Internauci piszą...
Kto tego dożyje?
* Szanowny Panie Pośle. Niebawem wybory, coraz bardziej krwiożercza kampania im towarzyszy. Przysłuchuję się jej w kontekście naszych spraw. Oczywiście nie wsłuchuję się z uwagą w programy PO i PiS (a tylko staram mieć ogólną orientację o nich), gdyż na żadną z nich głosować nie planuję.
Natomiast z uporem maniaka przysłuchuję się debatom polityków SLD i patrzę na ich przedwyborcze zachowania w kontekście spraw naszego środowiska, tj. funkcjonariuszy, którym po 20 latach "ręka sprawiedliwości" obniżyła świadczenia emerytalne. I im bardziej patrzę i słucham to przechodzi mi entuzjazm do "naszej" formacji, w której to jeszcze niedawno upatrywałam szans do obrony.
Z przykrością stwierdzam, że poza faktem, że lewica zaskarżyła ów "akt sprawiedliwej zemsty" do Trybunału Konstytucyjnego w naszej kwestii nie zrobiła nic na tzw. "forum powszechnym". Wyjątkiem w tym względzie jest Pan z Pańskim blogiem, zaangażowaniem i szacunkiem dla zwykłego człowieka (ile razy zwracałam się do pana z zapytaniem zawsze potraktował je Pan poważnie i sam lub przez kompetentne osoby udzielał Pan odpowiedzi czy wyjaśnień).
Nawet czerwonousta prof. Jadwiga Staniszkis nie będąca nigdy "fanką" lewicy wyraża się o Panu z najwyższym szacunkiem. Zaimponował mi Pan bardzo tym, że nie dał się Pan "kupić" makiawelistom z PO i nie poszedł w ślady p. Arłukowicza. Bardzo za to (i nie tylko) Pana cenię i tym bardziej dlatego pozwalam sobie podzielić się z Panem swoimi refleksjami.
A towarzyszy mi zwątpienie moje, mych koleżanek i kolegów odnośnie do działania lewicy (a właściwie ich zaniechania) oraz artykuł J. Urbana w Neesweku, na łamach którego stwierdził on, że w tych wyborach na lewicę głosu swego nie odda (odda zaś na J. Palikota). Wiem, że wybory to teoretycznie nasza sprawa. Ale czy w istocie? Stara lewica kłóci się. Młoda próbuje jak paralityk przeforsować koncepcje może i nowe znaczeniowo ale nierealne.
Zatroskanie o byt ludzi pracy zdaje się brzmieć niepoważnie w wykonaniu p. Napieralskiego, Kalisza czy Kality. Lewica wstydzi się nas bronić, bo to może jej zepsuć notowania. My, byli funkcjonariusze jesteśmy dla niej niewygodni. Traktuje się nas jak śmierdzące jajko, które może narobić dużo niepotrzebnego smrodu. Jesteśmy kulą u nogi dla SLD, co zarazem nie przeszkadza jej, by apelować do nas jako do potencjalnych wyborców o poparcie (za pośrednictwem związku emerytów itp.). Założywszy nawet super scenariusz, że SLD wygrałby wybory (fantazja mnie ponosi), to w czym pomoże ona zmienić naszą sytuację, skoro dotychczas nie zrobiła nic, by zrzucić z nas - nawet tych pozytywnie zweryfikowanych - odium "bandytów" mających na rękach krew niewinnego rodaka?
Powtarzam się zapewne, ale postrzegam działaczy młodego pokolenia lewicy jako tych, którym z jednej strony są potrzebne nasze głosy, a z drugiej strony jesteśmy wstydliwą "kuzynką Bietką", która może zepsuć im wizerunek.
Jedynie prof. Iwiński zapytany w debacie ws. sytemu emerytalnego w SUPERSTACJI zauważył niesprawiedliwość jaka się dokonała wobec nas. Usiłowałam dodzwonić się do SUPERSTACJI w tę sobotę, kiedy to marszałek Borowski miał swój czas antenowy, by jego zapytać, jak lewica zapatruje się na możliwość moralnego oczyszczenia naszego środowiska. Dodzwonić się do tej stacji było nie sposób, więc wysłałam sms-a z zapytaniem. Jednakże nie wyemitowano go, bo po co takimi "smrodliwymi tematami" psuć miły klimat debaty?
Lewica nam w niczym nie pomoże, bo nie jest w stanie i nie leży to w jej interesie. Gdyby doszła do władzy to też nie zmieni prawnie nic, bo nie będzie miała zdecydowanej większości ani też nie zaryzykuje "brudzenia sobie rąk" na starcie obroną ludzi niemających aprobaty społecznej (mity o wysokości naszych emerytur) IM WCZEŚNIEJ TO ZROZUMIEMY I POGODZIMY SIĘ Z TYM - tym lepiej dla nas. Myślę zatem, że trzeba przestać się łudzić.
Gdyby Pan - Panie Pośle - kandydował z okręgu warszawskiego nie miałabym wątpliwości jak głosować, bo Pana cenię nad wyraz i wiem, że Pan daje nam nadzieję. Ale w przypadku pozostałych - nie mam ochoty.
Jestem już zmęczona samotną walką o swoje prawa. Świadczenia zmniejszono mi w grudniu 2009 roku. Wkrótce miną 2 lata, a ja jeszcze nie przebrnęłam etapu sądu dla ubezpieczeń społecznych. Ileż więc jeszcze lat przede mną zanim przyjdzie do wyroku w Strasburgu? Fama głosi, że nasze świadczenia wobec ZER przedawnią się w międzyczasie i nie dostaniemy żadnego ekwiwalentu, nie mówiąc o odsetkach ustawowych. Kto tego dożyje?
Prokurator Seremet na moje pismo o udowodnieniu mi winy odpisał, że nie będzie polemizował z wyrokiem TK i skierował sprawę do Prokuratury Okręgowej, a ta do Prokuratury Rejonowej zgodnie z kompetencją terytorialną. Rośnie mi tylko ilość dokumentów w dossier.
Związek Policjantów też myśli tylko o sobie. Na stronie pojawiają się informacje o delegacjach, o kronice tzw. towarzyskiej (np. jak koledzy węgierscy uhonorowali p. Borowińskiego,) natomiast o żywotnych sprawach dotyczących zjazdu nadzwyczajnego jest lakoniczna notatka. Zawiera ona radę, by kto chce - zainteresował się relacją w Biuletynie Olsztyńskim, ale nie każdy ma do niego dostęp lub wie jak go zdobyć. Jest to o tyle bulwersujące, że o zjeździe (a jakoby był bardzo skuteczny) cisza, ale do wywiadu z p. Borowińskim o sprawach o trzecim stopniu lekkości jest link z jego treścią. Czyżby znowu silna potrzeba autoreklamy?
"Jutro bez obaw" jest dla mnie hasłem wyborczym bez pokrycia. Jest sloganem, na który się już nie nabiorę. Ze swoim jutrem wiążę poważne obawy i jestem z nim sam na sam, a politycy traktują takich jak ja, jak "wyborcze mięso armatnie". Dobrze, że są jeszcze ludzie tacy jak Pan, przed którymi można wylać swoje żale, refleksje i obawy. Pozostaję z poważaniem dla Pana (ale dla lewicy raczej już nie).
Wierna czytelniczka Pańskiego blogu
(adres internetowy do wiadomości posła, 18 września 2011 r.)
***
Pisać na Berdyczów
Na stronie internetowej Rzecznika Praw Obywatelskich RP
jest zapis:
Rzecznik Praw Obywatelskich jest konstytucyjnym, niezależnym od innych organów i niezawisłym w swojej działalności, organem ochrony prawnej, który działa na podstawie art. 208 - 212 Konstytucji oraz ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. ( jt. Dz.U. z 2001 r. nr 14 poz. 147). Powoływany jest przez Sejm, za zgodą Senatu na okres - 5 lat.
Podstawowym zadaniem Rzecznika jest stanie na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji i innych przepisach prawa. Zadanie to Rzecznik realizuje przez badanie, czy na skutek działania lub zaniechania organów, organizacji albo instytucji zobowiązanych do przestrzegania i realizacji wolności człowieka i obywatela nie nastąpiło naruszenie prawa oraz zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej i - w razie stwierdzenia takiego naruszenia - podejmowanie stosownych działań.
Jako były pracownik służb pozytywnie zweryfikowany, obywatel RP, którego decyzją parlamentu pozbawiono ustawowych praw nabytych – emerytalnych, zbiorowo osądzono, interpretując prawo w sobie wygodny sposób, pomimo że RP, ustawą z 1994 r. potwierdziła prawa do emerytur – dała gwarancję.
Premier też zapewniał o prawach nabytych! Zobacz tutaj
Pomny – świadomy swojej – naszej krzywdy, naruszenia prawa oraz zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej, napisałem do wielu parlamentarzystów, do Rzecznika Praw Obywatelskich RP.
Żaden z parlamentarzystów nie odpowiedział, za wyjątkiem posła Tadeusza Iwińskiego z SLD.
Odpowiedziało Biuro Rzecznika (zobacz poniżej). Odpowiedź jaką otrzymałem dała mi wiele do myślenia, pozostawiam bez komentarza.
Tak więc pozostał nam tylko Strasburg, ale tam młyny sprawiedliwości mielą powoli.
Szanowni Państwo, emeryci służb, pisanie do jakichkolwiek urzędów, organów RP w sprawie zabranych emerytur, to walenie głową w mur, to tak jakby „pisać na Berdyczów”?
PS
Pisać na Berdyczów – wł. "pisz do mnie na Berdyczów" – wyrażenie oznaczające: "daj mi spokój", "odczep się".
Dziś znaczenie tego zawołania zmieniło swój sens, często bywa używane w sytuacjach, w których jedna osoba chce "spławić" drugą.

- zweryfikowany 0,7% (adres internetowy do wiadomości posła, 16 września 2011 r.)
Jak poseł Pochmarski Rękę Prezydenta pocałował
* Stały korespondent tej rubryki p. Jerzy Milek zmienił charakter swego bloga, z którego przesyłal teksty. Jak pisze: Od września ten blog się zmienił. Ma Bohatera. Jest nim Ignacy Mościcki, profesor chemii, wynalazca, dyrektor chorzowskich „Azotów”. Przez 13 lat Pan Prezydent Rzeczypospolitej. Szybko polubił oznaki władzy; On naprawdę kochał jeździć po kraju, siadać pod baldachimami, polować, przyjmować hołdy, rauty, Spałę. A na zewnątrz też coś się działo, nawet w 1929 roku. Zbliżał się „czarny tydzień” giełdowy, a w Polsce Brześć. To bym chciał prześledzić, jak Pan Prezydent doczekał tych przełomów.
A oto pierwszy tekst z tego cyklu:
Jak poseł Pochmarski Rękę Prezydenta pocałował
W ostatnim dniu pobytu (28 lipca 1929 r.) Pana Prezydenta w Krakowie odbyło się w Katedrze na Wawelu uroczyste nabożeństwo, celebrowane przez ks. biskupa Stanisława Rosponda. O godz. 10 rano Pan Prezydent w otoczeniu świty udał się z apartamentów Zamku do kościoła katedralnego przy dźwiękach dzwonu Zygmunta. U wejścia do katedry oczekiwał ks. biskup Rospond w stroju pontyfikalnym.
Pan Prezydent Rzeczypospolitej przeszedł nawą boczną do kaplicy Batorego, gdzie przez chwile klęcząc, modlił się przed cyborium, po czym skierował się do prezbiterium, gdzie zasiadł po lewej stronie ołtarza na pozłacanym fotelu pod czerwonym baldachimem.
Miejsca honorowe zajęli: Pan Minister Karol Niezabytowski, szef kancelarii cywilnej Adam Lisiewicz, radca Michał Mościcki, wojewoda Mikołaj Kwaśniewski, senator Rolle, generał Wróblewski, posłowie BBWR Bolesław Pochmarski, Wincenty Hyla, Edward Kleszczyński i Stanisław Dobrzański, delegacje Legionistów i Inwalidów, organizacji społecznych.
W chwili tej zaintonowano „Boże coś Polskę”. Po nabożeństwie Pan Prezydent udał się do zamku, gdzie o godz. 11.45 przyjął w sali poselskiej hołd delegacji Okręgowego Związku Legionistów, w której imieniu przemówił jego prezes, poseł Pochmarski.
Po przemówieniu poseł Pochmarski ucałował rękę Pana Prezydenta. W momencie ogólnego wzruszenia Pan Prezydent serdecznie uścisnął prezesa Pochmarskiego, po czym podziękował legionistom za wyrazy przywiązania do osoby Prezydenta Rzeczypospolitej, zaznaczając, że miło mu jest widzieć najbliższych żołnierzy Komendanta.
Po przyjęciu hołdu legionistów, zwrócił się do Pana Prezydenta senator Rolle, jako przewodniczący komitetu Budowy Domu im. Józefa Piłsudskiego w Oleandrach, prosząc Pana Prezydenta Rzeczypospolitej o przyjęcie godności protektora budowy Domu Pomnika ku czci 6 sierpnia, na co Pan Prezydent wyraził zgodę.
Pan Prezydent Rzeczypospolitej w czasie swego pobytu w Kobiernicy ofiarował 600 złotych na kolonię robotniczą w Kobiernicy, prowadzoną przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci.
http://laurahuta.blogspot.com/2011/09/jak-pose-pochmarski-reke-prezydenta.html
15 września 2011 r.
***
Czas naprawić krzywdy ustawy "dezubekizacyjnej"
* 20 sierpnia br. Sojusz Lewicy Demokratycznej zaprezentował swoje hasło wyborcze: "Jutro bez obaw".
Cytat: Dzisiaj Sojusz Lewicy Demokratycznej zaprezentował swoje hasło wyborcze: "Jutro bez obaw". Na konferencji prasowej Stanisław Wziątek, szef sztabu wyborczego SLD, wyjaśniał, że "to także przesłanie, że jutro musi być bezpieczne, takie w którym żyjemy szczęśliwie".
– Nie ma wykluczonych, nie może być tych, którzy pozostają za burtą, ponieważ nie zauważa ich państwo. Musimy się dzielić owocami pracy z ludźmi, którzy potrzebują wsparcia – dodał. Czytaj więcej...
Niestety, są tacy co pozostają za burtą, są wykluczeni, to pozytywnie zweryfikowani pracownicy służb, których państwo (III RP) wykorzystała, a następnie "podziękowała" im w sposób szczególny.
Pragnę przypomnieć o zapominanej już przez parlamentarzystów sprawie zabrania emerytur byłym pracownikom służb PRL pozytywnie zweryfikowanym.
Ww. dopuszczono do pracy w nowych strukturach MSWiA (UOP-Policji, Straży Granicznej), a następnie ustawą aktualnego parlamentu RP (ustawa dezubekizacyjna) pozbawiono ich emerytur.
"Jutro bez obaw". Napawa ich obawami. Jak żyć będąc "trędowatym", napiętnowanym we własnym kraju?
W latach 90. ubiegłego stulecia, w tworzącej się demokratycznej Rzeczypospolitej, zatrudniono w służbach wywiadu, kontrwywiadu, policji, straży granicznej pozytywnie zweryfikowanych pracowników byłych służb PRL.
Zatrudniono, bo taka była potrzeba chwili, racji stanu RP. Przyjmowano do pracy pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy dawnej SB, zapewniano, że przyjmuje się ich na określonych warunkach, a więc również z zachowaniem całego systemu zabezpieczenia emerytalnego.
To państwo 20 lat temu uznało, że mogą pracować w służbach specjalnych niepodległej Rzeczypospolitej.
RP, ustawą z 1994 potwierdziło ich prawa do emerytur – było gwarancją. Po wejściu tzw. ustawy dezubekizacyjnej w życie, niektóre autorytety RP, media wyraziły swój pogląd, iż ustawa swoją restrykcyjnością dotknęła pozytywnie zweryfikowanych, co jest krzywdzące. Zweryfikowanych chwalono, awansowano, odznaczano, pracowali, szkolili nowe kadry.
Państwo miało z ich zaangażowania i pracy wymierne korzyści, w tym materialne (USA za robotę wywiadu umorzyły dług zagraniczny Polski, itp.). Czytaj więcej...
Kolokwialnie mówiąc kupili sobie "bilet do III RP za... 20 mld $".
IPN i ZER pozbawiły zweryfikowanych ustawowych praw nabytych –emerytalnych, interpretując prawo w sobie wygodny sposób, pomimo że RP, ustawą z 1994 r. potwierdziła prawa do emerytur – dała gwarancję.
Było to zapewnienie w imieniu państwa polskiego – Rzeczypospolitej Polskiej. Premier w swoim ostatnim piśmie zapewniał o prawach nabytych! A jest jak jest.
W jednym z wywiadów były minister MSW RP Andrzej Milczanowski powiedział:
– Kiedy zacząłem kierować Urzędem Ochrony Państwa i przyjmowałem do pracy pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy dawnej SB, zapewniałem, że przyjmuję ich na określonych warunkach, a więc również z zachowaniem całego systemu zabezpieczenia emerytalnego, takim, jaki funkcjonuje w służbach niemal na całym świecie. Mówiłem to jako urzędnik państwowy i było to zapewnienie w imieniu państwa polskiego. To państwo 19 lat temu uznało, że ci ludzie mogą pracować w służbach specjalnych niepodległej Rzeczypospolitej. Dzisiaj ci ludzie mogą powiedzieć, że Polska ich oszukała i mogą mi powiedzieć, że ja ich oszukałem.
W powyższej sprawie List ministra Majewskiego do premiera Tuska też ma swoją wagę – zobacz.
Profesor Widacki też wyraził swoją opinię – zobacz.
– Pragnę podkreślić, jak napisał jeden z byłych funkcjonariuszy, że bez względu na charakter motywacji, ludzie podejmujący w przeszłości pracę w tych organach i nienaruszający prawa w jej toku, nie mieli i oczywiście nie mogli mieć świadomości, że popełniają czyn, który okaże się w przyszłości czynem karalnym, a kara polegać będzie na konfiskacie znacznej części emerytur.
SLD początkowo zaangażowała się w powyższej sprawie (wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, itp.).
Rozumiemy, że SLD zrobił co mógł, aby te krzywdy "złagodzić", opracowano wzór skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Szereg osób z tego skorzystało, ale przecież "młyny sprawiedliwości mielą powoli". Aktualnie nastąpiła "cisza".
Ludzi tych pozostawiono samych z ich problemem. Strasburg to odległa sprawa! Tę sprawę można naprawić tu, w Polsce nowelizując ustawę, interpelując.
Czy nie sądzicie Państwo, iż wypada o tym mówić – przypominać rządzącym parlamentarzystom o krzywdzie, jaką uczynili pozytywnie zweryfikowanym?
Z wyrazami szacunku
- były pracownik służb (zweryfikowany)
PS
Proszę zajrzeć także TUTAJ
(dane adresowe do wiadomości posła, 21 sierpnia 2011 r.)
***
Autor nie konfabuluje - myśli logicznie i wyciąga wnioski
* Szanowny Panie Pośle! W dniu dzisiejszym przeczytałem zamieszczony na Pańskiej stronie tekst pt."Czas na rozliczenie polityków". W tekście tym uderzyło mnie jedno zdanie, z którego wynika, że ziejący nienawiścią do służb mundurowych posłowie PO mają zamiar dokonać weryfikacji emerytur funkcjonariuszy, którzy już na emeryturach przebywają. Nie wiem skąd autor tekstu podpisujący się „0,7%” posiada takie informacje. W związku z powyższym proszę o odniesienie się do w/w informacji - czy to jest prawda czy autor konfabuluje. Byłbym wdzięczny o zamieszczenie odpowiedzi na Pańskiej stronie.
(adres internetowy do wiadomości posła)
***
Szanowny Panie,
rubrykę „Internauci piszą” redagują sami internauci, ja zaś udostępniam moją stronę internetową na swobodną wymianę poglądów i opinii. Autor wspomnianego przez Pana wpisu jest stałym gościem mojej strony i nie podejrzewam go o jakieś konfabulacje. Przesłał na moją stronę treść e-maila, jaki jest rozsyłany w jego środowisku. Mimo to zwróciłem się o bliższe naświetlenie poruszonej sprawy.
Pozdrawiam
Janusz Zemke
Oto odpowiedź:
Pan Janusz Zemke
Panie europośle, sądzę, że problem został wyjaśniony. Otrzymałem list od jednego z przyjaciół:
Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie znam projektu nowej ustawy. Po otrzymaniu tekstu wspomnianego e-maila – rozesłałam go tak, jak zrobił to Pan, mając głównie na uwadze aspekt polityczny. Jednak wg. mojej wiedzy mają być np. zlikwidowane tzw. III grupy w związku ze służbą, które w minionym czasie dawały nam dodatkowo 5% do pełnej emerytury a obecnie, po jej zmniejszeniu aż 15% – co nie jest bez znaczenia. Jak zostaną potraktowane inne grupy inwalidzkie tego nie wiem, czy nadal za grupę doliczane będą dodatkowe procenty? Z tego co wiem to już nie. Każdy dostanie wybór: emerytura lub renta (wzorem wojska). Natomiast jak podejdą do grup już orzeczonych (praw nabytych) – nie łudźmy się.
Wyjaśnienie to tylko potwierdza, że "chłopaki" coś kombinują lub będą kombinować przy nowej ustawie lub nowelizacji. Dmuchajmy na zimne.
Twórca e-maila, którego przesłałem panu europosłowi na stronę (dot. posłów) na pewno miał na myśli wcześniejsze informacje medialne, tj. wypowiedzi posłów PO i PiS itp. sprawy.
Autor nie konfabuluje, po prostu logicznie myśli i wyciąga wnioski.
Trwa kampania wyborcza, wszyscy się "chwalą" swoimi osiągnięciami i sprawami, które chcą "naprawić".
My nie możemy pozostawać w tyle, głosimy swoją krzywdę, e-mail jest zasadny, pokazuje i przypomina.
Pan nas w tym wspiera, za co jesteśmy wdzięczni.
Mam nadzieję, że "ktoś" to przeczyta, zrozumie naszą determinację.
Hasło lewicy – SLD "Jutro bez obaw" daje nadzieję.
W swoim czasie, gdy PiS trzymał ster władzy w Polsce, PO i prominentni działacze podczas kampanii wyborczej wzywali swój elektorat:
„Głosujmy na PO, aby odsunąć PiS od władzy, będzie lepiej – normalniej itp.”
Tym hasłom ulegliśmy… Głosowaliśmy. A później szkoda słów.
PO "podziękowała" z wdzięcznością PiS-owi, inne ugrupowania przyklepały.
Ten Pan, który poprosił o wyjaśnienie fragmentu:
"W tekście tym uderzyło mnie jedno zdanie, z którego wynika, że ziejący nienawiścią do służb mundurowych posłowie PO mają zamiar dokonać weryfikacji emerytur funkcjonariuszy, którzy już na emeryturach przebywają ." - niech wyciągnie wnioski po przeczytaniu poniższego materiału, który wcześniej znalazł się już na pańskiej stronie internetowej:
Przy ustawie znowu zaczyna się "grzebać"
Szanowny Pani Pośle, niestety obawiam się, że sprawa rent funkcjonariuszy "zaowocuje" wkrótce nowelizacją ustawy obniżającej emerytury i obejmie również renty funkcjonariuszy, a tym samym jeszcze bardziej dotknie wdowy – ponieważ miały one "zagwarantowaną" obniżkę tylko do wysokości 85 % wysokości renty inwalidzkiej (nawet jeśli zmarły mąż nie miał renty inwalidzkiej), zgodnie z niezmienionym zapisem w ustawie:
"Rentę rodzinną po zmarłym emerycie lub renciście wymierza się od kwoty świadczenia, które przysługiwało zmarłemu, jednakże od kwoty nie niższej niż kwota renty inwalidzkiej II grupy, która przysługiwałaby zmarłemu".
Poniżej przesyłam link do artykułu z dzisiejszej Rzeczpospolitej, który niestety świadczy o tym, że przy ustawie znowu zaczyna się "grzebać".
Esbecki sposób na rentę
Z poważaniem (dane adresowe do wiadomości posła, 12 marca 2011 r.)
***
Emerytury-renty pracowników służb do "naprawy"– cd. nastąpi?
"Rzepa" piórem red. Cezarego Gmyza ujawniła "rewelacje"? "Rzeczpospolita" ustaliła: "Tysiące byłych wysokich oficerów SB uniknęło obniżki emerytur. Jak? Uciekając na renty zdrowotne. Esbecki sposób na rentę. Oliwy do ognia dolał internet: Byli SB-cy zaczęli masowo chorować.
"Przy okazji dyskusji o reformie OFE rządowi eksperci odkryli, że ustawa ograniczająca emerytury byłym funkcjonariuszom PRL-owskich służb nie działa tak, jak się spodziewano – dowiedziała się „Rz". No to zaczęła się nam kolejna emerytalna nagonka?
Niedługo jakiś "pisarczyk" napisze, "problemy reformy - nieudana reforma OFE, to wina "wysokich" emerytur i rent SB-eckich".
Pragnę przypomnieć panu red. GMYZIE, że jego "rewelacje", to bzdury, które mają na celu sianie fermentu, bicie piany, kasowanie za wierszówkę. Każdy z funkcjonariuszy służb, odchodzący na emeryturę (zwalniany, wyrzucany) może, ale nie musi, staje przed komisją resortową, która określa jego stan zdrowia.
Schorowani – niezdolni do służby otrzymują tak zwaną grupę inwalidzką w związku ze służbą lub bez. Grupa inwalidzka w związku ze służbą – skutkuje dodatkowymi punktami procentowymi w naliczaniu emerytalnym. Każdy kto otrzyma grupę w związku ze służbą, będąc na emeryturze, z chwilą pogorszenia się jego stanu zdrowia, może po zgłoszeniu się do miejscowego ZER stanąć przed komisją. Tak stanowi prawo. Decyzja o przyznaniu wyższej grupy w związku ze służbą, należy tylko i włącznie od lekarskiej komisji resortowej. Czyżby red. Gmyz miał wątpliwości co do fachowości, obiektywizmu, komisji lekarskich?
Slogan "Rzepy" jest chwytliwy: "Byli SB-cy zaczęli masowo chorować". Esbecy uciekli na renty? "Głupi naród" to kupi, (jak mawia Kurski), ale mądry wie o co chodzi.
W czasach RP wielu funkcjonariuszy UOP, Policji – pozytywnie zweryfikowanych, po odejściu, zwolnieniu (wyrzuceniu) ze służby, orzeczeniem komisji resortowej stało się emeryto-rencistami. "Nie uciekali"– to stan zdrowia sprawił, iż lata służby, pełne napięcia, wyrzeczeń, "uciekły" w chorobę - schorzenia.
"– Wniosków było tak wiele, że musieliśmy wystąpić o przeznaczenie dodatkowo blisko miliona złotych na pokrycie kosztów – przyznaje „Rz" dyrektor Zakładu Emerytalno-Rentowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Artur Wdowczyk. – Prawo jest bowiem tak skonstruowane, że nie można nikomu odmówić stanięcia przed komisją lekarską."
Wyznający wartości chrześcijańskie – miłość bliźniego itp. sprawy, posłowie Giżyński, Halicki – w swoich wypowiedziach dla "Rzeczpospolitej" nie pozostawiają złudzeń – trzeba "naprawić" ustawę dezubekizacyjną. " – Ustawa dezubekizacyjna jest mocno niedoskonała. Poprzemy każdą nowelizację, która ją zaostrzy – deklaruje Zbigniew Girzyński, poseł PiS. – Ofiary komunizmu biedują i nie stać ich na leki, a oprawcy opływają w dostatki."
"Poseł PO Andrzej Halicki zastrzega, że nie wie nic o nieoficjalnych konsultacjach. Sam opowiada się za zaostrzeniem przepisów. – Jeśli ubecy rzeczywiście korzystają z takiej furtki, to trzeba ją czym prędzej zamknąć – mówi „Rz". – Nie może być tak, że w demokratycznym państwie wyższymi świadczeniami nagradzane są osoby, które były filarem totalitarnego państwa."
Złowieszcze wypowiedzi posłów, nie zapowiadają nic dobrego, podnoszą ciśnienie społeczne, nie wróżą spokoju emerytalnego pracownikom służb. Tylko "tsunami polityczne" może zapewnić spokój starym, schorowanym ludziom na emeryturze.
Parafrazując wyliczankę z lat mego dzieciństwa (dedykuję ją ww.): "Kto daje i zabiera ten sie w piekle poniewiera". Wszystko wskazuje na to, że to ja "zweryfikowany - oszukany" w tym piekle, będę robił za Belzebuba.
Szanowni posłowie i redaktorze Gmyz! Co z tymi, których oszukano w majestacie prawa – zweryfikowanymi?
W jednym z wywiadów były minister MSW RP Andrzej Milczanowski powiedział:
"– Kiedy zacząłem kierować Urzędem Ochrony Państwa i przyjmowałem do pracy pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy dawnej SB, zapewniałem, że przyjmuję ich na określonych warunkach, a więc również z zachowaniem całego systemu zabezpieczenia emerytalnego, takim, jaki funkcjonuje w służbach niemal na całym świecie. Mówiłem to jako urzędnik państwowy i było to zapewnienie w imieniu państwa polskiego. To państwo 19 lat temu uznało, że ci ludzie mogą pracować w służbach specjalnych niepodległej Rzeczypospolitej. Dzisiaj ci ludzie mogą powiedzieć, że Polska ich oszukała i mogą mi powiedzieć, że ja ich oszukałem."
Zweryfikowany wyklęty (dane adresowe do wiadomości posła, 12 marca 2011 r.)
PS
Poczytaj były pracowniku służb tekst pod poniższym linkiem – prawdę Ci powie: http://jajakobyly.bloog.pl/
***
Z wyrazami szacunku
- zweryfikowany 0,7% (adres internetowy do wiadomości posła, 23 sierpnia 2011 r.)
***
Czas na rozliczenie polityków
Poniżej przesyłam do wiadomości e-mail, który otrzymałem od przyjaciół:
"Szanowni Państwo,
w ostatnim okresie Platforma Obywatelska rozpoczęła kampanię wyborczą do Sejmu RP, szykuje program wyborczy i listy kandydatów. Jest to jednocześnie dobry moment do rozliczenia się rządzących z ich
elektoratem z obiecanek wyborczych. Wielu z nas głosowało za PO,
traktując tę partię jako mniejsze zło niż PiS oraz licząc, że nikt poza PiS nie będzie zabierał emerytur i praw nabytych obywatelom.
Okazuje się, że były to mrzonki a obecna ekipa dbała tylko o własne
interesy o czym świadczą liczne afery z udziałem jej członków i sympatyków.
Dla rodzin tzw. mundurowych najbardziej istotną kwestią jest
podejście polityków do zabezpieczenia emerytalnego policjantów,
żołnierzy i ich rodzin.
Okazuje się, że w powyższej sprawie całkowicie nie można liczyć na polityków PO i PiS.
W okresie ostatniej kadencji zmniejszono emerytury mundurowe tzw. byłym pracownikom służb ochrony państwa, a PO pracuje nad dalszym ograniczaniem "przywilejów" tej grupie zawodowej.
Posłowie PO i ich sympatycy wymyślili, że po wejściu w życie nowej
ustawy zmieniającej okresy odchodzenia ze służby (po 25 latach) ci,
którzy są na emeryturach też będą mieli zweryfikowane emerytury. Wśród elit PO jest mnóstwo nienawiści do mundurowych, że posiadają zbyt duże przywileje, a zwłaszcza emerytury. Za tragedię smoleńską politycy zamiast siebie oskarżyli żołnierzy, robiąc z nich kozłów ofiarnych.
Dla przypomnienia podajemy wykaz posłów z poszczególnych klubów poselskich, którzy w dniu 23 stycznia 2009 r. głosowali za przyjęciem
w całości projektu ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu żołnierzy
zawodowych oraz ich rodzin oraz ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (Dz. U. Nr 24, poz. 145), zwaną dalej "ustawą zmieniającą".
Platforma Obywatelska - 209 posłów, głosowało 205, za przyjęciem ustawy - 203, przeciw - 0, wstrzymało się - 2 (tu nazwiska posłów...)
Prawo i Sprawiedliwość - 157 posłów, głosowało 150, za przyjęciem
ustawy - 153, przeciw - 0, wstrzymało się - 0 (tu nazwiska posłów…)
Lewica i Demokraci - 50 posłów, głosowało 45, 45 głosowało przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu, nie głosowało - 5 (tu nazwiska posłów…)
(…)
Zastanów się przed pójściem do głosowania, na kogo chciałbyś oddać głos aby mieć pewność, że nie zostaniesz oszukany i zachowasz swoją
emeryturę i rentę! Wykaż się instynktem samozachowawczym!"
- zweryfikowany 07%
(dane adresowe do wiadomości posła, 17 sierpnia 2011 r.)
***
List otwarty "Metropolii Bydgoskiej" do minister E. Bieńkowskiej
* Szanowny Panie Pośle,
przesyłamy List Otwarty do minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej w sprawie podsumowania MRR po konsultacjach Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030.
Z poważaniem
Stowarzyszenie Metropolia Bydgoska
www.metropolia.bydgoszcz.pl
Uwaga: Dla lepszej czytelności dokumentu, proszę kliknąć ikonę pdf przy tytule artykułu.

Bydgoszcz, 7 sierpnia 2011 r.
***





RSS: Aktualności

