Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Czy bydgoska WAM powinna być zlikwidowana?

Pracownicy bydgoskiej Wojskowej Agencji Mieszkaniowej napisali list do ministra obrony, gdyż boją się zwolnień… Ja też otrzymałem od nich ten list.

Istota problemu jest następująca: Dzisiaj w Polsce funkcjonuje aż 11 oddziałów WAM i ponoć w MON-ie powstał projekt, by zlikwidować trzy oddziały, w tym oddział bydgoski, a zadania tego oddziału miałyby przejąć oddziały w Poznaniu i Gdyni.
Odbyłem rozmowę telefoniczną z dyrektorem bydgoskiego oddziału WAM. Starałem się zorientować w ostatnich tygodniach czy to prawda, bo pomysł wydaje mi się absurdalny.
Absurdalność pomysłu polega na tym, że Bydgoszcz i ileś miast dookoła nas, to są garnizony perspektywiczne. Mamy w Polsce takie miejsca, gdzie wojsko zostało bardzo silnie zredukowane, albo wiadomo, że w najbliższych latach już tam nic nie zostanie. Bydgoszcz natomiast ma garnizon kilkutysięczny i na pewno w Bydgoszczy będzie Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych i Brygada Logistyczna, i Centrum Szkolenia NATO-wskiego, i Centrum Doktryn NATO-wskich itd. Tu jest tych placówek dużo.
Bydgoski oddział w ostatnim czasie uporządkował wiele spraw, pobudowano wiele domów, np. w ub.r. oddano 8 bloków dla kadry wojskowej, więc nie rozumiem motywacji, dlaczego wśród tych trzech likwidowanych oddziałów ma być akurat Bydgoszcz, gdzie jest wojsko i na pewno wojsko będzie.

Bydgoszcz jest obecnie po Warszawie drugim centrum jeśli chodzi o dowództwa i kadrę dowódczą. Staram się swoimi kanałami zorientować czy to jest prawda. Otrzymuję takie zapewnienia w rozmowach, że ta decyzja ulegnie zmianie, ale dziwne jest to, że ktoś w ogóle wpadł na taki pomysł. Jaki będzie finał? Nie umiem odpowiedzieć. Oczywiście wystąpię do ministra MON Tomasza Siemoniaka w tej sprawie i powiem, że sam pomysł mnie bardzo silnie zdumiewa i coś się dzieje niedobrego…

Janusz Zemke
Bydgoszcz, 21 lutego 2012 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 1645

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 1601

Internauci piszą...

Dlaczego tak tajne są wybory do Strasburga?

* Pan Janusz Zemke. Poddaję pod rozwagę czy umieszczenie materiału z poniższego linka w rubryce "Iinternauci piszą" nie miałoby racji bytu:

"Czy wybór kandydatów do Trybunału Praw Człowieka powinien się odbywać w tajemnicy przed opinią publiczną? Wybierają ich funkcjonariusze rządu. A przecież przyszły sędzia ma rozsądzać spory pomiędzy nami a państwem.

Z końcem października upływa kadencja sędziego Lecha Garlickiego w Trybunale w Strasburgu. 18 stycznia MSZ ogłosił konkurs na jego następcę.

Według strasburskich zasad Polska ma zgłosić troje kandydatów, w tym co najmniej jedną kobietę. Tę trójkę przesłucha specjalny międzynarodowy panel ekspertów, oceniając jej kompetencje. Potem Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w głosowaniu wybierze sędziego na nową dziewięcioletnią kadencję.

Kandydaci na kandydatów mogli się zgłaszać do 17 lutego. Na początku marca zwróciliśmy się do MSZ o podanie nazwisk. Odmówiono nam tłumacząc się ochroną danych osobowych. Odmówiono nawet informacji, ile osób się zgłosiło i ile jest wśród nich kobiet. Nie uzasadniono, jaki interes publiczny stoi za tym, by to pozostało tajemnicą.

– Nazwiska kandydatów na nawet najniższe stanowisko w ministerstwach można znaleźć na stronach internetowych rozmaitych ministerstw. Dlaczego dane osobowe kandydata na młodszego referenta mogą być publikowane, a dane kandydata na sędziego międzynarodowego trybunału są chronione? Przecież to jedno z najwyższych stanowisk publicznych i ktoś, kto na nie kandyduje, korzysta ze znacznie mniejszej ochrony prywatności niż kandydat na młodszego referenta – mówi Adam Bodnar, wiceprezes Fundacji Helsińskiej.

Bardziej tajnie przebiega jedynie wybór sędziego to Trybunału Sprawiedliwości UE. Tu w ogóle nie ma konkursu – po prostu rząd wyznacza osobę, którą sobie upatrzył, i przedstawia ją Radzie Europejskiej do zaakceptowania.

Z kręgów spoza MSZ dowiedzieliśmy się, że kandydatów na zwalniające się w Strasburgu miejsce było prawdopodobnie 11. Listę wybranych po przesłuchaniach MSZ ogłosił 17 kwietnia Są na niej:

Krzysztof Drzewiecki, profesor Uniwersytetu Gdańskiego, który przez wiele lat reprezentował rząd przed Trybunałem w Strasburgu w sprawach przeciwko Polsce, najczęściej wnoszonych przez polskich obywateli.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 1867

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu posłuchanie audycji, które cyklicznie nadawane  są w środy na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw.

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

0993765
Obecnie stronę przegląda
23 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty

Komunikaty

* 9 czerwca br. europoseł Janusz Zemke będzie przebywał na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.

– o godz. 11,00 spotka się w Bydgoszczy z członkami Klubu Generalskiego, skupiającego b. generałów Pomorskiego Okręgu Wojskowego oraz Korpusu Obrony Powietrznej Kraju (które miały swoje siedziby w Bydgoszczy);

– o godz. 14,30 dokona otwarcia piętnastej już w regionie pracowni komputerowej, tym razem w Szubinie. Odtąd mieszkańcy Szubina i okolic w wieku 50+ będą mogli uczestniczyć w bezpłatnych kursach komputerowych. (Następne pracownie organizowane są w Sępólnie, Żninie, Radziejowie i Mogilnie);

– o godz. 16,30 zaplanowane jest spotkanie otwarte w Turze.

* Od 21 do 24 maja br. trwa w Strasburgu sesja plenarna Parlamentu Europejskiego. Zobacz porządek obrad TUTAJ

* 16 i 17 maja br. w Warszawie odbyło się polsko-niemieckie seminarium na temat bezpieczeństwa. Organizatorami byli Fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae oraz Friedrich Ebert Stiftung. Jedną z dyskusji panelowych – na temat warunków i perspektyw dla utworzenia wspólnych sił zbrojnych w Europie – poprowadził J. Zemke. Czytaj więcej...

* 14 maja br. poseł Janusz Zemke przebywa w Bydgoszczy. O 9,oo weźmie udział w audycji radia PiK "Rozmowa dnia", o 14.oo spotka się z dziennikarzem Ilustrowanego Kuriera Polskiego, o 17.oo będzie uczestniczył w posiedzeniu Rady Wojewódzkiej SLD połączonej z naradą przewodniczących rad powiatowych SLD. W Biurze Polselskim – przygotowania do otwarcia 14. pracowni komputerowej w Szubinie.

* Obradująca 12 maja br. Rada Krajowa SLD wybrała członków Zarządu Krajowego partii. Ponownie, na kolejną kadencję, członkiem ZK wybrano europosła Janusza Zemke. Gratulujemy!

* Janusz Zemke zaprasza studentów z województwa kujawsko-pomorskiego do odbycia praktyki studenckiej w biurach poselskich oraz punktach informacyjnych znajdujących się w regionie. Czytaj więcej...

* W dniach 9 i 10 maja br. Parlament Europejski obradował na sesji plenarnej w Brukseli. Z tematyką obrad można zapoznać się TUTAJ, a z wystąpieniami posła Janusza Zemke TUTAJ.

* W "Poradniku dla emerytów..." zamieszczamy tekst ponownej interpelacji posłanki K. Łybackiej w sprawie nieuwzględnienia przez Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA prawa do emerytury policyjnej byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa, które nabyli po 15 latach służby w wysokości 40% podstawy jej wymiaru.

* 28 kwietnia br. odbył się w Warszawie V Kongres SLD. Tematem wiodącym było hasło "NOWOCZESNA GOSPODARKA – SOCJALNA POLSKA". W Kongresie wzięła udział 55-osobowa delegacja SLD województwa kujawsko-pomorskiego, w tym poseł J. Zemke jako członek Rady Krajowej SLD. Relację z obrad można przeczytać TUTAJ.

* Od 17 do 20 kwietnia br. w Starsburgu obradował Parlament Europejski. Z treścią wystąpień posła J. Zemke na sesji plenarnej PE można zapoznać się TUTAJ.

* Od 15 do 17 kwietnia br. w Brukseli przebywała 30-osobowa grupa mieszkańców regionu, m.in. wyłonionych w grudniu 2011 r. laureatów plebiscytu "Bilet do Brukseli". W konkursowych zmaganiach na łamach "Expressu Bydgoskiego" i toruńskich "Nowości" wzięło udział 2100 czytelników. Plebiscytowi związanemu z polską prezydencją w Radzie UE patronowali kujawsko-pomorscy europosłowie Janusz Zemke i Tadeusz Zwiefka, oni też ufundowali zaproszenia do Brukseli.

* 14 kwietnia br. poseł Janusz Zemke przebywał w Bydgoszczy, gdzie m.in. wziął udział w V Zjeździe Wojewódzkim SLD.

* W Poradniku dla emerytów... zamieszczamy tekst stanowiska Prokuratora Generalnego, skierowanego do Trybunału Konstytucyjnego, będącego odniesieniem się do wniosku Prezydenta RP ws. waloryzacji kwotowej świadczeń.

Sonda

W jakim kierunku powinny pójść regulacje prawne w UE dot. e-hazardu?

Komentarz na gorąco...

Sytuacja na lewicy

Na lewicy sytuuje się dwa ugrupowania parlamentarne – SLD i Ruch Plikota. Coraz bardziej jednak jasne się robi, że RP nie jest ruchem o charakterze lewicowym, a liberalnym, liberalno-demokratycznym. Potwierdzeniem tego będą imprezy 1 Maja.
SLD planuje duże spotkania ludzi pracy przede wszystkim w Warszawie. Przewidujemy, że będzie tam wiele tysięcy osób z całej Polski. Janusz Palikot planuje imprezę w Sali Kongresowej, ale – na co chcę zwrócić uwagę – z udziałem dwóch szefów klubów Parlamentu Europejskiego i nie jest to szef klubu mojej frakcji socjaldemokratycznej S&D, lecz będzie to szef frakcji liberałów oraz szef frakcji „Zielonych”, czyli J. Palikot i jego ugrupowanie coraz bardziej się definiują, że są ugrupowaniem o charakterze liberalnym. Jest to dość normalne, są takie partie w Europie i to się robi podobnie do układu sił w Niemczech, tam jest podobna struktura Bundestagu…
Leszek Miller natomiast zaczął sprawnie kierować SLD. Nie ma już tego, co było dwa miesiące temu, że najważniejsi politycy SLD dyskutowali między sobą, a Leszek Miller podjął kilka odważnych decyzji, przykładowo – SLD jest w polskim parlamencie jedyną partią, której przewodniczący jest wybierany przez wszystkich członków SLD. Jesteśmy bardzo tego ciekawi, bo np. w województwie kujawsko-pomorskim przez Internet głosowało (na TAK lub NIE dla Leszka Millera) ponad 1300 członków SLD, a ponad 1000, którzy nie mają Internetu bądź nie potrafią z niego korzystać, wysłało pocztą swoje karty do głosowania.
SLD zdecydowało się na taki powszechny wybór przewodniczącego i jesteśmy ciekawi rezultatów, bo bardzo się tego baliśmy. Decyzja, że każdy ma prawo głosować na szefa była słuszna, ale jeszcze musiało to być oprzyrządowane technicznie. Mamy członków partii nie tylko w dużych miastach, ale i w powiatach i gminach województwa, i to pociągnięcie bardzo członków SLD zaktywizowało. Ja brałem udział w licznych konferencjach miejskich i powiatowych SLD i nigdzie nie było przypadku, żeby na takim spotkaniu w powiecie nie było obecnych co najmniej 60 % wszystkich członków SLD. To pokazuje, że wewnątrz SLD nastąpiła mobilizacja, większe utożsamianie się z SLD, ale to jest dopiero pierwsza faza, my musimy być bardzo wstrzemięźliwi, bo poparcie oscyluje wokół 10 proc., jest lepiej niż było, ale jeszcze nam bardzo, bardzo daleko do odbudowy zadowalającej pozycji. Czeka nas wielka praca.
28 kwietnia odbywamy w Warszawie V Kongres SLD, tam zostaną zgłoszone propozycje np. przebudowy rynku pracy, systemu podatkowego, chcemy rozpocząć publiczną dyskusję o modelu szkół w Polsce, bo gołym okiem widać, że ten model z gimnazjum się nie sprawdza. W odniesieniu do zmian w systemie emerytalnym jesteśmy tą partią, która mówi bardzo wyraźnie, że propozycje zmiany wieku emerytalnego w przypadku kobiet są drakońskimi.

Janusz Zemke
Bruksela, 26 kwietnia 2012 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1254

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1328

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

24 Maja 2012
Czwartek
Imieniny obchodzą: Estera, Milena i Zuzzana
Do końca roku zostało
221 dni.

Ostatnia aktualizacja

24 Maja 2012

W mediach regionalnych

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

„Rozmowa dnia” z europosłem Januszem Zemke

Janusz Zemke przez łącza radiowe rozmawiał z Brukseli z red. Magdą Jasińską. Tematem dominującym była kampania wyborcza do parlamentu, ale także wojskowa degradacja Bydgoszczy i MSZ A. Fotygi w publikacjach WikiLeaks.

- Jak pan ocenia z daleka temperaturę kampanii wyborczej w Polsce?
- Ja jestem teraz w Brukseli, gdzie mam posiedzenia komisji, ale przedwczoraj wróciłem z naszego województwa, gdzie odbyłem kilkanaście spotkań, prezentowałem kandydatów SLD. Powiedziałbym tak z grubsza, że temperatura jest letnia. Do wyborów został jeszcze miesiąc i widać, że kandydaci i opinia publiczna, wyborcy – dopiero się wybudzają. Chociaż część kandydatów już pracuje bardzo ostro. Dobrze, że temperatura jest letnia i powiem, że nie będzie łatwo w tej kampanii wywołać jakieś wielkie spory czy namiętności, bowiem jak spojrzeć na historię polskich wyborów w ciągu ostatnich 20 lat (od 1989 r.), to największa frekwencja wyborców była wtedy, kiedy chcieli zmienić władzę. 4 lata temu była taka dążność, by odwołać rządy PiS-u i wtedy nastąpiła mobilizacja. Dzisiaj nie wydaje mi się, by taka mobilizacja w masowej skali miała miejsce, bo wszyscy mamy świadomość, że rządy PiS-u to był 2-letni epizod i nie ma cienia szansy, by PiS powrócił w Polsce do władzy, i że nie ma siły, która weszłaby z nim w koalicję.

Posłuchaj nagrania całej audycji na antenie radia PiK:

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

- Czyli, pana zdaniem, na wygraną skazana jest PO?
- Nie, to nie jest tak, że PO musi wygrać te wybory, aczkolwiek wszystkie sondaże pokazują, że ma poparcie bardzo wysokie, tylko pamiętajmy, że ono nie jest aż takie, żeby PO uzyskała poparcie w granicach 50 proc. Brakuje dużo, a to oznacza, że nie będzie 50 proc. mandatów i – moim zdaniem – jedyny rzeczywisty problem, to jest to, jaka będzie koalicja. Na pewno w tej koalicji będzie PO, ale czy to będzie koalicja PO-SLD czy PO-PSL, albo PO-PSL-SLD, tego nie wiemy. Okaże się następnego dnia po wyborach. Nie wystarczy mieć tylko 231 posłów, trzeba budować w Sejmie trwałą, silną koalicję na całe 4 lata. Pamiętajmy, że po to są wybory, żeby wyłonić kompetentny ale i stabilny rząd, więc to nie może być taka tam koalicja, że ktoś będzie miał 3 czy 5 głosów ponad ten próg 231, czyli ponad połowę 460-osobowego Sejmu. Trzeba szukać koalicji silnej. I to jest ten pierwszy dylemat, drugi – to jacy będą posłowie, a trzeci – to może paradoksalne – sadzę, że u nas w województwie najciekawsze będą wybory do Senatu. Wynik tych wyborów będzie inny niż to się wielu osobom wydaje.

- Mam takie przeświadczenie, że Polacy nie do końca zdają sobie sprawę, że będą wybierać senatów w okręgach jednomandatowych…
- Ja też mam takie odczucie, dlatego że do tej pory wybieraliśmy u nas 2 senatorów w – umownie – tym starym województwie bydgoskim i 3 w okręgu toruńsko-włocławskim. A teraz to będzie wymagało naszej wspólnej pracy wyjaśniającej, że mamy 5 okręgów wyłącznie jednomandatowych! Czyli, że mamy senatora i mandat senatorski przypisany silnie do Bydgoszczy, Torunia i kilku powiatów, do Inowrocławia i kilku powiatów w pobliżu, do Włocławka i okalających go powiatów i Grudziądza oraz bliskich mu powiatów.
Moim zdaniem, to nie jest tylko taka formalna zmiana, że przechodzimy na okręgi jednomandatowe, tylko to oznacza bardzo silne związanie mandatu senatorskiego z danym terenem. Nas to, jeśli chodzi o SLD, doprowadziło do takiego wniosku – i tak robimy – że tam gdzie wysuwamy kandydatów (w Bydgoszczy Anna Mackiewicz, w Inowrocławiu Urszula Iwicka, we Włocławku Stanisław Pawlak i Toruniu Marian Frąckiewicz) – to są kandydaci stamtąd i to są osoby o bardzo dużym doświadczeniu samorządowym.

- To prawda, ale czy jest pan przekonany, że państwa kandydaci chcą startować, bo na razie ich nie widać, nie widać ich aktywności w kampanii.
- Kampania dopiero się rozpoczyna i dopiero jutro zostaną wylosowane numery list komitetów wyborczych, dlatego kandydaci wstrzymują różne druki graficzne do chwili dopisania nr listy.
Na ulotkach kandydatów na posłów będzie też informacja, kto jest naszym lewicowym kandydatem do Senatu.

- Na jaki numer Państwo liczą?
- Pani redaktor, chyba będzie tylko 7 komitetów wyborczych w skali kraju, więc wszystkie cyfry od 1 do 7 są dobre, choć zawsze jest lepiej mieć nr 1, bo część wyborców skupia na nim uwagę, ale jak to będzie lista nr 5 czy 7, to i tak trzeba będzie pracować. Raczej powiem, że bardziej liczę na większą liczbę posłów i senatorów niż jest dotąd na lewicy.

- Każdy numerek można reklamowo sprzedać, prawda?
- Tak, bo 1- to najlepszy, 5 - to na piątkę, 7 - szczęśliwa. Proszę mi wierzyć, że jutro po wylosowaniu numerków, każdy, obojętnie jaki będzie miał numer, będzie mówił, że jest zadowolony z tego co ma.

- Panie pośle, nie wiem czy do Brukseli dotarły informacje dot. publikacji Wikkileaks, czyli Anna Fotyga w oczach amerykańskich dyplomatów, która prowadzi MSZ w sposób zdemoralizowany i osłabiony…
- Oczywiście, że tak. To są interesujące dokumenty, ja je czytam, dlatego że one pokazują sposób myślenia dyplomatów amerykańskich i taki bardzo swobodny sposób przekazywania opinii do swojej centrali. Pamiętajmy, że oni to pisali wewnętrznie do swoich szefów w Waszyngtonie i nigdy im na myśl nie przyszło, że to wycieknie. Opinie swobodne, ale może i bardziej szczere.
Ja mam ocenę MSZ pod kierownictwem Anny Fotygi zdecydowanie negatywną. Mamy czasem mamy krótką pamięć, by sobie przypomnieć to potworne uzależnienie MSZ od Kancelarii Prezydenta RP, co polegało na tym, że ona żadnej poważniejszej czy nawet średnio poważnej decyzji nie podejmowała bez konsultacji z Kancelarią Prezydenta. Podejmowanie tych decyzji trwało miesiącami, mianowania ambasadorów – miesiącami. Był taki moment, że Polska nie miała kilkunastu ambasadorów w ważnych państwach. Ja uważam, że to była absolutna pomyłka kadrowa, że tutaj prymat lojalności wobec głowy państwa zastąpił kompetencje. Ja – niestety – sądzę, że Anna Fotyga dla historii spraw zagranicznych Polski nie zapisała się dobrze, ale wybitnych ministrów spraw zagranicznych Polska miała – na szczęście – wielu.

- Ciekawe jakie kolejne depesze będą ujawniane…
- Ja pracowałem w MON-ie wiele lat, czytałem różne depesze attache wojskowych, z ambasad, z różnych służb. Powiedziałbym, że funkcjonariusze polscy czy urzędnicy za granicą na taki luz pisania sobie nie pozwalali, jak to czynili amerykańscy.

- Zadam jeszcze pytanie, skierowane wczoraj przez naszego słuchacza, który pytał: - Co się stało z Bydgoszczą, która wojskiem stała?
- Chcę być obiektywny. Umacnia się w Bydgoszczy komponent związany z NATO, z czego jestem bardzo dumny, bo byłem Polakiem, który podpisywał się pod dokumentami o powołaniu Centrum Szkolenia NATO. Mało kto wie, że powstaje teraz w Bydgoszczy taka ważna komórka doktryn do studiów i szkolenia oficerów, że będzie batalion łączności NATO. Czyli że ten komponent NATO-wski wyraźnie się w Bydgoszczy umacnia i to mnie cieszy, bo ja to zacząłem. Natomiast – niestety – są decyzje związane z wojskiem, które oceniam krytycznie. Uważam, że błędem jest likwidacja Pomorskiego Okręgu Wojskowego i powołanie w to miejsce jakichś 4 niejasnych struktur, że błędem są próby włączenia Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 do grupy Bumar, bo to jest zakład modernizacyjno-remontowy związany wyłącznie z wojskiem, a grupa Bumar jest firmą produkcyjną, ma zupełnie inne cele i do tego ma gigantyczne kłopoty finansowe. Kiedy WZL wejdą w strukturę Bumaru, to – moim zdaniem – ewidentnie na tym nie zyskają, a ich zyski będą przekazywane do innych firm. To jest absolutny błąd. Zawsze jednak ktoś rządzi, wiadomo partia rządząca, dzisiaj – PO. Ta partia ma u nas posłów i to posłowie PO ponoszą główną odpowiedzialność za to, żeby Bydgoszcz wojskowo nie karlała. Z tej odpowiedzialności nikt ich nie zwolni.

- Dziękuję za rozmowę prosto z Brukseli.

(not. nim, Bydgoszcz, 8 września 2011 r.)