Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Czy bydgoska WAM powinna być zlikwidowana?

Pracownicy bydgoskiej Wojskowej Agencji Mieszkaniowej napisali list do ministra obrony, gdyż boją się zwolnień… Ja też otrzymałem od nich ten list.

Istota problemu jest następująca: Dzisiaj w Polsce funkcjonuje aż 11 oddziałów WAM i ponoć w MON-ie powstał projekt, by zlikwidować trzy oddziały, w tym oddział bydgoski, a zadania tego oddziału miałyby przejąć oddziały w Poznaniu i Gdyni.
Odbyłem rozmowę telefoniczną z dyrektorem bydgoskiego oddziału WAM. Starałem się zorientować w ostatnich tygodniach czy to prawda, bo pomysł wydaje mi się absurdalny.
Absurdalność pomysłu polega na tym, że Bydgoszcz i ileś miast dookoła nas, to są garnizony perspektywiczne. Mamy w Polsce takie miejsca, gdzie wojsko zostało bardzo silnie zredukowane, albo wiadomo, że w najbliższych latach już tam nic nie zostanie. Bydgoszcz natomiast ma garnizon kilkutysięczny i na pewno w Bydgoszczy będzie Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych i Brygada Logistyczna, i Centrum Szkolenia NATO-wskiego, i Centrum Doktryn NATO-wskich itd. Tu jest tych placówek dużo.
Bydgoski oddział w ostatnim czasie uporządkował wiele spraw, pobudowano wiele domów, np. w ub.r. oddano 8 bloków dla kadry wojskowej, więc nie rozumiem motywacji, dlaczego wśród tych trzech likwidowanych oddziałów ma być akurat Bydgoszcz, gdzie jest wojsko i na pewno wojsko będzie.

Bydgoszcz jest obecnie po Warszawie drugim centrum jeśli chodzi o dowództwa i kadrę dowódczą. Staram się swoimi kanałami zorientować czy to jest prawda. Otrzymuję takie zapewnienia w rozmowach, że ta decyzja ulegnie zmianie, ale dziwne jest to, że ktoś w ogóle wpadł na taki pomysł. Jaki będzie finał? Nie umiem odpowiedzieć. Oczywiście wystąpię do ministra MON Tomasza Siemoniaka w tej sprawie i powiem, że sam pomysł mnie bardzo silnie zdumiewa i coś się dzieje niedobrego…

Janusz Zemke
Bydgoszcz, 21 lutego 2012 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 842

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 472

Internauci piszą...

Dlaczego tak tajne są wybory do Strasburga?

* Pan Janusz Zemke. Poddaję pod rozwagę czy umieszczenie materiału z poniższego linka w rubryce "Iinternauci piszą" nie miałoby racji bytu:

"Czy wybór kandydatów do Trybunału Praw Człowieka powinien się odbywać w tajemnicy przed opinią publiczną? Wybierają ich funkcjonariusze rządu. A przecież przyszły sędzia ma rozsądzać spory pomiędzy nami a państwem.

Z końcem października upływa kadencja sędziego Lecha Garlickiego w Trybunale w Strasburgu. 18 stycznia MSZ ogłosił konkurs na jego następcę.

Według strasburskich zasad Polska ma zgłosić troje kandydatów, w tym co najmniej jedną kobietę. Tę trójkę przesłucha specjalny międzynarodowy panel ekspertów, oceniając jej kompetencje. Potem Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w głosowaniu wybierze sędziego na nową dziewięcioletnią kadencję.

Kandydaci na kandydatów mogli się zgłaszać do 17 lutego. Na początku marca zwróciliśmy się do MSZ o podanie nazwisk. Odmówiono nam tłumacząc się ochroną danych osobowych. Odmówiono nawet informacji, ile osób się zgłosiło i ile jest wśród nich kobiet. Nie uzasadniono, jaki interes publiczny stoi za tym, by to pozostało tajemnicą.

– Nazwiska kandydatów na nawet najniższe stanowisko w ministerstwach można znaleźć na stronach internetowych rozmaitych ministerstw. Dlaczego dane osobowe kandydata na młodszego referenta mogą być publikowane, a dane kandydata na sędziego międzynarodowego trybunału są chronione? Przecież to jedno z najwyższych stanowisk publicznych i ktoś, kto na nie kandyduje, korzysta ze znacznie mniejszej ochrony prywatności niż kandydat na młodszego referenta – mówi Adam Bodnar, wiceprezes Fundacji Helsińskiej.

Bardziej tajnie przebiega jedynie wybór sędziego to Trybunału Sprawiedliwości UE. Tu w ogóle nie ma konkursu – po prostu rząd wyznacza osobę, którą sobie upatrzył, i przedstawia ją Radzie Europejskiej do zaakceptowania.

Z kręgów spoza MSZ dowiedzieliśmy się, że kandydatów na zwalniające się w Strasburgu miejsce było prawdopodobnie 11. Listę wybranych po przesłuchaniach MSZ ogłosił 17 kwietnia Są na niej:

Krzysztof Drzewiecki, profesor Uniwersytetu Gdańskiego, który przez wiele lat reprezentował rząd przed Trybunałem w Strasburgu w sprawach przeciwko Polsce, najczęściej wnoszonych przez polskich obywateli.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2099

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu posłuchanie audycji, które cyklicznie nadawane  są w środy na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw.

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

0992465
Obecnie stronę przegląda
7 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty

Sonda

W jakim kierunku powinny pójść regulacje prawne w UE dot. e-hazardu?

Komentarz na gorąco...

Sytuacja na lewicy

Na lewicy sytuuje się dwa ugrupowania parlamentarne – SLD i Ruch Plikota. Coraz bardziej jednak jasne się robi, że RP nie jest ruchem o charakterze lewicowym, a liberalnym, liberalno-demokratycznym. Potwierdzeniem tego będą imprezy 1 Maja.
SLD planuje duże spotkania ludzi pracy przede wszystkim w Warszawie. Przewidujemy, że będzie tam wiele tysięcy osób z całej Polski. Janusz Palikot planuje imprezę w Sali Kongresowej, ale – na co chcę zwrócić uwagę – z udziałem dwóch szefów klubów Parlamentu Europejskiego i nie jest to szef klubu mojej frakcji socjaldemokratycznej S&D, lecz będzie to szef frakcji liberałów oraz szef frakcji „Zielonych”, czyli J. Palikot i jego ugrupowanie coraz bardziej się definiują, że są ugrupowaniem o charakterze liberalnym. Jest to dość normalne, są takie partie w Europie i to się robi podobnie do układu sił w Niemczech, tam jest podobna struktura Bundestagu…
Leszek Miller natomiast zaczął sprawnie kierować SLD. Nie ma już tego, co było dwa miesiące temu, że najważniejsi politycy SLD dyskutowali między sobą, a Leszek Miller podjął kilka odważnych decyzji, przykładowo – SLD jest w polskim parlamencie jedyną partią, której przewodniczący jest wybierany przez wszystkich członków SLD. Jesteśmy bardzo tego ciekawi, bo np. w województwie kujawsko-pomorskim przez Internet głosowało (na TAK lub NIE dla Leszka Millera) ponad 1300 członków SLD, a ponad 1000, którzy nie mają Internetu bądź nie potrafią z niego korzystać, wysłało pocztą swoje karty do głosowania.
SLD zdecydowało się na taki powszechny wybór przewodniczącego i jesteśmy ciekawi rezultatów, bo bardzo się tego baliśmy. Decyzja, że każdy ma prawo głosować na szefa była słuszna, ale jeszcze musiało to być oprzyrządowane technicznie. Mamy członków partii nie tylko w dużych miastach, ale i w powiatach i gminach województwa, i to pociągnięcie bardzo członków SLD zaktywizowało. Ja brałem udział w licznych konferencjach miejskich i powiatowych SLD i nigdzie nie było przypadku, żeby na takim spotkaniu w powiecie nie było obecnych co najmniej 60 % wszystkich członków SLD. To pokazuje, że wewnątrz SLD nastąpiła mobilizacja, większe utożsamianie się z SLD, ale to jest dopiero pierwsza faza, my musimy być bardzo wstrzemięźliwi, bo poparcie oscyluje wokół 10 proc., jest lepiej niż było, ale jeszcze nam bardzo, bardzo daleko do odbudowy zadowalającej pozycji. Czeka nas wielka praca.
28 kwietnia odbywamy w Warszawie V Kongres SLD, tam zostaną zgłoszone propozycje np. przebudowy rynku pracy, systemu podatkowego, chcemy rozpocząć publiczną dyskusję o modelu szkół w Polsce, bo gołym okiem widać, że ten model z gimnazjum się nie sprawdza. W odniesieniu do zmian w systemie emerytalnym jesteśmy tą partią, która mówi bardzo wyraźnie, że propozycje zmiany wieku emerytalnego w przypadku kobiet są drakońskimi.

Janusz Zemke
Bruksela, 26 kwietnia 2012 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1256

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1327

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

23 Maja 2012
Środa
Imieniny obchodzą: Emilia, Iwona i Michał
Do końca roku zostało
222 dni.

Ostatnia aktualizacja

23 Maja 2012

Aktualności

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

J. Zemke: o eurosceptykach, współpracy z Palikotem i wyborach w SLD

7.12.2011    Poprzez łącze radiowe z Brukseli, europoseł Janusz Zemke rozmawiał z redaktor Magdą Jasińską z Polskiego Radia Pomorza i Kujaw.
 

– Jutro bardzo ważny szczyt, po ostatnim spotkaniu A. Merkel z prezydentem N. Sarkozym i ich wystąpieniu publicznym, mówiącym o zmianach – czy w Polsce powinniśmy się bać tych zmian?
– Polska powinna bardzo pilnować tego, jakie nastąpią zmiany w Europie, bo jesteśmy od ponad 7 lat członkiem Unii Europejskiej, odnosimy z naszego udziału w Unii cały szereg korzyści i dla nas, wszystko co byłoby niekorzystne dla Unii, co pogarszałoby sytuację wewnątrz Unii, oczywiście będzie złe. Powinniśmy bardzo uważnie patrzeć na to, co się dzieje, ale to za mało, więc trzeba być aktywnym – zgłaszać różne propozycje, których istota powinna informować, że my jesteśmy za tym, żeby Unia była silna, żeby miała duży budżet, żeby Unia była solidarna, czyli – żeby Unia skupiała swoje środki w większym stopniu przykładowo na wyrównywaniu nierówności, niż na pomocy tym, którzy sobie i tak dobrze radzą. Mamy zatem co robić. Ja się cieszę, że Polska – późno bo późno, ale jednak się w tę dyskusję włączyła. Głos Polski o przyszłości Europy słychać.

– Teraz częściej też słychać eurosceptyków, a może też tych, którzy boją się strefy euro, chociaż Polska w tej chwili nie aspiruje, żeby przejść do tej strefy? I jak byśmy zapominali, ile do tej pory udało nam się zrobić za pieniądze unijne…

– Ja oczywiście słucham głosów tych polskich eurosceptyków, ale na ich wątpliwości, skierowane głównie na wewnętrzny rynek polityczny – mam odpowiedź: No dobrze panowie, jeżeli wam się nie podoba Unia, to czy chcecie zrezygnować z gigantycznych środków, które otrzymujemy? Chcę tylko przypomnieć, że oprócz setek różnych inwestycji w naszym województwie, na które znaczną część środków przeznaczyła Unia – mamy inwestycje wielkie, dla przykładu autostradę A1, budowaną wyłącznie dzięki środkom Unii. Mam też pytanie: – czy oni się godzą na to, żeby po ewentualnym – co byłoby fatalne – wyjściu z Unii, Polacy musieli mieć znowu paszporty, musieli starać się o wizy, mieli kłopoty z przekraczaniem granic w Europie, czy chcieliby, żeby Polska się wycofała z programów dla młodzieży – Erasmusa, Sokratesa? Takie przykłady mógłbym mnożyć.
Jeśli są takie osoby, bedące przeciwnikami Unii, a są takie i mają do tego prawo, to niechże uczciwie mówią, co po wyjściu z Unii Polska by straciła. Straty byłyby w wymiarze ogólnonarodowym, ale także w wymiarze indywidualnym –kolosalne. Zanim się coś powie, to trzeba dodawać jakie by to rodziło skutki.

– Przede mną leży ostatni sondaż poparcia dla partii, no i SLD ma w tym sondażu 6 punktów poparcia – mało…
– Oczywiście chcielibyśmy żeby było poparcie większe, ale ja się patrzę na te sondaże dosyć spokojnie, dlatego, że te sondaże pokazują sytuację jaką dzisiaj mamy w kraju. Mamy dalej największą partię – PO. Chce zwrócić uwagę na fakt, że bardzo dużo w ostatnich sondażach traci PO, co sondaż to strata 6-7-8 proc., to już jest pewne zjawisko. Te sondaże pokazują także, że traci PiS i jest to wypadkowa kilku rzeczy. Po pierwsze – PiS nie przedstawia żadnej propozycji pozytywnej, po drugie – jest silny podział wewnątrz PiS-u i po trzecie – że dość stabilne 8-10 proc. poparcie ma partia Palikota.
Jeśli chodzi o SLD, to my – niestety – nie mamy takiego poparcia, które by nas cieszyło, ale spokojnie, do kolejnych wyborów są jeszcze 3 lata, ja jestem dobrej myśli, a te opinie, które już na grzebią i twierdzą, że SLD odchodzi w niebyt, to są marzenia niektórych przedstawicieli skrajnej prawicy. SLD jest i będzie. Oczywiście musimy pracować, by miało pozycję silniejszą, tylko to nie jest takie łatwe, kiedy się jest opozycją konstruktywną, bo taką jest właśnie SLD.
My nie mówimy: nie, bo nie, tylko staramy się debatować w sposób merytoryczny. Jeżeli mamy czasy kryzysu, a takie idą i to widać gołym okiem, to najłatwiej zdobywa się punkty uprawiając czystą demagogię. SLD czystej demagogii uprawiać nie będzie, dlatego nie jest wcale łatwe budowanie swojej pozycji, jak się jest odpowiedzialną partią, która chce działać i działa merytorycznie. No ale liczę na to, że będzie stopniowy przyrost poparcia.

– Czy widzi pan jakieś punkty styczne między SLD a Ruchem Palikota?
– Część punktów stycznych jest bez wątpienia, ale część jednak nie. Chciałbym to wyraźnie podkreślić. Do punktów stycznych na pewno należy spojrzenie nasze i Ruchu Palikota na państwo. My jesteśmy za tym, by państwo było neutralne światopoglądowo oraz by państwo było aktywne, jeśli chodzi o pomoc najsłabszym. Mamy podobne poglądy w traktowaniu swobód obywatelskich, w podejściu do in vitro, i to są na pewno te rzeczy, w których się z Ruchem Palikota zgadzamy, ale jest też cały szereg takich, z którymi się nie zgadzamy. Ja nie zgadzam się np. z jednym z podstawowych postulatów Palikota, czyli możliwością dostępności i niekaralnością posiadania tzw. miękkich narkotyków. Ze stanowiskiem pełnego liberalizmu pewnych obszarach trudno nam będzie się porozumieć.

– A wyobraża Pan sobie wspólne tworzenie lewicy z Ruchem Palikota?
– Ja sobie w życiu wyobrażałem różne rzeczy, to nie jest wykluczone, że po jakimś czasie, ale podkreślam, po jakimś czasie, będą próby stworzenia jakiejś koalicji. Mogą być różne formuły, np. do wyborów można wystawiać wspólne listy. Ordynacja polska przewiduje, że może być to lista o charakterze koalicyjnym, co myśmy w przeszłości jako SLD stosowali. Wyobrażam sobie różne warianty. Dzisiaj – na szczęście – nie ma presji czasu oraz nie ma presji sytuacji, by takie decyzje koalicyjne podejmować.

– Do wyborów parlamentarnych ponad 3 lata, do wyborów w SLD trzy dni. Od wczoraj słyszymy, że wraca do gry Wojciech Olejniczak…
– Nie wydaje mi się to prawdopodobne, to znaczy na pewno Wojciech Olejniczak powinien być członkiem kierownictwa partii, co do tego to ja wątpliwości nie mam. Uważam, że członkami kierownictwa SLD powinny być te osoby, które są znane i szanowane, do takich osób na pewno Wojciech Olejniczak należy. Mógłby takich nazwisk wskazać więcej, natomiast, co do kandydowania na szefa SLD, nie wydaje mi się to realne.

– Kto zatem będzie szefem SLD?
– Mogę tylko mówić o prawdopodobieństwach. Mamy kandydatów, którzy są zgłoszeni oficjalnie – nasza koleżanka z europarlamentu Joanna Senyszyn, dwaj młodzi koledzy Artur Hebda i Marek Balt, ale nie jest wykluczone, że zostanie zgłoszony Leszek Miller czy Katarzyna Piekarska. Już dosłownie za trzy dni się to wszystko rozstrzygnie. Bardzo demokratycznie. Mamy wyłonionych w Polsce 600 delegatów stanowiących to realne grono, spośród którego nastąpi wybór czasowego szefa SLD, co chcę mocno podkreślić. Dopiero po wyborze nowego przewodniczącego po Grzegorzu Napieralskim, rozpocznie się normalna kampania sprawozdawczo-wyborcza w SLD, który jest partią wielotysięczną i ona się zakończy w maju 2012 r., potem Kongres SLD wybierze trwałe kierownictwo na całą kadencję. Takie są partyjne procedury. Chcę tylko zwrócić uwagę na fakt, że w przeciwieństwie do większości polskich partii jesteśmy w SLD naprawdę demokratyczni, bo u nas nie jest tak, że wybiera się ciągle tego samego przewodniczącego, a do tego spośród… wciąż jednego słusznego kandydata.

– Czy jak skończy Pan tę kadencję w Parlamencie Europejskim, napisze Pan książkę o tym, jak być dobrym europarlamentarzystą, taki poradnik dla innych kolegów?
– Wiele osób namawia mnie do pisania książek, będę musiał się nad tym zastanowić. Ja mam sporo bardzo ciekawych rzeczy do opowiedzenia np. z czasów kiedy pracowałem w polskim MON, związanych także z Bydgoszczą (np. negocjacje, które prowadziłem w związku z powstaniem Centrum Szkolenia NATO – trzeba było się natrudzić, żeby przekonać najpierw żeby miejscem organizacji centrum była Polska a nie Węgry, potem, żeby to była Bydgoszcz, a nie Warszawa albo Szczecin, oj, byłoby o czym pisać. Ja może kiedyś bym to opisał, ale jest jeszcze problem, czy byliby czytelnicy? Dzisiaj dużo ludzi wydaje książki a potem one się nie rozchodzą, więc rzecz nie jest w samym napisaniu.


Posłuchaj nagrania całej audycji:

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.


(not. nim, Bydgoszcz, 7 grudnia 2011 r.)