Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Nowe informacje o katastrofie smoleńskiej

* … są to informacje ważne, ale nie o charakterze przełomowym, dlatego że jeśli chodzi o przyczyny katastrofy, to mogą być oczywiście bardzo różne.

Przyczynami mogą być techniczne problemy samolotu, przyczyną mógłby być zamach na pokładzie, a potem przyczynami bywają skrajnie trudne warunki pogodowe i błędy pilotów. Otóż nie ma żadnych dowodów i żadnych danych, że krąg tych przyczyn wykracza poza skrajnie ciężkie warunki pogodowe i poza błędy pilotaż. Do tego bym jeszcze dodał niestety nie najlepsze funkcjonowanie wieży kontrolnej na lotnisku w Smoleńsku. Czyli jeśli chodzi o te podstawowe przyczyny, to moim zdaniem – nie ma tutaj istotnej zmiany. Natomiast oczywiście te akcenty się rozkładają inaczej i z tych materiałów widać, i ja się z tego cieszę, że nie ma żadnych dowodów, żeby dowódca Sił Powietrznych wywierał jakiś bezpośredni nacisk na pilotów. To ważne, jeśli chodzi o pamięć o panu generale Błasiku.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 642

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 420

Internauci piszą...

SO uwzględnił skargę na przewlekłość postępowania!

* Na wstępie się przedstawię. Jestem byłym oficerem Służby Bezpieczeństwa dochodzącym, jak większość moich kolegów, swoich racji w sprawach emerytalnych przed sądami krajowymi i w Strasburgu.

Korzystając z okazji – pragnę podziękować Szanownemu Panu Europosłowi za pomoc i wsparcie, jakiego nam udziela
bezinteresownie w naszych sprawach, jako jedyna osoba z tzw. świecznika.

Pragnę poinformować Pana, że w dniu wczorajszym uzyskałem telefoniczną informację, iż Sad Apelacyjny w Warszawie, postanowieniem z dnia 24 stycznia br. uwzględnił moją skargę na przewlekłość postępowania Sądu Okręgowego
Warszawie, przyznając mi zadośćuczynienie w wysokości 2.000 złotych, oraz zwrot 100 złotych opłaty sądowej, która przy tego rodzaju skardze nie jest wymagana.

Sędzia rozpatrujący skargę ma do 8 lutego br. termin do sporządzenia uzasadnienia orzeczenia. Werdykt ten, oprócz satysfakcji moralnej, jest dla mnie atutem do skargi strasburskiej zarejestrowanej w ETPC w dniu 19 lipca 2010 roku, podobnie jak ogólnikowa i enigmatyczna odpowiedź Prokuratora
Generalnego na moje pytania dotyczące określenia mojego statusu prawnego w PRL i obecnie.

Jeżeli jest to możliwe, to proszę o zamieszczenie tej informacji
na Pana stronach internetowych.

Starą gwardię zachęcam natomiast do aktywnego występowania przeciwko bezprawiu i wszelkiej niemocy ze strony różnych
instytucji "doglądających" naszych spraw.

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke, 3 lutego 2012 r.)

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 1870

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu posłuchanie audycji, które cyklicznie nadawane  są w środy na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw.

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

0763183
Obecnie stronę przegląda
86 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty

Sonda

W jakim kierunku powinny pójść regulacje prawne w UE dot. e-hazardu?

Komentarz na gorąco...

W sprawie porozumienia ACTA

W związku z dyskusją w sprawie porozumienia ACTA informuję, że spośród wszystkich polskich eurodeputowanych, tylko posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Parlamencie Europejskim (wraz z całą frakcją Socjalistów i Demokratów) sprzeciwili się przyjęciu tego porozumienia.

W rezolucji z 10 marca 2010 roku Parlament Europejski wyraził swoje zaniepokojenie brakiem przejrzystości procesu prowadzenia negocjacji ACTA. Stanowisko Parlamentu Europejskiego zostało zignorowane. Najlepszym dowodem na poparcie tej tezy są okoliczności podjęcia decyzji o podpisaniu porozumienia ACTA na posiedzeniu Rady Unii Europejskiej 15 grudnia 2011 roku, podczas polskiego przewodnictwa w Unii.

Porozumienie ACTA uznaliśmy za jednostronne, stawiające interesy wielkich korporacji medialnych ponad interes obywateli i ich prawo dostępu do kultury. W obecnej formie porozumienie ACTA jest dla nas niemożliwe do zaakceptowania.

Z tego powodu Delegacja Polska w grupie S&D zadeklarowała głosowanie w Parlamencie Europejskim przeciwko ACTA. Nasz apel o przyłączenie się do tego stanowiska i wyrażenie sprzeciwu został skierowany do wszystkich europosłów. W związku z powyższym nasi posłowie głosowali przeciwko przyjęciu porozumienia ACTA, podczas obrad Parlamentu Europejskiego.

Ubolewamy nad faktem, że rząd Polski przyjął uchwałę upoważniającą do podpisania porozumienia ACTA bez przeprowadzenia rzeczywistych konsultacji społecznych.

Jednocześnie apelujemy do premiera Donalda Tuska o naprawienie tego błędu i niepodpisywanie upoważnienia w tym zakresie.

Janusz Zemke
Bruksela, 24 stycznia 2012 r.
 

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1245

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1296

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

8 Lutego 2012
Środa
Imieniny obchodzą: Hieronim, Salomon i Sebastian
Do końca roku zostało
327 dni.

Ostatnia aktualizacja

8 Lutego 2012

Aktualności

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Zemke: Wycofanie wojsk z Afganistanu może potrwać dwa lata

Money.pl: Po ostatniej śmierci polskiego żołnierza wyjście Polski z Afganistanu stało się jednym z głównych tematów kampanii wyborczej. Powinniśmy teraz o tym dyskutować?


– Janusz Zemke, były poseł SLD, w latach 2001-2005 pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, obecnie europoseł: Absolutnie nie. Dlatego, że po pierwsze trzeba by odbyć dyskusję na ten temat w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. No bo albo traktuje się tę radę poważnie i zaprasza się do niej przedstawicieli wszystkich sił politycznych, albo taką politykę prowadzi się przez konferencje prasowe w kampanii politycznej.

A po drugie, dopiero wspólnie wypracowany pogląd powinniśmy zaprezentować na naradzie ministrów spraw zagranicznych i obrony NATO. To jest przecież misja natowska.

Czyli zapowiedź wycofania żołnierzy to tylko wyborcza zagrywka marszałka Komorowskiego?
– Takich rzeczy nie chcę mówić. Ale powiem tak: to jest coś, co się w tej fazie kampanii nie powinno pojawić.
Poza tym w sobotę to był dość niebezpieczny zamach dlatego, że został dokonany na fundamentalnej drodze, czyli między Kandaharem, a Kabulem. To jest taka droga życia w Afganistanie, tak bym to nazwał. A przecież ktoś ten zamach musiał przygotować, ktoś musiał podłożyć ładunek, zakopać. Tego się w trzy minuty zrobić nie da. To był śmiały ruch. I on niestety pokazuje, że ta bardzo ważna droga bezpieczna już nie jest.

Czy wobec tego dyskusja rozpoczęta w takim momencie może się przełożyć na bezpieczeństwo żołnierzy? Może zachęcić zamachowców do dalszych działań?
– Na bezpieczeństwo to nie. Natomiast komfortu służby to żołnierzom nie daje. Bo oni oczywiście chcieliby służyć w takim głębokim przekonaniu, że to co robią jest słuszne.

A gdyby nie było teraz kampanii, to czas już porozmawiać poważnie o wycofaniu polskich sił z Afganistanu?

– Zdecydowanie czas już porozmawiać poważnie o celach i o kalendarzu całej misji NATO w Afganistanie. Bo ja chcę zwrócić uwagę na to, że ta misja trwa już ponad 7 lat. Ona się zaczęła szybciej niż Irak. A mało kto wychwycił, że interwencja w Afganistanie była szybciej niż w Iraku.

I w Iraku już nas nie ma.
– Tak. A władze lepiej, czy gorzej, ale radzą tam sobie. I zdecydowana większość wojsk już się z Iraku wycofała. Mamy w Iraku rząd, który z grubsza kontroluje sytuację. A w Afganistanie wcześniej się zaczęło i nadal trwa.
Poza tym Amerykanie dosłali tam w zeszłym roku około 30 tysięcy żołnierzy. Była teza, że jak doślemy żołnierzy, to talibów przydusimy. I okazuje się, że ta strategia w przypadku Afganistanu, póki co, efektów nie daje. A w Iraku zadziałała.

Czyli jak długo misja NATO w Afganistanie powinna jeszcze potrwać?

– Myślę, że horyzont końca tej misji powinien wynieść od roku do dwóch lat. Oczywiście później trzeba by pozostawić tam w obozach jakieś wsparcie. Ale to już co innego, niż mieć siły, które w kraju utrzymują porządek. Zresztą to podobnie jak w Iraku, gdzie też mamy grupę, ale to jest grupa szkoleniowa.
Afgańskim władzom trzeba dać rok, a może dwa, żeby prowincja po prowincji przejęły na siebie odpowiedzialność. To nie może być tak, że się ich permanentnie szkoli, inwestuje gigantyczne środki, a efekt jest słaby. Przecież ta misja kosztuje państwa natowskie około 100 mld dolarów rocznie, czyli niewyobrażalne pieniądze.

To może nam się uczestnictwo w tej misji w ogóle nie opłaci? Może rząd Leszka Millera źle skalkulował możliwe korzyści wobec zagrożeń?
– Nie, bo o tej misji nie możemy myśleć w takich kategoriach. Powiem inaczej, jeżeli NATO podjęło jednomyślnie decyzję o tej misji, wszystkie państwa tam są i jeszcze do tego państwa spoza Sojuszu, to oczywiście powinniśmy w takiej misji uczestniczyć. Tylko, że formy udziału w misjach są bardzo różne. Można dać saperów, można dać grupy bojowe, można dać siły ISAF.
My jesteśmy w Afganistanie siódmą siłą pod względem wielkości. Jesteśmy tam siódmym kontyngentem. A przecież nie jesteśmy w świecie siódmym państwem.

Czy wyznaczany przez Pana horyzont czasowy jest prawdopodobny? To rzeczywiście możliwe, że za dwa lata NATO wyjdzie z Afganistanu?
– Inaczej będziemy tam grzęźli. Nie ma wyjścia, trzeba o tym myśleć. Poza tym to przecież nie jest tak, że pada gwizdek i wychodzimy – za miesiąc nas nie ma. Taki proces wychodzenia zajmuje z grubsza około roku. Tam są przecież wielkie ilości sprzętu, środki łączności.
Ale moim zdaniem naprawdę kalendarz wyjścia trzeba zarysować. I rok 2012 to powinien być już najdalszy finisz tej misji. Oczywiście nie wykluczam potem pomocy szkoleniowej. Jeśli rząd afgański będzie tego chciał, powinniśmy pomagać.

Jeśli Pana przewidywania się sprawdzą, to może dyskusja w Polsce o wcześniejszym wyjściu w ogóle nie ma sensu? Nie warto po prostu poczekać na koniec?
– Nie, dyskutować trzeba. Trzeba być aktywnym na forum NATO. Bo podkreślę, że to nie jest nasza misja narodowa, ale misja całego Sojuszu. Jeżeli traktujemy ją poważnie i wysyłamy tam żołnierzy, to bądźmy aktywni. Warto zacząć dyskusję o koniecznych działaniach do zakończenia misji.

W takim razie nie rozumiem, dlaczego nie dyskutować w kampanii wyborczej?
– Bo to niczego nie rozwiąże. Patrzę na tę dyskusję z pełnym smutkiem. Bo wcześniej żaden z kandydatów nie robił z tej piekielnie ciężkiej misji osi programu wyborczego, wszyscy zachowali się odpowiedzialnie. Żaden nie kandydował z takim hasłem na sztandarach, żeby żołnierze zaraz po wyborach wrócili do Polski. Niestety ostatnio pan marszałek Komorowski zrobił z tego jedno z głównych haseł.

Ale i Grzegorz Napieralski powtarza, że to nie jest nasza wojna.
– Ale my to mówimy konsekwentnie od dłuższego czasu. Tylko, że Grzegorz Napieralski nie mówi, że startuje po to, żeby następnego dnia wycofać misję. Słucham tego z zażenowaniem. Co to za polityka, jeśli kandydat na prezydenta mówi, żeby rząd zrobił to czy tamto. Co to za forma?

A jeśli Komorowski powtórzy postulat po wyborach, już jako ewentualny prezydent, uwierzy Pan, że nie chodziło tylko o kampanię?
– Po wyborach to będzie na pewno jeden z tematów, którym powinna się zająć Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Po to ona jest. Ale to jest temat po wyborach, a nie na kilka dni przed pierwsza turą.
Bo jak tak dalej pójdzie, to jeszcze między pierwszą, a drugą turą padnie termin, kiedy się wycofujemy. Powiem szczerze, mnie to wszystko zaskoczyło. Za szybko i niepotrzebnie, na finiszu kampanii. Ta kampania tego nie dotyczy.

(Money.pl, 15 czerwca 2010 r., rozmawiała Emilia Iwanicka)