Wydruk pochodzi ze strony: http://www.janusz-zemke.pl/w_mediach_regionalnych/_news/4/0/182/wojsko_zmienia_plany_i_wy.html
Centrum Doktryn i Szkolenia Sił Zbrojnych ma powstać w Toruniu, a nie w Bydgoszczy. MON nagle rezygnuje z utworzenia nowej jednostki na terenie naszego Centrum NATO.
Umiejscowienie nowej wojskowej instytucji w naszym mieście jeszcze w grudniu zapowiadał generał broni Mieczysław Stachowiak, zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w liście
do przewodniczącej rady miasta Doroty Jakuty. Tłumacząc powody likwidacji Wojskowego Sądu Garnizonowego w Bydgoszczy podkreślał, że nasze miasto ma ciągle ogromne znaczenie dla MON: "Nie jest zamiarem resortu osłabienie pozycji miasta, jako ważnego centrum wojskowego. Przykładem tego jest planowane utworzenie (do 31 grudnia 2011 r.), decyzją ministra, Centrum Doktryn
i Szkolenia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy" - pisał Stachowiak.
Resort powołuje nowe centrum, by pracowało dla potrzeb
wszystkich krajów NATO. Kilkadziesiąt osób ma zbierać, analizować
i przetwarzać doświadczenia żołnierzy, którzy uczestniczyli
w zagranicznych misjach. Pomoże to w lepszym przygotowaniu jednostek do prowadzenia kolejnych, podobnych operacji.
Jeszcze w grudniu MON planowało utworzyć instytucję na terenie bydgoskiego Centrum Szkolenia NATO przy ul. Szubińskiej.
- To byłoby idealne miejsce - uważa były wiceminister obrony narodowej, eurodeputowany Janusz Zemke (SLD). - W Bydgoszczy
z powodzeniem funkcjonuje NATO-wskie Centrum Szkolenia Sił Połączonych, gdzie pracują żołnierze z całego świata. Jest tu nawet NATO-wska szkoła dla ich dzieci. Zainwestowano w to wszystko miliony złotych. Wiadomo, że jednym z elementów pracy nowego centrum będzie analiza wojskowych doktryn, więc te dwie jednostki muszą ze sobą ściśle współpracować.
Jak się jednak okazuje, minister ma inne zdanie. Tydzień temu Bogdan Klich nagle zmienił decyzję. Utworzenie tej samej jednostki obiecał torunianom, którzy przyjechali ratować swoją orkiestrę wojskową przed likwidacją. Choć zespołu nie udało się ocalić, europoseł Tadeusz Zwiefka, senatorowie Michał Wojtczak i Jan Wyrowiński, poseł Tomasz Lenz, marszałek regionu Piotr Całbecki
i zastępca prezydenta Torunia Zbigniew Fiderewicz nie wyjechali
z Warszawy z niczym. "Spotkanie nie było do końca bezowocne"
- pisze na swojej stronie internetowej Wyrowiński. "Zebrani zostali poinformowani, iż niebawem minister podejmie decyzję o utworzeniu w Toruniu nowej, bardzo ważnej instytucji wojskowej."
Rzecznik resortu Janusz Sejmej nie chce wprost potwierdzić, że chodzi o to samo Centrum Doktryn, które wcześniej planowane było w Bydgoszczy, ale jego słowa nie pozostawiają złudzeń:
- W Bydgoszczy macie już bodaj siedem jednostek. To wystarczy. Poza tym do Torunia macie przecież blisko.
- Skąd tak nagła zmiana planów? - pytam.
Sejmej nie chce odpowiedzieć. - A pani nigdy w życiu nie zmieniała decyzji? - pyta.
Plany umiejscowienia Centrum Doktryn w Toruniu oburzają polityków związanych z naszym miastem.
Janusz Zemke: - Nie mam nic do Torunia, ale to nielogiczne,
by lokować tam tę jednostkę. Nasze miasto już funkcjonuje jako centrum życia wojskowego. Tu mamy kadrę, która mogłaby dzielić się doświadczeniami z misji. W Toruniu trzeba będzie ją ściągać
z całej Polski, budować wszystko od początku. Jaki w tym sens?
- pyta.
Zgadza się z nim minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski:
- Warto wojskowe siły jednoczyć tam, gdzie jest już komponent NATO-wski - uważa. - Przedstawiłem ministrowi Klichowi wszystkie argumenty za Bydgoszczą - dodaje. Sikorski planuje jeszcze raz spotkać się z ministrem, by przekonać go, że umieszczenie centrum w naszym mieście, to najlepsze rozwiązanie.
Walkę o Centrum Doktryn zapowiadają także bydgoscy posłowie Paweł Olszewski (PO) i Tomasz Latos (PiS) oraz władze miasta.
- Będziemy lobbować u ministra - zapowiadają.
***
Dla Gazety: Artur Bilski
(komandor rezerwy, były oficer Kwatery Głównej NATO w Europie):
- Umiejscowienie Centrum Doktryn i Szkolenia Sił Zbrojnych
w Toruniu to jak dla mnie decyzja stricte polityczna. Przede wszystkim Toruń nie ma odpowiedniego zaplecza dla takiej jednostki. To w Bydgoszczy z powodzeniem funkcjonuje już NATO-wskie centrum, i logiczne jest, by obok siebie umieścić
te dwie instytucje. Niestety, minister znany jest z tego, że rozdziela struktury wojska, nie kierując się merytorycznymi przesłankami,
a interesami polityków. Tak zrobił m.in. podejmując zupełnie nielogiczną, a jak bardzo kosztowną decyzję o przeniesieniu dowództwa Wojsk Lądowych z Warszawy do Wrocławia.
W przypadku Centrum Doktryn będzie podobnie. Rozbicie jednostek, które powinny ze sobą ściśle współpracować na dwa różne miasta, może spowodować, że niekoniecznie spełnią swoją rolę.
(W "Gazecie Wyborczej", 28 stycznia 2010 r., Sandra Federowicz)