Wydruk pochodzi ze strony: http://www.janusz-zemke.pl/aktualnosci/_news/1/0/555/pierwsza_podroz_prezydent.html

Pierwsza podróż prezydenta RP w opinii europosłów

Poseł J. Zemke był gościem programu „Minęła dwudziesta” w TVPInfo. W programie wzięli udział europarlamentarzyści PO, PiS i SLD, a tematem dyskusji była pierwsza zagraniczna wizyta prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.


Jacek Saryusz Wolski, Paweł Kowal i Janusz Zemke komentowali przebieg i rezultaty prezydenckiej wizyty w krajach Trójkąta Weimarskiego, a także spotkania Bronisława Komorowskiego z polskimi deputowanymi w Parlamencie Europejskim.

Janusz Zemke powiedział, że choć wizyta miała symboliczny charakter, to w polityce zagranicznej symbole się liczą. Jego zdaniem pierwsza podróż zagraniczna prezydenta została dobrze pomyślana i oby nasz prezydent bywał u tych zagranicznych partnerów jak najczęściej. Na razie są tylko słowa, z którymi jednak poseł się zgadza. Idea Trójkąta Weimarskiego jest bardzo dobra, ale problemem pozostaje niepewność czy Niemcy i Francja będą traktowały nas po partnersku i czy my będziemy aktywni w tym gronie, zgłaszając konkretne pomysły i inicjatywy.

Poseł przypomniał, iż decydujący głos w ustalaniu kierunków polityki zagranicznej należy do rządu i działania prezydenta powinny w tym działaniu wzmacniać rząd.
Dyskutanci zastanawiali się co oznaczać może prezydentura Bronisława Komorowskiego w polityce zagranicznej Polski. Czy będzie zgodnie współpracował z rządem, czy też będzie usiłował naciskać na rząd i wpływać na kreowanie tej polityki?

Poseł Zemke powiedział, że politykę zagraniczną na linii rząd-prezydent prowadzić trzeba by w taki sposób, by mieć i realizować te same cele. Prezydent powinien konsultować swoje działania z rządem, ale mógłby też stworzyć forum wymiany poglądów, angażując partie opozycyjne i europosłów. Wszystko to miałoby służyć mówieniu przez Polskę w Europie tym samym głosem. Będzie to szczególnie ważne wtedy, kiedy Polska obejmie prezydencję UE.

Podczas spotkania prezydenta RP z europarlamentarzystami padło wiele pytań, a usłyszanymi odpowiedziami np. poseł Zemke ukontentowany jest w 90 procentach. Niepokój posła budzi kształtowanie unijnej służby zagranicznej, w której zaangażowanych będzie wiele tysięcy osób. Oczekiwałby tu bardziej aktywnej roli przedstawicieli Polski w zadbaniu o to, byśmy mieli w Europie swoich liczących się ambasadorów. Tymczasem na 32 ustanowionych ambasadorów, Polaków ma być 1-2. Jak dopowiedział Jacek Saryusz Wolski będą oni pełnili swą misje prawdopodobnie w Korei, Libii lub Jordanii.

Janusz Zemke uzupełnił, iż w polskim interesie byłoby zabieganie o placówki w Rosji i na Ukrainie.

(not. nim, 3 września 2010 r.)