Wydruk pochodzi ze strony: http://www.janusz-zemke.pl/internauci_pisza/_news/5/2/1274/sld_nie_moze_byc_partia__.html

SLD nie może być partią „pustych butelek”

* W amerykańskiej socjologii od dawna istnieje pojęcie „partii pustych butelek” – czyli takich, które wlewają zawartość programową przed wyborami, a wylewają zaraz po nich".

Wiele się dzisiaj mówi o klęsce SLD w wyborach parlamentarnych. Istnieje nawet powiedzonko nawiązujące do wiersza Brzechwy "Szedł Grześ przez wieś i "zgubił" SLD po drodze gdzieś?

Wg mego skromnego zdania, lewicy nie rozpirzył "Grześ", jak to teraz mu wszyscy nieżyczliwi - w myśl hasła "huzia na Józia" - przypisują. On zapatrzył się tylko w Hiszpana Zapatero. Chciał wszystko zrobić "siam" po gwiazdorsku. Nie liczył się z opinią bliskiego otoczenia i życzliwymi. Zrobił to, co zrobił. Młody, chciał dobrze, a że nie wyszło - czas na "pokutę". Ciepłą posadkę parlamentarną ma zapewnioną i czas do przemyśleń. Może weźmie przykład z Bartka A.? PO potrzebuje szabel, z czym się nie kryje.

Po 1989 roku lewicę po kolei sprowadzali na manowce klęczon jasnogórski Oleksy, przyjmujący Kuklińkiego, wspierający licencją na wydobycie jantaru (bursztynu) sukienkowego śp. ks. Jankowskiego; startujący z list "Samoobrony" Miller, który odrodził się w Sejmie jak feniks z popiołu, teraz pełno go w mediach – poucza; młodzi "gniewni, piękni" typu Olejniczak itp.

Błędem było rozwiązanie lewicowej formacji "Lewica i Demokraci", a co się z tym wiąże odejście wartościowych i doświadczonych ludzi lewicy.
Oczywiście wszystkiemu "patronowali" Kwaśniewski i Ordynacka oraz my zaślepiony "stary -stalowy" elektorat.

Wszystkich sprowadził do parteru Palikot, co to pokazał jak "zwyciężać" mamy! Na nauki nigdy za późno.

Pomimo tego głosowałem na SLD.

- sympatyk lewicy - td. (dane adresowe do wiadomości posła)

PS
Proponuję zapoznać się z tekstami TUTAJ - wnioski nasuwają się same…
16 października 2011 r.

***