co pewien czas chcieliby tę swoją pozycję wzmacniać, ale to jest – powiedziałbym – stała rzecz. Oni chcą, a pozostali muszą pilnować, żeby Unia tworzyła pewną całość i równowagę.

– Z dzisiejszej informacji wynika też, że francuska eurodeputowana zaproponowała utworzenie takiej specjalnej komisji, w ramach której prawo głosu mieliby tylko posłowie państw strefy euro.
– Tak, to jest dość poważny problem, dlatego że kłopoty finansowe dotyczą głównie państw strefy euro. Euro, które miało umacniać finanse europejskie i państwa, które je tworzyły, a przynajmniej część tych państw okazała się finansowymi bankrutami nawet. Teraz stawiają pytania: dlaczego taki kraj jak Polska, który nie ma euro (i nie wiadomo kiedy będzie miał, bo ciągle się termin odsuwa) ma się dobrze, to dlaczego takie państwa jak Polska mają się wypowiadać jak ratować euro? Patrząc z ich punktu widzenia – jest to logiczne. Gdyby jednak to przeszło, to mielibyśmy wewnątrz Unii dwie struktury wg tego kto ma jaką walutę. My jako Polska, oczywiście na to zgodzić się nie możemy, bo to pociągałoby masę różnych skutków, chociażby większość środków jakie są w Unii szłaby na ratowanie czy pomaganie krajom, które mają kłopoty finansowe. Dla Polski byłoby to niekorzystne.

(not. nim, Bydgoszcz, 20 października 2011 r.)