Internauci piszą...
Swoista interpretacja prawa w IPN
Dzień Dobry,
w dniu 21 grudnia 2009r. zwróciłem się do ZER MSWiA o dokonanie ponownego przeliczenia - w wysokości 2,6% a nie 07% - dot. mojego okresu 1978-1981 (pobytu jako słuchacz) w WSO MSW im. F. Dzierżyńskiego w Legionowie. WSO nie jest ujęta w katalogu organów bezpieczeństwa państwa ustawy lustracyjnej. ZER MSWiA przekazał moje pismo do IPN.
W dniu 5 marca 2010 r. otrzymałem z IPN odpowiedz negatywną informującą, iż dokonano ponownej analizy dokumentów osobowych i w jej wyniku stwierdzono, że decyzja została wystawiona prawidłowo.
Uzasadnienie:
Rozstrzygające są przepisy wykonawcze do ustawy z dn. 6 kwietnia 1990r. o UOP (DZ. U Nr 30, poz. 180), tj. Zarządzenie Nr 53/90 MSW z dnia 2 lipca 1990 r. w sprawie określania stanowisk zajmowanych przez funkcjonariuszy b. Sł. Bezpieczeństwa oraz jednostek organizacyjnych resortu spraw wewnętrznych, w których pełnili oni służbę oraz stanowiąca jego integralną część - Instrukcja Przewodniczącego Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej z dnia 25 czerwca 1990 r.
Zgodnie z Instrukcją za funkcjonariuszy SB uznaje się funkcjonariuszy, którzy pełnili służbę m.in. w WSO w Legionowie - jako członkowie kadry naukowo-dydaktycznej, naukowej, naukowo-technicznej lub słuchacze (pkt 3).
Natomiast wydany wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, a następie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku utrzymujący w mocy wyrok w sprawie prof. M. Filara uznał na podstawie ustawy lustracyjnej, iż prof. M. Filar nie skłamał w swoim oświadczeniu, nie wykazując iż był wykładowcą w WSO - wyrok prawomocny.
Również w przypadku prof. M. Wyrzykowskiego - Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, iż prof. nie skłamał w swoim oświadczeniu ponieważ WSO nie jest ujęta w katalogu organów bezpieczeństwa państwa ustawy lustracyjnej.
Powyższe sprawy z wniosków IPN dot. kłamstwa lustracyjnego.
Po raz kolejny widzimy, że IPN ma swoją interpretację prawa - nieważne są prawomocne orzeczenia sądów. Pytanie zasadnicze, gdzie jest demokracja i państwo prawa?
Nasi przywódcy państwa usiłują uczyć demokracji i przestrzegania prawa inne państwa (Ukraina), a u nas jest prawie tak, jak na Białorusi o ile nie gorzej - sprawy są załatwiane w „białych rękawiczkach”.
Pozdrawiam
pozytywnie zweryfikowany b. prac. UOP (dane adresowe do wiadomości posła), 9 marca 2010 r.
Wystąpienie rzecznika praw... nie wszystkich
Wielce Szanowny Panie Pośle!
Pragnę dołączyć się do podziękowań złożonych Panu - za wspaniałą postawę w kwestii tzw. ustawy dezubekizacyjnej (aż ciśnie się na usta sformułowanie dezynsekcja, deratyzacja itp.!).
Chciałbym również podzielić się z Panem wrażeniami z ostatniego wystąpienia w mediach publicznych (tj. w TVP 1 w programie "Bronisław Wildstein przedstawia") pana Rzecznika Praw Obywatelskich. Wydaje się, iż Rzecznik Praw Obywatelskich ma reprezentować prawa KAŻDEGO obywatela naszego kraju, bronić tych praw etc...
Tymczasem z ust Rzecznika padły pod adresem byłych funkcjonariuszy służb specjalnych (WSZYSTKICH - nie tylko skazanych prawomocnymi wyrokami sądowymi za określone przestępstwa!) następujące słowa: PRZESTĘPCY, OPRAWCY (o ile pamiętam) itp.
Użycie tego typu określeń przez karnistę wobec ludzi, których w żaden legalny i prawomocny sposób nie osądzono za popełnione i udowodnione przestępstwa - wzbudziło wielkie zdziwienie drugiego rozmówcy, zaproszonego do programu - karnisty pana prof. Filara.
Nie wiem w jakim kraju kończył studia prawnicze pan Rzecznik (być może w jakimś strasznym i zbrodniczym reżimie), ale z całą pewnością musiały tam obowiązywać zupełnie inne zasady prawa niż w cywilizowanym świecie. Niestety, te zasady przyswoił sobie pan Rzecznik a teraz swobodnie i publicznie się nimi posługuje, legitymując się wykształceniem prawniczym.
Proszę o ocenę prawną takiego zachowania urzędnika państwowego.
Z wyrazami szacunku (adres do wiadomości posła), 3 marca 2010 r.
Zwiadowcy WOP też pod "dezubekizacyjną"?
Szanowny Panie Pośle,
chciałbym odnieść się do niektórych wypowiedzi internautów w związku z haniebnym wyrokiem TK.
Otóż, ze zdumieniem przeczytałem listy byłych funkcjonariuszy Straży Granicznej, którzy wcześniej służyli w Zwiadzie WOP, którym za okres służby w tej "wojskowej formacji" zmniejszono emeryturę. Mam b. dużo znajomych, którzy byli w podobnej sytuacji i nie obcięto im ani jednej złotówki. Jeżeli to jest prawdą, co piszą byli zwiadowcy WOP, to muszą jak najszybciej odwołać się do sądu.
Ustawa "dezubekizacyjna" jak na razie nie obejmuje służby wojskowej. Inną sprawą jest to, że w niedługim czasie obejmie też wojsko, tj. WSI, WSW, Zwiad WOP, itd. Już są zapowiedzi. Niestety, jako emerytowany oficer Zwiadu WOP, będę także nią objęty. Wtedy pozostanie tylko Trybunał w Strasburgu.
(nazwisko do wiadomości posła J. Zemke), 3 marca 2010 r.
Uzupełnienie autora z 9 marca 2010 r.:
Szanowny Panie Pośle.
Chciałbym zmodyfikować swoją wypowiedź zawartą na stronie Pana Posła zatytułowaną "Zwiadowcy WOP też pod "dezubekizacją"?
Otóż od moich znajomych dowiedziałem się, że głównie w latach 60-tych przyjmowano do służby w charakterze funkcjonariuszy zwiadu WOP na etatach SB Komend Wojewódzkich. Szczególnie na przejścia graniczne. Część z nich służyła także potem w Straży Granicznej. Myślę, że to by wyjaśniało słuszny żal tych zwiadowców, którym zmniejszono drastycznie emerytury. Za moją niewiedzę przepraszam wszystkich zainteresowanych.
(nazwisko do wiadomości posła J. Zemke), 9 marca 2010 r.
***
Ludzie wyjęci spod prawa
Szanowny Panie Pośle!
W imieniu własnym oraz licznej grupy koleżanek i kolegów ze służby - przesyłam Panu serdeczne podziękowania za okazaną pomoc i działania podjęte w sprawie zaskarżenia do TK tzw. ustawy dezubekizacyjnej, jak również za zapowiedź udzielenia dalszej pomocy prawnej i informacyjnej przy kolejnych odwołaniach od decyzji zmniejszających emerytury.
Czujemy się jak ludzie wyjęci spod prawa, zbiorowo osądzeni przez ustawodawcę za bliżej nieokreślone przestępstwa i oszukani przez państwo - które ustawowo (m.in. art. 150 Ustawy o Policji z 1994 r.) zagwarantowało nam określone prawa - przyjmując do służby w Policji.
Nie będę komentować zadziwiającego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
Pragniemy złożyć Panu wyrazy szacunku za ogromną pracę i Pana postawę, która pozwala nam mieć nadzieję, że prócz ludzi stosujących prymitywną nagonkę, mijających się z prawdą i nie wahających naruszać prawa w imię prześladowań politycznych wybranej grupy społecznej - jest jeszcze Ktoś, dla kogo najważniejsze jest właśnie przestrzeganie prawa.
Z wyrazami szacunku
AN i inni "pozytywnie zweryfikowani", 3 marca 2010 r.
Lata w wyższej szkole oficerskiej też przeliczono po 0,7%
Szanowny Panie Pośle.
Jestem byłym fnkcjonariuszem SB. Po pozytywnej weryfikacji pracowałem w Policji.
Co można teraz zrobić skoro IPN przeliczył również po 0,7% lata nauki w Wyższej Szkole Oficerskiej w Legionowie. Czy zwracać się do IPN o nowe przeliczenie, tj. 3 lata studiów po 2,6%. Jest to dość duży uszczerbek finansowy.
Komunikat dla absolwentów WSO w Legionowie
W związku z orzeczeniem w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 14 grudnia 2009 r. (Sygnatura akt XVIII K 258/09) w sprawie zgodności z prawdą oświadczenia lustracyjnego złożonego przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Mirosława Wyrzykowskiego informujemy, że :
Sąd podzielił całkowicie ocenę prawną dokonaną przez Sąd Najwyższy w uchwale z 20 czerwca 2000 r., sygn. akt I KZP 15/00, jeśli chodzi o wykładnię pojęcia organów bezpieczeństwa państwa oraz centralnych instytucji Służby Bezpieczeństwa zaliczanych do katalogu tychże organów. Wykładnia dokonana została na gruncie starej ustawy, lecz zachowuje ona swą aktualność wobec prawie stuprocentowego powtórzenia w ustawie lustracyjnej z 2006 r. katalogu organów bezpieczeństwa państwa, który znajdował się w ustawie z 1997 r.
Sąd wskazał, iż Wyższa Szkoła Oficerska MSW w Legionowie nie może zostać uznana za organ bezpieczeństwa państwa
w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 5 w związku z ust. 3 ustawy lustracyjnej, gdyż nie stanowiła instytucji centralnej SB MSW, która uległa likwidacji w momencie powołania Urzędu Ochrony Państwa, tj. w dniu 10 maja 1990 r., ani jej poprzedniczki. Szkoła zlikwidowana została bowiem już w 1989 r. bez wskazywania jakichkolwiek jej następców prawnych. Stąd bezprzedmiotowe są rozważania odnośnie do tego, czy była ona instytucją centralną SB.
Z poszanowaniem (nazwisko do wiadomości posła), 2 marca 2010 r.
Czy to jest bezstronność sędziów TK?
Szanowny Panie Pośle!
Czy to jest bezstronność sędziów TK?
W komunikacie prasowym po rozprawie dotyczącej zasad naliczania wysokości emerytur sygn. K 6/09, czytamy między innymi:
cyt. :"…Konsekwencją uznania przez Trybunał za niekonstytucyjną regulację obniżającą emeryturę członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego w zakresie, w jakim przewiduje, że ma zastosowanie przelicznik 0,7% za każdy rok służby w Wojsku Polskim przed powołaniem Wojskowej Rady jest to, że przy ponownym przeliczeniu tych emerytur będą miały zastosowanie przepisy obowiązujące dotychczas. Oznacza to utrzymanie za okres od 8 maja 1945 r. do 11 grudnia 1981 r. przelicznika 2,6% za każdy rok służby w Wojsku Polskim oraz utrzymanie wprowadzonego ustawą z 23 stycznia 2009 r. przelicznika 0,7% za każdy rok tej służby od 12 grudnia 1981 r.”
Wystarczy tylko zerknąć na przebieg służby 2 oficerów po 1989r:
1/ gen. bryg. Jerzy Jarosz od 1981 do 1983 członek Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Po przekształceniu WSW w Żandarmerię Wojskową objął dowodzenie nad nową formacją jako jej pierwszy komendant główny. Z zawodowej służby wojskowej zwolniony został 20 lutego 1992 roku.
2/ gen. bryg. Mirosław Hermaszewski d 1981 do 1983 członek Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.
W latach 1987-1991 był komendantem Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych. Zastępca dowódcy Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej 1991-1992, szef bezpieczeństwa lotów WLiOP w latach 1992-1995. Od 1995 inspektor ds. Sił Powietrznych w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego.
Otwartymi pozostają więc następujące pytania:
- jak nazwać obniżenie świadczeń w/wym. oficerom za lata służby w tzw. III RP , jak oczywistą represją państwa polskiego wobec nich?
- czy to nie przeczy bezstronności i rzetelności 9 sędziów TK?
Oficerom SB pełniącym służbę po 1989r. pozostawiono 2,6% ,a członkom WRON pełniącym służbę po 1989r. tylko 0,7%.
Przyjmując taką logikę należy jak najszybciej pozbawić tzw. przywilejów prokuratorów i sędziów z rodowodem PRL (w tym większość sędziów TK) niezależnie od tego co robili po 1989r.
Z poważaniem!
(dane adresowe do wiadomości posła), 28 lutego 2010 r.
***
RCI PESEL nigdy nie było organem bezpieczeństwa
Szanowny Panie Pośle,
przede wszystkim pragnę Panu podziękować za słowa otuchy jakie usłyszałam od Pana Posła po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zaskarżonej przez lewicę ustawy odbierającej przywileje emerytalne oficerom służb PRL.
Spotkała mnie duża krzywda i kara za to może, że urodziłam się za wcześnie /1946/, za uczciwą i rzetelą pracę w MSW - Departament PESEL. Zawierałam ją zgodnie z obowiązującymi w tym okresie przepisami i obowiązującymi zasadami z instytucją państwową, polską instytucją, działającą legalnie w strukturach państwa polskiego w oparciu o obowiązujące przepisy prawne, w tym rownież przepisy emerytalno-rentowe. W państwie uznanym przez międzynarowową społeczność za podmiot prawa międzynarowowego. Panie Pośle, pracę w Departamencie PESEL podjęłam w 1973 roku jako pracownik administracyjny na etacie mundurowym i przepracowałam w nim 15 lat uczciwie i rzetelnie. Jak wiadomo, podstawą funkcjonowania PESEL była i jest ustawa o ewidencji ludności i dowodach osobistych z dnia 10 kwietnia 1974 r,. co oznacza, że Rządowe Centrum Informatyczne PESEL "RCI PESEL" występujące wstrukturach MSW nigdy nie było organem bezpieczeństwa. W związku z powyższym jest mi przykro, iż Zakład Emerytalno-Rentowy MSW na wniosek IPN potraktował moje zatrudnienie na etacie mundurowym w Departamencie PESEL jak służbę w organach bezpieczeństwa i jest dla mnie bardzo krzywdzące.
Pragnę stanowczo stwierdzić, iż w okresie mojej pracy nie popełniłam żadnej zbrodni, żadnego przestępstwa ani wykroczenia. Bezprawnym i naruszającym moje dobre imię jest drastyczne obniżenie mojej emerytury /brutto zł.1262.48/, przypisując mi czyny, których nie popełniłam. Uważam, iż zgodnie z prawem w każdym cywilizowanym i praworządnym państwie, władnym do orzekania o winie i karze jest tylko i wyłącznie sąd, chociaż w chwili obecnej mam coraz większe wątpliwości.
Dziękuję za wysłuchanie mnie. Z poważaniem (dane adresowe do wiadomości posła), 28 lutego 2010 r.
***
A jednak oszukani
Stało się! DEZUBEKIZACJA ZOSTAJE. Tak zdecydował Sąd Konstytucyjny na posiedzeniu 24 lutego 2010 r. Wzięło w nim udział 14 z 15 sędziów SK. Sąd podchodził do tego tematu już po raz drugi, co świadczy o różnicy zdań członków jego składu. Za pierwszym razem (13-14 stycznia br.), głosy rozłożyły się po połowie, 24 lutego wyrok zapadł różnicą 9:5. Pięciu sędziów TK (profesorowie: Adam Jamróz, Ewa Łętowska, Marek Mazurkiewicz, Mirosław Wyrzykowski i prezes TK Bohdan Zdziennicki) zgłosiło bowiem tzw. zdania odrębne, a więc głosowało za uznaniem ustawy dezubekizacyjnej za niezgodną z Konstytucją RP.
Nie jestem adwokatem pracowników pracowników były służb PRL i najaśniejszej RP-UOP , jednakże zszokowany jestem wręcz z bulwersowany werdyktem TK. Trybunał usankcjonował odebranie funkcjonariuszom służb specjalnych PRL-u i członkom WRON mundurowych emerytur, ale o to, że uzasadnił to w sposób
nielogiczny, niepełny, sprzeczny z dotychczasowym orzecznictwem i faktami.
Uzasadnienie tego wyroku neguje dotychczasowe orzecznictwo Trybunału dotyczące rozliczeń z przeszłością. Neguje fundamentalne zasady, jak zakaz stosowania odpowiedzialności zbiorowej, nakaz badania indywidualnej winy, zanim zastosuje się sankcje, i to, że rozliczanie przeszłości nie może służyć odwetowi, lecz jedynie zabezpieczaniu i umacnianiu demokracji. Neguje też rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy z 1996 r., na którą Trybunał często się powoływał. Mówi ona, że w miarę upływu czasu od obalenia totalitarnych reżimów należy nie zaostrzać, ale wygaszać rozliczenia. W dodatku uzasadniając wyrok, TK powiedział, ze zasada ochrony praw nabytych i zaufania obywatela do państwa nie oznacza pewności, że państwo nie odbierze obywatelowi tego, do czego się wobec niego zobowiązało.
Powiało IV RP. Nie tylko dlatego, że Trybunał podżyrował ustawę wypływającą z jej ducha. Przede wszystkim dlatego, że uzasadnienie napisane jest w duchu ideologii, a nie prawa. To kolejne w krótkim czasie orzeczenie - po tym dotyczącym wliczania ocen z religii do średniej na świadectwie i finansowania uczelni katolickich z budżetu - w którym sędziowie raczej dają świadectwo swoich przekonań, niż sądzą, opierając się na konstytucji.
Opinię publiczną media mamią, iż emerytury zmniejszono tylko oficerom służb.
Nieprawda! Utrącono podoficerom, sekretarkom, pielęgniarkom,
kierowcom, lekarzom, sportowcom oraz tym wszystkim, którzy byli na tzw. etatach "wojskowych" służb.
Wysokość emerytury sekretarki dziś kobiety 70-letniej wynosi 650 zł - jak żyć?
Odrobinę rzetelności panowie dziennikarze! Ile pogardy wykazał poseł z
Torunia Mężydło w audycji TVN-u podczas rozmowy z gen. Czempińskim. Z jego twarzy emanowała nienawiść, wendeta, a przecież to praktykujący katolik, na pewno wychowany w duchu miłości bliźniego.
W mediach aktualni politycy, w tym premier, wykazali aprobatę -
"sprawiedliwości" stało się zadość.
Dziś nie ulega już wątpliwości, że uznanie konstytucyjności ustawy
"dezubekizacyjnej" w aktualnym kształcie stanie się impulsem do kolejnego polowania na czarownice, za które uzna się najpierw zapewne członków wojskowych służb bezpieczeństwa, potem zomowców, prokuratorów oraz sędziów, etatowych pracowników aparatu PZPR wszystkich szczebli, milicjantów, a później, ku uciesze gawiedzi, może i inne grupy zawodowe funkcjonujące w PRL. Już dziś zauważa się takie tendencje, słuchając wypowiedzi niektórych polityków, że przecież nie można darować.
Czekamy jaką następna grupę zawodową PRL "zwycięzscy" wezmą na tapetę.
TK raczył wydać swoją opinię i, co zastanawiające, utrzymał tą nieuczciwą ustawę w całości. Wykluczył tylko część dotyczącą WRON. Zapewnie płaczą "Rulewskie" i Romaszewski, preambuła ich ojcostwa nie ujrzała światła dziennego.
Ma rację Pani eurodeputowana pani prof Senyszyn -to trybunał "Stytucyjny". Jej wcześniejsze słowa też mają rację bytu
(senyszyn.blog.onet.pl)
O naszym parlamencie nie wspomnę. Klasyk "dziadek" Piłsudski wyraził się
kiedyś dosadnie. Wiadomo już, że w kraju nikt i niczego już nie zmieni. Strasburg? Mam mieszane uczucia. Kilka tysięcy skarg na własne państwo? Tego jeszcze w cywilizowanym świecie Unii nie było?
TK wykazał wyraziście, że praktycznie w tym kraju wyrocznią jest IPN z jego chorymi zapatrywaniami, poglądami i działaniami, często bezprawnymi, skierowanymi nawet w stosunku do członków TK.
TK nie wykazał odwagi, aby odrzucić tą ustawę, niewątpliwie ze strachu przed: świętym oburzeniem polityków PO i PiS, a także dziennikarzy, którzy rozdzieraliby szaty z powodu, że ci wstrętni i znienawidzeni SB-cy zachowali emerytury w całości, TK położył "uszy po sobie" z wyjątkami i pomimo rażącej niesprawiedliwości, łamiąc wszelkie zasady przestrzegane w cywilizowanym świecie - uznał, że "ustawa jest zgodna".
Słowa uznania, szacunek - zawsze czapki z głów, przed byłymi szefami MSW ministrami Kozłowskim, Milczanowskim, prof. Widackim - bronili swoich byłych zweryfikowanych pracowników jak "niepodległości", których zatrudniali i w imieniu RP dawali im gwarącję.
Zresztą RP, ustawą z 1994 potwierdziło ich prawa do emerytur. W jednym z wywiadów min. Milczanowski powiedział: "Państwo nie może być oszustem". A jednak jest?
Można tylko ubolewać, iż byli ministrowie MSW z nadania lewicy nabrali wody w usta. Pan Zemke to wyjątek, jest z MON.
Trybunał uznał za nieważne, że w wolnej Polsce komisje weryfikacyjne - złożone także z lokalnych działaczy podziemnej opozycji - uznały część funkcjonariuszy za mających moralne kwalifikacje do służby w UOP, bo nie łamali praw człowieka.
Jego zdaniem te oceny nie są równoznaczne ze "świadectwem moralności". I ocenił, że funkcjonariusze pozytywnie i negatywnie zweryfikowani nie różnią się w sposób istotny, więc można ich było tak samo potraktować. Tylko, że na tym poziomie ogólności niekonstytucyjne są wszelkie przepisy wyrównujące szanse - np. osobom niepełnosprawnym, albo afirmujące np. rodziny wielodzietne. Bo w końcu wszyscy jesteśmy ludźmi i to jest nasza wspólna cecha istotna.
Andrzej Rzepliński sędzia sprawozdawca to ekspert w dziedzinie praw człowieka, udzielający się w licznych organizacjach zajmujących się prawami człowieka. Jest członkiem Komitetu Helsińskiego w Polsce, pełni też funkcję sekretarza w powołanej przez Komitet Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Był doradcą prezesa IPN Leona Kieresa oraz ekspertem komisji parlamentarnych. Współtworzył m.in. konstytucję RP, ustawę lustracyjną oraz ustawę o IPN. Od 1971 do 1981 roku Rzepliński był członkiem PZPR; usunięty na początku stanu wojennego. Od 1980 do 1989 r. należał do NSZZ "Solidarność", a od 1995 do 1996 roku był członkiem Ruchu Stu.
Uzasadniając wyrok TK - czy nie miał kaca moralnego?
Ostatnio jeden z prominentnych polityków PO powiedział: "Polska to dziki kraj". Ja bym dodał "Polska to dziki - hakowy kraj" - gdzie prawo jest na zapotrzebowanie elit rządzacych, gdzie człowiek człowiekowi staje się wilkiem?
Być może powiedzonko przedwojennego klasyka znajdzie zastosowanie:
"Polska to jeden wielki kołtun, trzeba przedtem dobrze grzebieniem ten kołtun rozczesać, aby każdy włos był z osobna, a wtedy może da się kosę zapleść".
Mieszkaniec RP. 27 lutego 2010 r.
***
Musimy indywidualnie?
Szanowny Panie Pośle.
Gdy poseł SLD w telewizji zapowiadał, że SLD zaskarży ustawę
dezubekizacyjną, to zapowiedział, że w przypadku gdyby TK uznał ją za zgodną z konstytucją, to SLD zaskarży ją w ETPC w Strasbugu.
Teraz okazuje się, że musimy sami indywidualnie składać skargi. Czy mógłby mi Pan wyjaśnić, dlaczego co innego oświadcza poseł SLD na "całą Polskę", a co innego okazuje się w rzeczywistości? I jak to się ma do wiarygodności partii, której jestem stałym i niezmiennym elektoratem, wraz z cała moją rodziną?
Z poważaniem
(nazwisko do wiadomości posła), 27 lutego 2010 r.
***
Szczycę się służbą w polskim wywiadzie
Witam Panie Pośle,
już dziękowałam Panu za pomoc, wsparcie i wszystko co uczynił Pan dla byłych funkcjonariuszy służb mundurowych, ale DZIĘKUJĘ PANU PONOWNIE za Pana zaangażowanie i zainteresowanie problemami ludzi, na których aktualnie mszczą się decydenci „w imię sprawiedliwości społecznej”.
Nie udało się przekonać sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ale być może organizacje międzynarodowe pomogą nam. Szkoda tylko, że sądy zasypane będą odwołaniami, ludzie wydadzą sporo pieniędzy, a Strasburg chyba się na nas obrazi na tony papieru, które im prześlemy. Ale myślę, że warto.
DZIĘKUJĘ za to, iż pomimo tego, że już nie zajmuje się Pan sprawą obniżenia emerytur mundurowych, zamieścił Pan na swojej stronie wzory dokumentów, opinie prawne, akty prawne i szerokie omówienie dalszego postępowania odwoławczego w powyższej sprawie. Wykonał Pan bardzo wielką pracę, zbierając te wszystkie dokumenty i udostępniając je na swojej stronie. Nie każdego byłoby stać na tak piękny gest.
Napisałam do Pana Posła Kalisza, dzieląc się swoimi uwagami na temat (moim zdaniem) nieprawidłowości w postępowaniu dyrektora ZER-u, ale niestety chyba pomyliłam adresata. Nie mam żalu, w końcu jestem osobą przegraną, więc pewnie nie warto zawracać sobie mną głowy. Jestem byłym funkcjonariuszem Wywiadu Polskiego i moja duma i ambicja nie pozwala mi zniżać się do pewnych zachowań. Generał Czempiński mówił, że szczyci się służbą w Wywiadzie Polskim, ja również. Szkoda tylko, że Państwo Polskie, moja ojczyzna tak mi za tę służbę podziękowała.
JESZCZE RAZ BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ PANU ZA POMOC, WIELKIE ZAANGAŻOWANIE I WIELKĄ EMPATIĘ jaką okazał Pan byłym funkcjonariuszom służb mundurowych.
Pozdrawiam i życzę wszelkiej pomyślności w życiu osobistym i zawodowym. (nazwisko do wiadomości posła), 26 lutego 2010 r.
Co dalej po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego?
Panie Europośle, to co się stało już się nie odstanie, mówiąc prościej klamka zapadła, bo Trybunał Konstytucyjny wydał swoje orzeczenie o naszych emeryturach. Bardzo żałuję, że Pan Przewodniczący TK nie mógł zobaczyć twarzy tych ludzi, których to dotyczyło. Bezradność, rozpacz, wściekłość i nienawiść do własnego kraju pojawiały się na przemian w oczach tych ludzi, bo ci co mieli najwięcej stracili najmniej, a ci co mieli najmniej w tej chwili nie mają prawie nic.
Dam przykład ze swojego podwórka, bo widziałem decyzje o ponownym ustaleniu wysokości emerytury policyjnej oraz decyzje o zmianie wysokości policyjnej emerytury byłych żołnierzy WOP, a następnie funkcjonariuszy Straży Granicznej. Osoby te gros swojego życia przepracowały w WOP-ie, a w SG rok lub dwa i po nabyciu praw odeszły na emerytury z pełną wysługą. Dzisiaj okres służby w WOP przeliczono im po 0,7% (cały dorobek życia), a tylko rok lub dwa po 2,6%. W końcowym efekcie zabrano im wiele lat pracy i drastycznie obniżono emerytury. Ci funkcjonariusze pobierali emerytury po około 1800 zł, dzisiaj pozostało im po 750 zł. Proszę mi pokazać, kto jest w stanie przeżyć za 750 zł, skoro sam czynsz za mieszkanie tyle wynosi, a co jeść i w co się ubrać, bo nawet szmaty nie są wieczne i od czasu do czasu trzeba kupić coś nowego.
Dlaczego mówi się, iż ta obniżka nie jest restrykcją skoro przelicznikiem jest 0,7%? Kto jeszcze w Polsce ma taki przelicznik emerytur? Panie Europośle, o jakim my mówimy państwie prawa, skoro ono jest łamane przez najwyższy organ w państwie? Czy mojemu zięciowi, który podtrzymuje tradycje rodzinne też za kilka lat obniży się emeryturę, bo nastaną kolejne RP (IV, V, VI …).
Nigdy się nie spodziewałem, że takich czasów dożyję ja i moja rodzina, bo nigdy nie byłem SB-kiem, nikogo nie prześladowałem a wręcz przeciwnie pilnowałem naszych granic, by wszyscy obywatele tego kraju czuli się bezpieczni i szczęśliwi.
Panie Europośle, cóż dalej mamy robić? Jak bronić swoich praw słusznie nabytych? Do kogo mamy się zwracać z prośbą o pomoc? Bardzo szanuję sobie Pana osobę więc mam śmiałość zwrócić się z tym do Pana. Wierzę, że nie zostawi Pan nas samych z problemem przerastającym nas wszystkich. Liczymy na fachową podpowiedz. Z wyrazami szacunku oraz pozdrowieniami (nazwisko do wiadomosci posła), 25 lutego 2010 r.
***
Czy w Polsce procedura odwoławcza jest zamknięta?
23 grudnia 2009 r. złożyłem do Sądu Okręgowego w Warszawie odwołanie na decyzję w sprawie obniżenia pobieranego przeze mnie świadczenia emerytalnego w związku ze zmianą ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji...itd. Uprzejmie proszę Pana Posła o wyjaśnienie czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 24 bm. zamyka tę sprawę, czy Sąd odrzuci moje odwołanie jako niezasadne, czy w Polsce procedura odwoławcza została zamknięta? Proszę również o udzielenie odpowiedzi czy Sojusz Lewicy Demokratycznej przewiduje odwołanie sie w tej sprawie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu?
Życzę Panu Posłowi sukcesów w pracach Parlamentu Europejskiego. Z poważaniem (nazwisko do wiadomosci posła), 24 lutego 2010 r.
***
Co dalej robić?
Witam Szanowny Panie Januszu, co dalej robić po tym niekorzystnym wyroku TK? Pozdrawiam (nazwisko do wiadomości posła), 24 lutego 2010 r.
***
Służyłem w desancie...
Panie Pośle. Służyłem w desancie ale zwerbowali mnie do SB, pracowałem w tkz. wydz. pomocniczym. Po 15 latach odszedłem w 1985 r. Co ja zawiniłem? Gdy chciałem pracować, to nie, bo emeryt, a na zlecenie emeryt nie płacił składki. I tak żyłem skromnie za 1133 zł, a teraz z łaski "podwyższyli mi" na 590 zł. Sądzę, że takich jest tysiące, proszę o pomoc, bo inaczej będę żebrał pod Sejmem. Czy o to chodzi mojej OJCZYZNIE? (dane do wiadomosci posła), 25 lutego 2010 r.
***
Listów o podobnej do powyższej treści napływa do posła Janusza Zemke bardzo dużo, nie jesteśmy w stanie cytować wszystkich. Wg zapewnień posła, na tej stronie internetowej znajdą Państwo wsparcie i niezbędne materiały do dalszych odwołań i skarg składanych do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
***






RSS: Aktualności

