Wydruk pochodzi ze strony: http://www.janusz-zemke.pl/w_mediach_regionalnych/_news/4/0/152/kto_powinien_decydowac_o_.html

Kto powinien decydować o udziale w misji zagranicznej?

15 stycznia br. na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw gościł europoseł Janusz Zemke. W „Rozmowie dnia” odpowiadał na pytania red. Marka Ledwosińskiego, głównie
w sprawie decydowania o udziale polskich żołnierzy w misjach zagranicznych.

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.


Jak poinformował redaktor Ledwosiński, grupa posłów przygotowała projekt ustawy, wg której o słuszności wysłania polskich żołnierzy na misję zagraniczną wpierw powinien decydować Sejm RP, a potem dopiero rząd zwracałby się o akceptację Prezydenta RP. W ten sposób uznano by sejmową kontrolę jako niezbędną.

Poseł Janusz Zemke uznał tę inicjatywę jako dyskusyjną, gdyż za bezpieczeństwo państwa odpowiada rząd i Prezydent RP, a nie Sejm (ani za bezpieczeństwo wewnętrzne, ani zewnętrzne). Decyzje wykonawcze są wyłącznie w kompetencjach rządu i Prezydenta RP.
Projekt ustawy inaczej traktuje krótkie misje i inaczej te trwające powyżej 3 miesięcy – zwracał uwagę redaktor.

Pożądane by było – mówił poseł – by o misjach trwających ponad
3 miesiące i liczących ponad tysiąc żołnierzy dyskutowano w Sejmie, by rząd przedkładał informacje na ten temat.

Analizowałem jak to jest w 27 państwach, należących do NATO
i tylko w trzech wprowadzono kontrole parlamentu (Hiszpania, Niemcy, Czechy), w innych pozostaje to w kompetencji organu wykonawczego.

W tle pobrzmiewają echa irackie, gdzie kwestionowano naszą tam obecność. Coraz wyżej zaczyna się na świecie cenić krew swoich żołnierzy – indagował M. Ledwosiński.

Poseł podkreślił, że nasz udział w misji irackiej był w dużej mierze skutkiem nieprawdziwych informacji jakie przekazywały USA. Inną sprawą jest misja w Afganistanie, o której podjęło decyzje całe NATO. Wiem, że w Polsce to niepopularna misja i 80 proc. obywateli jej nie chce, ale tu jest dylemat, czy chcemy być w NATO czy nie. Każda misja to ryzyko i straty, więc parlamenty pewnie by nie podejmowały decyzji o wysłaniu wojsk. Rząd czasem musi decydować w trybie pilnym.

Zgadzam się z tym, że opinia publiczna musi wiedzieć po co, gdzie wysyła się żołnierzy na misje i jakie są tego koszty. Parlament liczący, jak u nas, 560 osób nie powinien jednak decydować o każdej misji.

(not. nim, Bydgoszcz, 17 stycznia 2010 r.)