Wydruk pochodzi ze strony: http://www.janusz-zemke.pl/w_mediach_regionalnych/_news/4/0/537/spelniam_obietnice.html
Z JANUSZEM ZEMKE, bydgoskim europosłem SLD, rozmawia na łamach "Gazety Pomorskiej" Jolanta Zielazna
* - Minął pierwszy rok w Parlamencie Europejskim. Po 20 latach pracy w polskim Sejmie co było największym zaskoczeniem w Brukseli?
- To, że politycy z różnych opcji odnoszą się do siebie przyjaźnie. Nie traktują kogoś z przeciwnej frakcji jak wroga, którego trzeba pokonać. Tu obowiązuje podstawowa zasada, że trzeba szukać konsensusu.
* - W kampanii przedwyborczej dużo naobiecywał pan mieszkańcom regionu
- ... nie aż tak dużo
* - ... między innymi miało być 150 staży studenckich, wyjazdy mieszkańców do Brukseli.
- Głupio mi mówić, ale realizuję to, co obiecałem. Uruchomiłem program staży europejskich, zgłosiło się ponad 270 osób. 16 studentów już odbyło 4-6 -tygodniowe staże w Brukseli i w biurach krajowych. Do końca roku odbędzie je jeszcze 14 osób, już są zakwalifikowane. Powiem tylko, że wśród stażystów jest absolwent Liceum Salezjańskiego, a inna osoba jako aktywność podała organizowanie spotkań młodzieży na Lednicy. Wiem to z dokumentów, bo nie stawiam żadnych politycznych warunków i nie pytam o przekonania. Ważna jest średnia oraz biegła znajomość języka obcego.
* - A ile osób pojechało do Brukseli?
- 387. To bardzo różne grupy społeczne, m.in. ponad setka nauczycieli, leśnicy, samorządowcy, studenci prawa i politologii, laureaci konkursów.
* - Zrobił pan też coś, o czym nie było mowy: zajęcia z angielskiego dla dzieci z rodzin, które korzystają z pomocy społecznej.
- Ja nie wiedziałem, że teraz dzieci zabawowo uczą się jezyka już od pierwszej klasy podstawówki. Jakieś 7-8 miesięcy temu zgłosiła się do mnie trójka młodych nauczycieli angielskiego z problemem. Bo w pierwszej klasie mają dzieci, które swobodnie mówią po angielsku - rodziców stać na kursy, prywatne przedszkole - i takie z biednych rodzin: zdolne, ale trzeba im podać rękę. Zaproponowali, żeby zrobić zajęcia dla tych dzieci. Trochę się tego bałem. Przyjęliśmy zasadę, że typują ośrodki pomocy społecznej. I bardzo szybko z jednej 10-osobowej grupy zrobiło się grup osiem! Od września chcemy zrobić 15 grup. W różnych miejscowościach.
* - Z czego pan finansuje swoje obietnice? Z funduszy europejskich?
- Staże pokrywam z wydatków osobowych, stażyści dostają po tysiąc euro. Wyjazdy są dofinansowane, a nauka angielskiego to tylko wydatki na książki, ksero, pisaki, długopisy. Sam za to płacę. Nauczyciele pracują społecznie.
* - A dla regionu co pan zrobił?
- Na stażach i wyjazdach korzystają ludzie z regionu. Ale też mniej więcej raz na kwartał odpytuję komisarza transportu o budowę autostrady Północ-Południe, która biegnie przez nasze województwo - A1. Oni wiedzą, że ja tej autostrady pilnuję. Mam zapewnienie, że są na to unijne środki.
* - To wszystko?!
- Nie chcę się przypinać do zbyt wielu spraw, bo z doświadczenia wiem, że nie da rady pilnować wszystkiego. Za pośrednictwem posła Wziątka z sejmowej komisji obrony pomogłem bydgoskiej Belmie. Im w tym roku kończy się 5-letnia umowa i na przyszły rok MON nie planował żadnych zamówień w tych zakładach. Mam już pisemne zapewnienie resortu, że będą zamówienia w przyszłym roku.
(W „Gazecie Pomorskiej“, 2 sierpnia 2010 r., Jolanta Zielazna)