Aktualności
G. Napieralski wyraził zdziwienie powyższym oświadczeniem, przypominając, iż Polska w tej chwili opiera się na dwóch filarach swego międzynarodowego bytu – NATO i Unii Europejskiej, do których weszła z udziałem SLD.Występujemy z NATO?
W niedziele, 13 czerwca br. podczas briefingu w Warszawie, poseł Janusz Zemke towarzyszył kandydatowi na urząd Prezydenta RP Grzegorzowi Napieralskiemu. Tematem spotkania z mediami było sobotnie oświadczenie marszałka Sejmu, pełniącego obowiązki Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, że Polska wystąpi z NATO i że na ten temat podjął już rozmowy z premierem polskiego rządu.
Byłoby dziwne nagłe wyprowadzenie jej z NATO, dlatego oczekiwane jest merytoryczne uzasadnienie tego zamiaru od PO i marszałka.
Po raz kolejny jesteśmy świadkami wypowiedzi podyktowanych kampanią wyborczą. Tym razem dot. potrzeby pilnego zakończenia misji w Afganistanie. Wiemy, że pisemnie Bronisław Komorowski zwrócił się w tej sprawie do premiera, ten pewnie pisemnie zwróci się do marszałka Senatu i tak się będą zwracać do siebie formalnie, a nie merytorycznie.
Przypomnę – mówił G. Napieralski, iż w listopadzie 2009 r. została podjęta uchwała Rady Krajowej SLD, w której żądaliśmy opracowania kalendarza stopniowego wychodzenia z Afganistanu i zakończenia polskiej misji, oczywiście w porozumieniu z naszymi sojusznikami z NATO. Wówczas obśmiewano tę naszą uchwałę jako populistyczną.
Tusk i Komorowski popierali pozostanie naszych wojsk w Afganistanie, a marszałek Sejmu B. Komorowski podpisał w kwietniu br. decyzję o przedłużeniu polskiej misji w tym kraju. Pytamy zatem – co się stało, że następuje tak gwałtowny zwrot? Czy to tylko gra wyborcza? Wtedy, kiedy w Afganistanie ginie kolejny polski żołnierz?
Żądamy od rządu D. Tuska i B. Komorowskiego – mówił G. Napieralski – konkretnych informacji i działań związanych z zakończeniem misji w Afganistanie. B. Komorowski musi być świadomy tego, że pełniąc obowiązki Prezydenta RP – każde jego wypowiadane słowo ma swoje znaczenie i powoduje konsekwencje.
Poseł do PE Janusz Zemke dodał, iż oczekujemy od rządu zajęcia stanowiska w 2 sprawach.
Po pierwsze – chcielibyśmy usłyszeć, że wypowiedź w sprawie wyprowadzenia Polski z NATO była przejęzyczeniem, bo inaczej może to mieć spore konsekwencje. NATO jest dziś gwarantem bezpieczeństwa Polski, nie ma innego bloku, któryby to Polsce gwarantował. Nawet jeśli to był lapsus, trzeba to powiedzieć, bo kandydat na Prezydenta RP musi mieć zdolność do korekty swoich błędów.
Po drugie – w przyszłym tygodniu lewica opublikuje całościowe założenia zwierzchnictwa nad polską armią, przedstawi wizję, jak to powinno wyglądać. Za sprawy bezpieczeństwa Polski powinny czuć się odpowiedzialne wszystkie siły, i rządzące, i opozycyjne. Polityka taka musi być długofalowa i konsekwentna, nie może być szarpaniny, co rusz zmieniających się koncepcji. Przejście na profesjonalizację armii nie oznacza nicnierobienia, nie można zaprzestać naboru do wojska. Trzeba przeznaczać znaczne środki na technikę i wyszkolenie. Błędy w tej dziedzinie zebrały już tragiczne żniwo w ostatnim czasie.
Obserwujemy komplikowanie się sytuacji w Afganistanie, o czym świadczą dwa zjawiska:
1. do zamachu na polski konwój doszło na głównej drodze komunikacyjnej między Kabulem a Kandaharem, dotąd dosyć bezpiecznej;
2. żołnierz, który zginął jechał rosomakiem, pojazdem, który dobrze był przystosowany do warunków misji afgańskiej. Należałoby przeanalizować co tak naprawdę się stało, jak zwiększyć bezpieczeństwo służących tam polskich żołnierzy, a nie podejmować dziwnych decyzji.
Żołnierze na misjach muszą wiedzieć, że za nimi stoi państwo polskie, a nie politycy wykorzystujący ich sytuację do walki wyborczej. Skoro teraz nastąpiła tak nieoczekiwana zmiana podejścia do naszej obecności w Afganistanie, to jak się zmieni przed drugą turą wyborów – pytał Janusz Zemke.
(not. nim, Bydgoszcz, 13 czerwca 2010 r.)





RSS: Aktualności

