Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4868

Uważam, że...

Transport kolejowy i wodny wymaga rozwoju w Europie

– Sytuacja w Unii Europejskiej dotycząca przepustowości transportu jest niestety z roku na rok gorsza. Wynika to z coraz częstszego, swobodnego przemieszczania się obywateli wewnątrz Unii Europejskiej oraz ze wzrostu skali transportu towarów.

Odzwierciedla to coroczny wzrost produkcji, zauważalny zwłaszcza w ostatnich trzech latach oraz rozbudowa powiazań kooperacyjnych.

Jedynym skutecznym sposobem przełamania problemów komunikacyjnych jest wprowadzenie efektywnego i zintegrowanego europejskiego obszaru transportu. Szczególnie ważne byłoby rozszerzenie usług kolejowych oraz żeglugi śródlądowej.

Prawdziwy, wspólny europejski rynek usług kolejowych wymaga jego otwarcia na konkurencję, zintegrowanego zarządzania korytarzami transportu towarów oraz niedyskryminacyjnego dostępu do infrastruktury kolejowej.

Niedocenianym nadal rodzajem transportu jest żegluga śródlądowa. W jej rozwoju tkwią nadal bardzo duże rezerwy, których uwolnienie wymagałoby likwidacji licznych barier technicznych, organizacyjnych i prawnych. Jest to bowiem najbardziej efektywny ekonomicznie i społecznie rodzaj transportu, którego dodatkowym walorem jest korzystny wpływ na ochronę środowiska naturalnego.

Zwróciłem uwagę na powyższe problemy podczas majowych obrad Parlamentu Europejskiego w Brukseli.

Janusz Zemke

Bruksela,

2 maja 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 654

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 4266

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

10699105
Obecnie stronę przegląda
73 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • UWAGA członkowie grupy ZEMKE TEAM! 12 maja br. w Warszawie poseł Janusz Zemke wylosował dwa kolejne adresy e-mail sposród członków ZEMKE TEAM, których właścicieli zaprosi na wyjazd studyjny do Brukseli w dniach 22-26 czerwca 2018 r. Są to adresy: edytagladysiak@...pl oraz ejeli@...pl Gratulujemy!

Komunikaty

* Na sobotę, 26 maja br. eurodeputowany Janusz Zemke zaproszony został do udziału
w spotkaniach poselskich na terenie Rzeszowa:

godz. 10.00 – udział w otwarciu turnieju
z okazji Sportowego Dnia Dziecka (Hala Sportowo-Widowiskowa "Podpromie" im. Jana Strzelczyka, ul. Podpromie 10),
godz. 11.00 – spotkanie w władzami samorządowymi Rzeszowa (Urząd Miasta, Rynek 1),
godz. 12.00 – konferencja prasowa na Rynku Starego Miasta. Temat: "Europejska polityka bezpieczeństwa i obrony",
godz. 16.00 – otwarte spotkanie
z mieszkańcami miasta (Teatr "Maska", ul. Mickiewicza 18).

* 22 maja br. o godz. 18,50 w "Wydarzeniach" Polsatu poseł Janusz Zemke komentował zapowiedź D. Trumpa o zastosowaniu nawet sankcji wobec europejskich firm angażujących się w budowę gazociągu Nord Stream II.

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

* 21 maja br.  programie "Polska i Świat" TVN24 poseł Janusz Zemke mówił o dyrektywie Komisji Europejskiej zakazującej po roku 2030 stosowania plastikowych naczyń i sztućców jednorazowych oraz zobowiązującej producentów do używania surowców bardziej ekologicznych.

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

* 14 czerwca br. w Mogilnie odbędzie się VII Mogileńskie Dyktando 2018, nad którym patronat honorowy sprawować będzie poseł Janusz Zemke.

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

* 19 maja br. o godz. 12,00 w Sali Głównej Związku Kombatantów i byłych Więźniów Politycznych w Warszawie, Aleje Ujazdowskie 6A, poseł Janusz Zemke wziął udział w konferencji pt. "Polska w Europie, Europa w Polsce". Organizatorem konferencji –  z okazji 14-lecia Polski w UE – był Ruch Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka. Poseł wygłosił referat nt. "Wpływ członkostwa Polski w Unii Europejskiej na bezpieczeństwo w Europie". Referaty wygłosili także: prof. Paweł Bożyk, prof. Adam Gierek, prof. Wojciech Lamentowicz, prof. Jerzy Siemianowicz.

* W dniach 18-20 maja br. w Muzeum Ziemi Mogileńskiej w Chabsku (pow. mogileński) odbył się VIII Zlot Pojazdów Militarnych i Ratowniczych. Honorowy patronat nad wydarzeniem sprawował poseł Janusz Zemke, czytaj więcej...

* W dniach 14 - 17 maja w Parlamencie Europejskim eurodeputowani pracują w komisjach parlamentarnych oraz w specjalnych konferencjach i wysłuchaniach publicznych, jak to, które odbyło się w ramach prac komisji SEDE (Podkomisja Bezpieczeństwa i Obrony) pt. "Prawa żołnierzy w krajach członkowskich Unii Europejskiej", czytaj więcej...

* 12 maja br. w Teatrze Palladium w Warszawie odbyła się Krajowa Konwencja samorządowa SLD, w której uczestniczył poseł Janusz Zemke jako członek władz krajowych partii. Na fot. z delegacją województwa kujawsko-pomorskiego. "SLD - Lewica razem" przyjęła dziś program wyborczy pt. "Silny samorząd, demokratyczna Polska"Przemówienie Włodzimierza Czarzastego w FB

* 12 maja br. poseł Janusz Zemke wylosował dwa adresy e-mail z grona osób grupy ZEMKE TEAM, których właścicieli zaprosi na wyjazd do Brukseli w dniach 22-26 czerwca 2018 r. Szczęśliwcami okazali się posiadacze adresów: edytagladysiak@...pl oraz ejeli@...pl. Gratulujemy!

* 8 maja br. na łamach "Expressu Bydgoskiego" ukazał się artykuł Krzysztofa Błażejewskiego pt. "Polityka nawet nad trumną", nawiązujący do sobotniego pogrzebu gen. dyw. Zbigniewa Blechmana, b. dowódcy Pomorskiego Okręgu Wojskowego, na którym nie było asysty wojskowej. Cytowana jest wypowiedź posła Janusza Zemke zawierająca oburzenie i deklarację wystąpienia do prezydenta RP ze stosownym protestem, czytaj wiecej...

* UWAGA członkowie grupy ZEMKE TEAM!
12 maja br. w Warszawie poseł Janusz Zemke wylosuje dwa kolejne adresy e-mail sposród członków ZEMKE TEAM, których właścicieli zaprosi na wyjazd studyjny do Brukseli w dniach 22-26 czerwca 2018 r.

* 7 maja br. o godz. 11,00 w Pałacu Prymasowskim przy ul. Senatorskiej 13/15 w Warszawie obradował Społeczny Lewicowy Komitet Honorowy Stulecia Odzyskania Niepodległości, którego członkiem jest poseł Janusz Zemke, czytaj więcej...; na www.daszynski2018.pl oraz TUTAJ. Na przewodniczącego Komitetu wybrano b. prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego.

* 4 maja br. o godz. 19,40 poseł Janusz Zemke był jednym z gości "Faktów po Faktach" w TVN24. Interlokutorem posła był wicemarszałek Sejmu RP Stanisław Tyszka. Tematy dyskusji to referendum prezydenta RP, strajk niepełnosprawnych i kampania wyborcza kandydatów na preyzdenta Warszawy.

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Prawa żołnierzy w Unii Europejskiej

– Podczas wysłuchania na posiedzeniu Komisji SEDE w Parlamencie Europejskim 15 maja br. na temat "Praw żołnierzy w krajach członkowskich Unii Europejskiej" był obecny przewodniczący Europejskiej Organizacji Związków Żołnierzy (EUROMIL) Emmanuel JACOB. Ja zabrałem głos, mówiąc o różniących się od innych krajów, prawach polskich żołnierzy i tych, którzy zakończyli już służbę w armii.

Uznałem, że punktem wyjścia tej dyskusji w PE powinna być teza, że żołnierz to także obywatel. Natomiast problem polega na tym, że w państwach unijnych - jeżeli temu się dokładniej przyjrzeć - to żołnierze mają zupełnie różne prawa. Są państwa, gdzie mogą oni tworzyć związki zawodowe, ale ja, jako poseł z Polski wiem, że w Polsce żołnierz dopóki służy nie może tworzyć związku zawodowego, a przykładowo funkcjonariusz policji ma do tego prawo.

Jeżeli tak jest i żołnierz będąc w trakcie służby, nie może być członkiem ani żadnej partii, ani też żadnego związku, to szczególna rola przypada instytucjom, które się wypowiadają za żołnierzy i w ich imieniu, w warunkach Polski jest to Rzecznik Praw Obywatelskich.

Pragnąłem zwrócić uwagę na aspekt, który się tam nie pojawił. Otóż te różnice w trakcie służby mogą być i są często bardzo dotkliwe. Moim zdaniem, bardzo dotkliwą krzywdą i różnicą jest to, co się dzieje w Polsce, gdzie jakoby prawa żołnierza, czy też potem emeryta po zakończeniu jego służby w wojsku, zależą od tego, kiedy on tę służbę zaczął.

Po rewolucji 1990 r., która miała miejsce w Polsce i na szczęście była rewolucją pokojową – jeżeli ktoś zaczął służbę po 90-tym roku, to ma prawa wszelkie, a jak miał pecha i urodził się wcześniej, skończył szkołę oficerską kilka lat wcześniej, to niestety, części tych praw nie ma.

Wraz z przejściem na emeryturę ci żołnierze tworzą różne związki i stowarzyszenia, ale nie mają prawa wejścia do jednostek, a jak umierają, to żadna asysta wojskowa im nie przysługuje! Miałem na świeżo w pamięci niedawny pogrzeb gen. dyw. Zbigniewa Blechmana, długoletniego dowódcy Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy, gdzie nie dano zgody choćby na wojskową asystę.

Dlaczego o tym mówiłem? Ponieważ jest to dotkliwy problem polityczny oraz społeczny.

Apeluję, abyśmy głośno protestowali, kiedy żołnierzy oraz funkcjonariuszy dzieli się i różnicuje li tylko ze względu na moment, w którym rozpoczęli swoją służbę. Nie ciąży na nich żadna wina, nie byli karani, ale ten moment jest zbyt często czynnikiem dyskryminującym.

Prosiłem obecnych na wysłuchaniu w PE, aby w swoich pracach i wypowiedziach – ja wiem, że EUROMIL zna ten polski problem – zwracali uwagę na ten aspekt, ponieważ zaczynamy mieć podział na żołnierzy i funkcjonariuszy li tylko ze względu na moment rozpoczęcia służby.

W odpowiedziach na głosy w dyskusji, do mojego wystąpienia odniósł się Emmanuel Jacob, przewodniczący Europejskiej Organizacji Związków Żołnierzy (EUROMIL):

"– Bardzo cieszę, że wypowiedział się Pan, Panie Zemke, w imieniu Polski, i że akceptuje Pan fakt, iż żołnierze są obywatelami umundurowanymi, i że poszczególne prawa w państwach członkowskich są problematyczne.

Mówiliśmy o związkach zawodowych, o zrzeszaniu się żołnierzy w Polsce, ale jest również problem dyskusji o systemie emerytalnym, zdajemy sobie z tego sprawę. Staramy się śledzić wydarzenia na bieżąco i kontaktujemy się z polskimi stowarzyszeniami, a także obrońcami praw człowieka oraz Rzecznikiem Praw Obywatelskich, który z uwagą śledzi to, co się dzieje oraz to, co Państwo robią w Parlamencie Europejskim.

Pragnę powiązać to, w jaki sposób personel wojskowy jest reprezentowany w polskim wojsku i tam także widzimy problemy dla danych stowarzyszeń, które powinny bronić tego personelu wojskowego, aby dobrze działały, ponieważ w dużej mierze są one zależne od dobrej woli rządu oraz od wojska.

Tak więc automatycznie blokujemy głos oraz sposób wyrażania przedstawicieli wojska. Powinniśmy kontynuować ten kierunek, to jest nieakceptowalne, żeby personel wojskowy - tak jak w Państwa przypadku tyle lat po transformacji i bez sytuacji, w której ktoś popełnił przestępstwo – traci część swojej emerytury, tylko dlatego, że byli na jakimś stanowisku w danym momencie historycznym.

Nie pomogę państwu mówiąc, że Polska nie jest sama, ten sam problem mamy w Czechach i to już od wielu lat. Tam także staramy się otworzyć na nowo tę dyskusję, a obecny rząd nie chce z nami na ten temat rozmawiać.".

Myślę, że w ten sposób udało się nagłośnić problemy występujące w Polsce i zainteresować nimi odpowiednie europejskie gremia.

Janusz Zemke

Bruksela,

17 maja 2018 r.

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1253

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1294

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

26 Maja 2018
Sobota
Imieniny obchodzą: Ewelina, Marianna i Paulina
Do końca roku zostało
219 dni.

Internauci piszą...

Strona: 1, ... 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42 z 43

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Nie można im ufać

* Panie Europośle. Cieszę się z sukcesu Pana Napieralskiego i SLD w wyborach prezydenckich. Boję się, że w tej euforii może on pozostawać za długo.

Platforma i PiS potrzebują poparcia. Proszę nie ufać w ich deklaracje i udawaną radość z sukcesu Napieralskiego.

Nie wierzę Kaczyńskiemu w jego wewnętrzne przemiany. Rok temu chciał SLD delegalizować. Nie wierzcie także dwom jego klakierom Poncyliuszowi Migalskiemu.

Elektorat nie da się nabrać na ich obietnice. W końcu to my będziemy decydować kogo poprzeć. Jest mało czasu, aby ten sukces spożytkować dobrze w rozmowach z platformą.

(dane adresowe do wiadomosci posła, 25 czerwca 2010 r.)


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Dziś Dzień Przytulania

* Panie Europośle, z wielkim szacunkiem do Pana, może warto wspomnieć o poniższyn dniu strasburskim polonusom, tym z lewa i prawa? Z wyrazami szacunku i przeprosinami, jeżeli mój email spowodował Pańskie zakłopotanie.  Tadeusz D.

24 czerwca 2010 r. – Dzień Przytulania.
Pomysł ustanowienia Polskiego Dnia Przytulania narodził się rok temu, ustanowiono go na 24 czerwca 2009 r.
Prekusorem był Juan Mann australijczyk, który wyszedł w 2004 roku na ulice Sydney z transparentem „Darmowe przytulanie”.
Początkowe zdziwienie przechodniów szybko ustąpiło miejsca uśmiechom i gestom życzliwości.

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i Mann szybko znalazł naśladowców na całym świecie, a my Polacy postanowiliśmy uczynić przytulanie narodowym zwyczajem.
Pod petycją w Polsce podpisało się ponad 135 tysięcy osób.
Organizatorzy „Dnia Przytulania” wierzą, że ogólnopolska akcja przytulania się nakłoni Polaków do wzajemnej życzliwości,
bowiem ludzie, którzy się częściej przytulają są optymistami.
Mają także więcej wiary i nadziei, dzięki czemu na co dzień są po prostu szczęśliwsi. Przytulanie się ma także wiele innych zalet.
Przytulać można się praktycznie wszędzie i nie wymaga to od nas niczego prócz dobrych chęci.
Przytulanie łagodzi lęki, obyczaje, daje poczucie wspólnoty, jest absolutnie bezpłatne, a do tego ekologiczne, gdyż przytulając się... kumulujemy ciepło. Zatem, przytulajmy się!

24 czerwca wyjdźmy na ulice, do parków, na skwery z otwartymi ramionami, udowodnijmy, że Polakom nie jest obca bezinteresowna życzliwość.
Wszystkim Janom i Danusiom –  Najlepszego! Przytulajcie się w dnium swoich imienin. Solenizantom dedykuję piosenkę Jana Kaczmarka z kabaretu "Elita" – "Do serca przytul psa, weź na kolana kota, Spójrz pchła, daj spokój, pchła to też istota".

Dzień Przytulania 24.O6.; Noc Świętojańska 23-24 .06. – alternatywą dla Walentynek?
- internauta z Olsztyna (dane adresowe do wiadomości posła, 23 czerwca 2010 r.)

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Brawo dla lewicy i G.Napieralskiego

* Dobrze, że jest takie duże poparcie, szkoda tylko, że w tak krotkiej kampanii odbyło się głosowanie na Prezydenta, bo mogla lewica powalczyć o wygraną.

Teraz ci, co lekceważyli lewicę, puszczają oczka, by zawładnąć jej głosami. A wcześniej opluwali nas. Zabrali emerytury, bo im tak się podobało, a teraz  pałają miłością do lewicy.

Proszę Pana Napieralskiego, by zapytał PO i PiS, jakim prawem starym ludziom, którym nie udowodniono żadnego przestępstwa (jak mnie, a mam 83 lata) zabrano emeryturę? Bo byłem mundurowym? Taki był system rządów i pracowalem uczciwie a teraz mam I grupę inwalidzką i emeryturę w wysokości 600 zl.

Co oni z nami zrobili? My walczyliśmy o to, by mogli spokojnie żyć i za to mamy podziękowanie. Bardzo proszę o poruszenie tej kwestii w imieniu tysięcy poszkodowanych przez PO i PiS. Gratuluję i mam nadzieję (choć ja już nie doczekam tego), że lewica obejmie prezydenturę w następnych wyborach.

Z poważaniem

(dane adresowe do wiadomości posła, 21 czerwca 2010 r.)

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Proszę nie ufać w ich deklaracje

* Panie Europośle.

Cieszę się z sukcesu Pana Napieralskiego i SLD w wyborach prezydenckich. Boję się, że w tej euforii może on pozostawać za długo.

Platforma i PiS potrzebują poparcia. Proszę nie ufać w ich deklaracje i udawaną radość z sukcesu Napieralskiego. Nie wierzę Kaczyńskiemu w jego wewnętrzne przemiany.

Rok temu chciał SLD delegalizować. Nie wierzcie także dwom jego klakierom Poncyliuszowi Migalskiemu.

Elektorat nie da się nabrać na ich obietnice. W końcu to my będziemy decydować kogo poprzeć. Jest mało czasu, aby ten sukces spożytkować dobrze w rozmowach z Platformą.

(dane adresowe do wiadomości posła, 21 czerwca 2010 r.)

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Napieralski górą - lewica w grze?

* Przyspawany do telewizora (mundial ma swoje prawa),w niedzielę 20 czerwca br. podniosłem się z fotela i z przyjaciółmi, rodziną gremialnie ruszyliśmy do punktu wyborczego, na odsiecz kandydatowi do fotela Prezydenta RP - jedynakowi lewicy Panu Grzegorzowi Napieralskiemu.

Po tragicznej śmierci niezapomnianego Jerzego Szmajdzińskiego, SLD wytypował Grzegorza Napieralskiego, jako reprezentanta lewicy w wyborach prezydenckich. Wieść - plotka niosła, iż "sympatycy" Pana Grzegorza rzucili go na szerokie wody, licząc iż "młody lew" lewicy, potknie się, straci kły.
Pan Grzegorz nie przestraszył się, wziął na swoje barki trudy kampanii wyborczej. Jako dobrze ułożony młody człowiek, mąż niepowtarzalnej urody żony oraz nadzwyczaj urokliwych, przesympatycznych córeczek, słuchał rad, wszystkich, starszych, doświadczonych działaczy SLD, Kwaśniewskiego, Milera i innych.
Mądrze i dzielnie wspierał go swoim doświadczeniem, wiedzą, europoseł Pan Janusz ZEMKE, wizerunek - zdjęcie było zawsze widoczne na jego stronie internetowej w dziale "Internauci piszą" - dziękujemy.
Jednakże, Pan Grzegorz robił swoje, co mu mądrość, rozsądek potrzeba chwili nakazywała, po prostu wziął sprawy w swoje ręce.
Jeździł, rozmawiał, słuchał, bywał, wspomagały go jego "śpiewające aniołki". Nie przestraszył się faktu, iż prominentni przedstawiciele szeroko pojętej lewicy puszczali oko do Komorowskiego.
Dał "plamę" Pan Cimoszewicz, wspierając kandydata PO.
Napieralski to "przeżył" będąc wyraźnie skonfudowanym, czemu się nie dziwię.

Złośliwcy twierdzą, iż koszula bliższa ciału, „gajowy” z lasów Białostocczyzny , poparł „gajowego” z Mazowsza, solidarność, lobby myśliwskie zobowiązuje?
Harcownik PO - Palikot niezadowolony z wyniku uzyskanego przez Komorowskiego - skwitował krótko. "Poparcie Cimoszewicza zaszkodziło nam, bo ustawiło Napieralskiego w roli ofiary – ocenił w Polsat News poseł PO Janusz Palikot, który zadeklarował się jako zwolennik politycznego porozumienia z szefem SLD".
Poseł PO podkreślił jednak, że jeśli PO zdecyduje się na nie, to czekają ją "twarde negocjacje, bo Napieralski łatwo skóry nie sprzeda".
Popadłem w zadumę, czyżby Cimoszewicz to koń trojański lewicy?

Czujny elektorat, sympatycy lewicy zniesmaczeni "numerem" byłego premiera, ministra w rządzach SLD i innych działaczy, tajemnie mobilizował swoje hufce nie reagował na umizgi PO, pomny iż już kiedyś, wsparliśmy PO, odsuwając od władzy PiS.
W efekcie PO podziękowało - zrewanżowało się ustawą dezubekizacyjną, w konsekwencji, zabierając pozytywnie zweryfikowanym pracownikom służb, policji emerytury.

"Grzegorz Napieralski prowadził znakomitą kampanię, był bardzo pracowitym kandydatem. Jedynym, który mówił do rzeczy, nie popełniał błędów, nie mówił głupstw. Natomiast oczywiście zawsze znajdują się osoby, które krytykują. Na przykład Ryszard Kalisz nawet bał się dzisiaj przyjść. No ale przestraszył się własnej głupoty – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Joanna Senyszyn".

Pytana, czy w drugiej turze wygra Komorowski czy Kaczyński, odpowiada, że mimo iż pytanie jest przedwczesne, to decydujące znaczenie będzie miało zachowanie elektoratu SLD. – Te 14% to jest teraz języczek uwagi – komentuje krótko. Wynik 14% pozwolił Napieralskiemu wskoczyć na pudło i zająć, miejsce medalowe z czego my elektorat jesteśmy dumni. Lewica znów w grze?

Panie Grzegorzu, gratulujemy wyniku.
Nie dajmy się zwieść umizgom POPiS-u. Aktualnie elektorat lewicy odpoczywa, myśli, obserwuje zmagania sztabów Komorowskiego i Kaczyńskiego. Czeka na debaty - programy.
Padają sugestie poparcia Kaczyńskiego, aby PO nie miało pełnego monopolu na władze.
Niektórzy w bojaźni przed zmiennością nastrojów Kaczyńskiego (aktualnie wilk w owczej skórze), widzą jako prezydenta Komorowskiego.

Są też tacy, którzy 4 lipca br. pozostaną w domu, czy słusznie?
Inni, dla frekwencji zagłosują, oddając głos jako nieważny?
Ja natomiast twierdzę, że lewicowy elektorat mądry doświadczeniem życiowym, doskonale wie jak zagłosować w II turze.
Obowiązek swój wypełnimy. Prawa demokracji są twarde, o tym pamiętajmy. Lewica alternatywą dla prawicy.

Sympatyk lewicy dt, 21 czerwca 2010 r.

PS
Przez najbliższe dwa tygodnie będziemy świadkami politycznych zalotów. Panną na wydaniu jest Grzegorz Napieralski i lewicowy elektorat. Walka o jego względy na pewno będzie zażarta, w ruch pójdą najgłośniejsze wuwuzele. Będzie ostro, głośno i nawet śmiesznie.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Czas podziękowań

* Kampania wyborcza na urząd Prezydenta RP, przed pierwszą turą wyborów, dobiega końca. Wyniki, te wstępne, poznamy wieczorem 20 czerwca, oficjalne nieco później. Dziś znamy już przebieg kampanii wyborczej oraz wysiłek włożony przez poszczególnych kandydatów, ich zaplecze polityczne i organizacyjne.

Kampania kandydata popieranego przez Sojusz Lewicy Demokratycznej, Grzegorza Napieralskiego, była dynamiczna, nowoczesna, z programem pozytywnych zmian, ukierunkowanym ku przyszłości Polski i Polaków. W zgodnej opinii jego zwolenników i przeciwników, Grzegorz Napieralski wykonał największą pracę w tej kampanii. Intensywnie pracowały sztaby i rzesze woluntariuszy, w przytłaczającej większości aktywne było zaplecze polityczne, w szczególności struktury partii oraz członkowie SLD.

W kampanii byli również widoczni „prominentni” przedstawiciele „szeroko pojętej lewicy”, w tym profesor Tomasz Nałęcz, niedoszły kandydat na urząd Prezydenta, którzy już na starcie kampanii wyborczej deklarowali głosowanie na Bronisława Komorowskiego z PO i nawoływali do tego samego wyborców lewicy. Włodzimierz Cimoszewicz - były premier lewicowego rządu, na pięć dni przed pierwszą turą wyborów stwierdził, że „w najbliższą niedzielę oddam głos na pana Komorowskiego”. Trzeba przyznać, że tym panom przynajmniej starczyło odwagi do publicznej deklaracji. Wypada im życzyć ojcowskiego i matczynego ciepła w objęciach Platformy Obywatelskiej, bo chyba nie ma już złudzeń, jakie środowisko polityczne wybrali.

Wzywając wyborców lewicy do głosowania na kandydata PO, a tym samym ustanowienia i utrwalenia na długie lata monopolu jednej partii, podważyli zasady demokracji. Wydawało się, że w istniejących realiach politycznych należało oczekiwać prostych i naturalnych zachowań – pełnej mobilizacji na rzecz kandydata lewicy. Okazało się, że nawet dla tych, którzy przez wiele lat kreowali się na państwowców, „konfitury” mają ogromną moc przyciągania.

Jasna sytuacja, nawet jeśli chwilowo bolesna, jest lepsza niż przetrzymywanie w swoich szeregach i na swoim zapleczu „piątej kolumny”. Ta kampania wyborcza ujawniła rzeczywiste poglądy i pokazała rzeczywiste miejsca wielu z tych, którzy z dumą pretendowali do miana „jednego z przywódców lewicy”. Dała też wskazówki, komu Sojusz Lewicy Demokratycznej powinien definitywnie odmówić współpracy, szczególnie z grona „szerokiej lewicy”.

A dla Grzegorza Napieralskiego – słowa uznania i serdeczne gratulacje.

Jan Wadoń

Radomice, Lipno, dnia 17 czerwca 2010 roku.


***

PO znów robi oko do lewicowego elektoratu

* Szanowny Panie Pośle! Żyjemy w ciekawych czasach!
Wczoraj z wypowiedzi kandydata na prezydenta RP - startującego z ramienia partii rządzącej - dowiedzieliśmy się, że od dłuższego czasu rząd czyni przygotowania do wystąpienia naszego kraju z NATO! Dzisiaj - z ust tego samego kandydata dowiedzieliśmy się, że jeśli ktoś uwierzył w jego wypowiedź na ten temat - "to upadł na głowę". Brawo! Chyba coś w tym jest! Zgadzam się z kandydatem. Faktycznie trzeba upaść na głowę - aby uwierzyć w jego wypowiedzi, zresztą nie tylko na ten temat.

Podobnie było przed wyborami do Parlamentu. Pan Tusk w studiu telewizyjnym prosił o głosy lewicowy elektorat. Zapewniał, że czas zapomnieć o rozliczeniach i trzeba razem budować przyszłość. Tak aby KAŻDY obywatel miał lepiej. Część elektoratu uwierzyła. PO wygrała wybory. Zaraz potem PO zajęła się rączo np. "dezubekizacją". Nie zajęła się podatkiem liniowym, etc...
Tak wygląda "polityka miłości" PO. Jak wygląda realizacja obietnic wyborczych - widzą wszyscy.

Teraz PO znowu "robi oko" do lewicowego elektoratu. Być może te głosy będą jej potrzebne - biorąc pod uwagę błyskotliwość kandydata i nieco spadające notowania.
Ciekawe jak wielu da się nabrać tym razem?
Poza tym - jeśli Pan Napieralski nie przejdzie do II tury wyborów (a szczerze życzę aby przeszedł!) - to kogo zechce rekomendować swoim wyborcom?
Może lepiej aby w ogóle tego nie robił.
Z poważaniem

AN (dane adresowe do wiadomosci posła), 14 czerwca 2010 r.

***

 

Czy musimy wybierać między polityką strachu, a polityką beztroski?

* Przed nami ostatni tydzień kampanii prezydenckiej, kandydaci uważani przez większość mediów za faworytów, przerywają milczenie. Jak napisał Jacek Żakowski w tekście „Wielki odpływ” w nr 23(2759) tygodnika „Polityka” z 5 czerwca 2010 roku.

„Jarosław Kaczyński zapowiada, że chce już zakończyć wojnę polsko-polską. Emocjonalnie byłby to koniec IV RP. Ale w świecie rzeczywistym, realnym, materialnym, w którym naprawdę żyjemy, byłaby to dopiero szansa na zerwanie z wyniszczającą logiką IV Rzeczpospolitej. Bo jej istotą było spięcie się w śmiertelnym – najpierw braterskim, potem wojennym – uścisku dwóch dysfunkcjonalnych, oderwanych od rzeczywistości, wydumanych przy biurkach społecznych ideologii. Jednej, opartej na strachu, a drugiej - na beztrosce. Obie chciały radykalnie naprawiać mniej czy bardziej prawdziwe słabości polskiej transformacji. Jedna chciała to robić przez szarpanie cuglami. Druga przez wyrzucenie cugli. Obie chciały odkrywać Amerykę. Obie z niezrozumiałą wyższością patrzyły na stare demokracje i ich skomplikowane reguły. Skutek był podobny.”

Politykę strachu i nagonki w wykonaniu PiS pamiętamy z lat 2005/2007. Jej skutkiem była między innymi śmierć Barbary Blidy, która stanowi przestrogę nie tylko dla członków SLD.

W ramach polityki beztroski i braku szacunku dla inteligencji rodaków, premier Donald Tusk, jednocześnie przewodniczący Platformy Obywatelskiej, ogłosił na forum gospodarczym w Krynicy, że Polska przystąpi do strefy euro w 2011 roku, chociaż każdy „chłop na zagrodzie” doskonale orientował się, że z ust premiera słyszy bzdury.

Po kilkunastu miesiącach ten sam premier Donald Tusk ogłosił na konferencji prasowej, że wejście Polski do strefy euro nie jest priorytetem dla rządu. Aby pozostać w nurcie aktualnej sytuacji, należy przypomnieć, że to właśnie PO zainicjowała i przeforsowała w parlamencie ustawowe „odrolnienie” wszystkich wolnych terenów w miastach. Skutkiem tej regulacji jest praktycznie pełna dowolność w ich zabudowie, zarówno na cele mieszkaniowe, jak i wszelkie inne.

Po kolejnej powodzi za kilka lub kilkanaście lat straty i ludzkie tragedie, spowodowane tą decyzją, będą wielokrotnie większe od tegorocznych. W tym kontekście „bieganie” polityków PO, na czele z premierem Donaldem Tuskiem, po wałach przeciwpowodziowych i terenach zalanych jest teatrem politycznym, a w stosunku do powodzian po prostu cynizmem.

W ramach ratowania wizerunku PO marszałek Bronisław Komorowski zapowiada projekt specustawy powodziowej, która ułatwi wykupywanie gruntów pod inwestycje przeciwpowodziowe. Zamiar słuszny, tylko dlaczego dla jego podjęcia konieczna była tragedia powodzi, przecież PO rządzi już trzeci rok. Przykłady beztroski Platformy Obywatelskiej można mnożyć.

Czy my Polacy mamy wyłącznie wybór między przedstawicielami, jak to określa Jacek Żakowski, dwóch dysfunkcjonalnych, oderwanych od rzeczywistości społecznych ideologii?

Czy pyskówki w wykonaniu Janusza Palikowa w imieniu PO i Jarosława Kaczyńskiego w imieniu PiS muszą pozostać znakiem firmowym polskiej polityki i wyznaczać jej poziom?

Czy poziom i styl prezentowany przez te dwie formacje nie obrażają nas obywateli i wyborców?

Na tym tle pozytywnie wyróżnia się młody kandydat SLD, Grzegorz Napieralski, który wybrał się w długą polityczną drogę. Spotyka na niej coraz liczniejsze rzesze zwolenników, którzy w programie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ukierunkowanym na politykę twórczego dialogu i wspólnego budowania, zaczynają dostrzegać realną i konieczną alternatywę dla gorszących awantur toczonych między PO i PiS.

Jan Wadoń

Radomice, Lipno, dnia 10 czerwca 2010 roku.

***

Petycje w Parlamencie Europejskim

* Na stronie internetowej Związku Byłych Funkcjonariuszy Służb Ochrony Państwa ukazała sie informacja o zarejestrowaniu i przyjęciu nastepujacych petycji:

W dniu 17 maja 2010 roku w ramach korespondencji przychodzącej do Parlamentu Europejskiego została przyjęta i zarejestrowana PETYCJA ZBF SOP : numer referencyjny GEDA : (2010)A/005921 PETITION CONCERNANT LE RESPECT DU DROIT A LA PENSION DE RETRAITE SANS REDUCTION PAR LES AUTORITES NATIONALES (Petycja dotycząca poszanowanie przez władze państwa prawa do pełnej / niezmniejszonej/ emerytury).

Wcześniej, w dniu 27 kwietnia 2010 roku, także w ramach korespondencji przychodzącej do Parlamentu Europejskiego została przyjęta i zarejestrowana PETYCJA SEiRP: numer referencyjny GEDA: (2010)A/005329 PETITION CONCERNANT LA DIMINUTION DE LA RETRAITE DES PERSONNES TRAVAILLANT A LA POLICE PENDANT LE REGIME COMMUNISTE EN POLOGNE (160/2010) (Petycja dotycząca zmniejszenia emerytury osobom pracującym w policji w okresie reżimu komunistycznego w Polsce).

(dane do wiadomości posła), 7 czerwca 2010 r.

***

 

Zostaje jednak Trybunał w Strasburgu

* Czytając list od „zweryfikowanego 07” zgadzam się w całości z tym, że funkcjonariusze SB, którzy zawierzyli "nowej" ekipie po 90. roku zostali bez skrupułów wykorzystani.

W momencie kiedy przekazali swoją wiedzę, podzielili się swoim doświadczeniem zawodowym zostali potraktowani jak śmiecie. Niestety, brak szacunku dla historii innych jest brakiem szacunku do samych siebie.
Miałam to szczęście żyć w latach 90. w Niemczech (i to - jak wielu Polaków uważa - w "gorszej" części) w Berlinie. Przeżywałam razem z Niemcami ich zjednoczenie, ich entuzjazm, a po paru latach rozczarowanie i pragmatyczność ocen ostatnich lat swojej historii. Nigdy nie spotkałam się z takim zapiekłym fanatyzmem i zaciekłością w stosunku do całej NRD-owskiej historii. Krytyka, ostre oceny jak najbardziej, ale takie obrzydliwe metody nie wchodziły w grę nawet parę lat po upadku muru. Nasi politycy to lustrzane odbicie nas samych - zapiekłych, małostkowych, intryganckich kombinatorów.
Słuchając argumentów osób popierających ustawę dezubekizacyjną byłam przerażona, że młodzi ludzie niepamiętający "komuny" (czy to rzeczywiście była "komuna"?) potrafili opowiadać jakieś niestworzone rzeczy o czasach PRL-u, to pomieszanie lat 40, 50 z rzeczywistością po roku 1956. Wszystko co było przed 90. rokiem jest dzisiaj czymś strasznym i koszmarnym.
Zostaje jednak Trybunał w Strasburgu ...i wcale nie jest wstyd skarżyć własne państwo, co własnego obywatela nie szanuje.

(dane adresowe do wiadomości posła), 28 maja 2010 r.


***

Wykorzystano nas i oszukano

* W latach 90. ubiegłego stulecia, w tworzącej się demokratycznej Rzeczypospolitej, zatrudniono w służbach wywiadu, kontrwywiadu, policji, pozytywnie zweryfikowanych pracowników byłych służb PRL.

Zatrudniono bo taka była potrzeba chwili, racji stanu RP. Przyjmowano do pracy pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy dawnej SB, zapewniano, że przyjmuje się ich na określonych warunkach, a więc również z zachowaniem całego systemu zabezpieczenia emerytalnego. Było to zapewnienie w imieniu państwa Polskiego.

To państwo 20 lat temu uznało, że możemy pracować w służbach specjalnych niepodległej Rzeczypospolitej. RP, ustawą z 1994 potwierdziła nasze prawa do emerytur – była gwarancją.

Po wejściu tzw. ustawy dezubekizacyjnej w życie, niektóre autorytety RP, media wyraziły swój pogląd, iż ustawa swoją restrykcyjnością dotknęła pozytywnie zweryfikowanych, co jest krzywdzące .
Zweryfikowanych chwalono, awansowano, odznaczano, pracowali, szkolili nowe kadry.
Państwo miało z ich zaangażowania i pracy wymierne korzyści, w tym materialne.(USA za robotę wywiadu umorzyły dług zagraniczny Polski, itp.).
Niestety, pamięć ludzka jest ulotna, parlamentarzyści zdecydowali jak wyżej.

Przykre i smutne jest to, że ustawę forsowali ludzie zaślepieni w swojej nienawiści, zapominając iż wychowali się i zdobyli wykształcenie w czasach PRL-u.

Skrzywdzić można szybko, naprawić o wiele trudniej.
To, że zabrano nam część emerytury, to fakt. Tu nie chodzi o to, aczkolwiek ma swoje racje w szarej egzystencji emeryta.
Pozbawiono nas równocześnie honoru, godności, podziękowania za pracę dla swojej Ojczyzny. Wykorzystano nas i oszukano. Dziadki ze służb PRL dostali za swoje. Sukces PO?

Zweryfikowani czują się jak ludzie wyjęci spod prawa, zbiorowo osądzeni przez ustawodawcę za bliżej nieokreślone przestępstwa i oszukani przez państwo, które ustawowo (m.in. art. 150 Ustawy o Policji z 1994 r.) zagwarantowało nam określone prawa – przyjmując do służby. Ciche wzmianki mediów, słowa osób z autorytetem, iż dokonano zemsty, oszukano, to wołanie na pustyni podczas burzy piaskowej. Nie dają satysfakcji, zwrotu zabranych kwot emerytur.
RP po chrześcijańsku, w duchu miłości bliźniego rozliczyło swoich „poddanych", nie wybaczyło roboty w służbach PRL-u , oczekując samobiczowania.

To ludzie władzy w swoim zaślepieniu, nienawiści zgotowali nam ten los w poczuciu własnego swoistego patriotyzmu. Patriotyzm – wielkie słowo.
My znamy pojęcie tego słowa, dlatego z dumą pracowaliśmy dla Polski.
Na usta ciśnie się pytanie: – Dlaczego oszukano nas w majestacie prawa?

Czy sprawiedliwości mamy szukać u obcych w Strasburgu? Nie jest satysfakcją, honorem skarżyć swoje państwo. Ale potrzeba racji bytu, sprawiedliwości – usprawiedliwia.
Czy nie można tego naprawić tu na miejscu, w Polsce?

- zweryfikowany 07, 18 maja 2010 r.

PS
W jednym z wywiadów były minister MSW RP powiedział:
– Kiedy zacząłem kierować Urzędem Ochrony Państwa i przyjmowałem do pracy pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy dawnej SB, zapewniałem, że przyjmuję ich na określonych warunkach, a więc również z zachowaniem całego systemu zabezpieczenia emerytalnego, takim, jaki funkcjonuje w służbach niemal na całym świecie. Mówiłem to jako urzędnik państwowy i było to zapewnienie w imieniu państwa polskiego. To państwo 19 lat temu uznało, że ci ludzie mogą pracować w służbach specjalnych niepodległej Rzeczypospolitej. Dzisiaj ci ludzie mogą powiedzieć, że Polska ich oszukała i mogą mi powiedzieć, że ja ich oszukałem.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Po majowych świętach w Lipnie

* Z czego możemy być dumni? Pierwszy maja - Międzynarodowe Święto Pracy, w Polsce i wielu innych krajach, to święto państwowe. W Lipnie na placu Dekerta zbiera się kilkadziesiąt osób, w większości członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Celem spotkania jest tradycyjne oddanie hołdu weteranom pracy oraz pochylenie się nad problemami aktualnie pracujących i poszukujących pracy, szczególnie młodego pokolenia. Ani śladu obecności, a tym bardziej zaangażowania organizacyjnego władz samorządowych miasta i starostwa powiatowego.

Niestety, brakuje również bezpośrednio zainteresowanych – pracujących i bezrobotnych. Można powiedzieć, że równowaga spokoju pozostaje nienaruszona. Efektem tej równowagi jest najwyższy w województwie wskaźnik bezrobocia rejestrowanego, który na koniec marca 2010 roku, według danych urzędu statystycznego w Bydgoszczy, wynosił w powiecie lipnowskim 26,4%. Stan bliski dramatu, aż dziwi, że nikt nie krzyczy: „Pracy i chleba”.

Drugi maja - Dzień Flagi, urzędy, instytucje, zakłady pracy w zasadzie udekorowane, budynki prywatne, optycznie w granicach przeciętnej krajowej, każdy niech oceni we własnym sumieniu i na własny rachunek.

Trzeci maja - Narodowe Święto Konstytucji Trzeciego Maja. Obchody tradycyjnie miały charakter uroczystości kościelno-państwowych. Część kościelna, z racji miejsca i charakteru adresowana do wiernych kościoła rzymsko-katolickiego, odbyła się bez zakłóceń.

Tradycyjnym miejscem uroczystości państwowych jest pomnik w parku miejskim. Obecne były liczne oficjalne delegacje instytucji, zakładów pracy, organizacji społecznych i partii politycznych. Było również wielu indywidualnych uczestników, mieszkańców Lipna i powiatu.

Miłym akcentem była warta honorowa pełniona przez funkcjonariuszy komendy powiatowej policji w Lipnie. Gratulacje i podziękowania należą się panu komendantowi i policjantom. Pięknie grała i prezentowała się orkiestra dęta z Tłuchowa – serdeczne podziękowania dla pana wójta Krzysztofa Dąbkowskiego.

Jak zwykle niezawodni byli strażacy. Słusznie zrezygnowano z liturgii kościoła rzymsko-katolickiego w państwowej części obchodów pod pomnikiem. Tak powinno być w przeszłości i tak powinno pozostać na przyszłość. Jest to zgodne z literą i duchem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Jej Atr.25, ust. 2. brzmi: „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. Nikt nie zakłócił swobody udziału wiernych w mszy świętej. W Art. 53 ust.6 i ust.7 zapisano „Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych”. „Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania”.


Przygotowanie pozostałej części obchodów było, delikatnie mówiąc, wpadką organizatorów.

Zakres tej wpadki zawierają poniższe pytania:

· dlaczego organizatorzy nie byli w stanie zapewnić udziału miejscowej orkiestry? Orkiestra z Tłuchowa, nie wystąpiła na zasadzie wymiany, a raczej ratowała patową sytuację. Jeszcze raz serdeczne podziękowania dla orkiestry;

· dlaczego organizatorzy nie przygotowali nagłośnienia i profesjonalnego prowadzenia uroczystości? Prawdopodobieństwo opadów deszczu nie może być wytłumaczeniem, można użyć skuteczne środki ochraniające aparaturę;

· dlaczego nie było oficjalnego wystąpienia przedstawiciela władz samorządowych lub rządowych? Podobno oficjalne wystąpienia miały miejsce w kościele, ale to oznacza przeniesienie uroczystości państwowej na grunt jednej religii. Jeśli tak było, to okazano lekceważenie dla wyznawców innych religii i niewierzących mieszkańców miasta, powiatu - obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. W tym przypadku prawdopodobieństwo opadów deszczu również nie może być wytłumaczeniem.

Jan Wadoń

Radomice, Lipno, 6 maja 2010 roku

Postscriptum

Szanowni Czytelnicy, tytuł powyższego tekstu proszę traktować jako zaproszenie (prowokację) do dyskusji o problemach społecznych i gospodarczych Lipna oraz powiatu lipnowskiego. Zachęcam Państwa do prezentowania swoich poglądów i ocen na forum dyskusyjnym, które funkcjonuje na stronie www.sldlipno.fora.pl

 

Strona: 1, ... 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42 z 43