Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4909

Uważam, że...

Odpowiedzialność za bezpieczeństwo Europy

– Należę do osób, które uważają, że Europa musi brać większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Istotny jest oczywiście udział 25 z 28 unijnych państw w NATO, ale coraz ważniejsze będą własne zdolności wojskowe i przemysłowe. To zdolności naukowo-badawcze i przemysłowe decydują ostatecznie o jakości technicznego potencjału wojska.

Niepokojący jest w związku z tym fakt, że pracujące na potrzeby obronności placówki badawcze i przemysł przeżywają w Europie wiele problemów, do których głównie należy mała efektywność rozproszonych badań i wdrożeń oraz szczupłość środków finansowych na obronę.

Warto przypomnieć, że Europa jako całość wydaje na obronę tylko 1,34 % PKB.
Dobrym pomysłem jest zatem powołanie Europejskiego Funduszu Obronnego oraz wyodrębnienie po raz pierwszy w projekcie budżetu unijnego specjalnych środków na poprawę bezpieczeństwa i obrony, które w kolejnej perspektywie budżetowej powinny wynosić 32 miliardy euro.
Jeżeli plany te zostaną zrealizowane, to po roku 2021, powinniśmy zauważyć postęp w poziomie techniki wojskowej w Europie.

Janusz Zemke

Strasburg,

5 lipca 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 2140

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Internauci piszą...

Dla głosów wyborców w Warszawie - PiS zrezygnuje z dezubekizacji?

- Wielu już publicystów doszukiwało się właściwego dna w opinii  Komisji Ustawowdawczej, uznającej jednak sugestie swoich sejmowych prawników, że ustawa tzw. dezubekizacyjna jest niekonstytucyjna. Stanie się to stanowiskiem Sejmu (jeśli podpisze marszałek Marek Kuchciński), wysłanym do Trybunału Konstytucyjnego, zanim ten (Julia Przyłębska) orzeknie jak ma być. Najlepiej przed wyborami.

Zachecam Państwa do przeczytania wpisu z 12 października br. na blogu "Śląsk z bliska" Jana Dziadula pt. Dezubekizacja - do de?, zawierającego wiele trafnych spostrzeń i opinii.

"Znajomy śląski polityk PiS – bywają też porządni ludzie po tej stronie mocy – wytłumaczył mi, na czym polega to całe zamieszanie związane z de-dezubekizacją.

Że rządzący chcą ustawę dezubekizacyjną złagodzić, że niby niekonstytucyjna… Z jakiej paki nagle chcą zwracać honory i pieniądze ludziom służącym z oddaniem Polsce po 1990 r., choć urodzonym – za przeproszeniem – w PRL? Z jakiej racji robią suwerenowi wodę z mózgu?

Sprawa jest prosta jak budowa cepa. Chodzi o wybory w Warszawie. Przepraszam, że wchodzę w stołeczną szkodę i tym samym mieszam się w nieswoje – wszak ze stolicą łączy mnie tylko praca i przynależne patriotycznie uczucie.

Jednak swoje powiedzieć muszę. Warszawa, jak wiadomo, nasączona jest byłymi funkcjonariuszami SB, UOP, WOP (Wojska Ochrony Pogranicza), WSI (Wojskowe Służby Informacyjne), WSW (Wojskowe Służby Wewnętrzne), ABW itd. – jak dobra wielkanocna baba rodzynkami. Mieszkania i meldunki przydzielano tu komu popadnie. Dzisiaj to całe tałatajstwo ma prawo głosu. Z rodzinami to niezła wyborcza siła. I wyobraźcie sobie, wyobraża sobie polityk PiS, że niejaki Jaki z Trzaskowskim idą w wyborach łeb w łeb. Każdy poszczególny głos jest na miarę zwycięstwa!

A tu do urny zbliża się niejedna peereolwska kanalia, dajmy na to gen. Gromosław Czempiński. Nie byłbym skłonny szastać takim określeniem na lewo i prawo, szczególnie na łamach, gdyby nie przetarł drogi Mały Klasyk – w Sejmie. Tu znowu dygresja – „mały klasyk” nie znaczy bynajmniej w tym przypadku nic obraźliwego, o nie! Był przecież Mały Rycerz, Mały Korsykanin – Mały Prezes jedynie uświetni ten szereg i to jest oczywista oczywistość."

Czytaj dalej...

Jak skądinąd wiadomo, marszałek M. Kuchciński wysłał do Trybunału Konstytucyjnego już 5 października 2018 r. stanowisko Sejmu RP w sprawie o sygn. akt P 4/18, ale 12 października złożył w TK oświadczenie, że je wycofuje, a nowe stanowisko przedstawi w terminie poźniejszym. Przypomnijmy, że Komisja Ustawodawcza Sejmu obradowała 4 października. Piłka nadal w grze...

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke, 13 października 2018 r.)

***
Sprawa pokrętna jak drogi do decyzji marszałka Kuchcińskiego

Leszek Orkisz opublikował post w grupie "Emeryci policyjni" na Facebooku, który wszystko niby wyjaśnia, a jest cytatem artykułu w "Gazecie Wyborczej" Ustawa dezubekizacyjna. Kto wrobił Marka Kuchcińskiego? (Wojciech Czuchnowski, Leszek Kostrzewski 15 października 2018 r.):

"Marszałek Sejmu Marek Kuchciński musiał wycofać wysłane do Trybunału Konstytucyjnego stanowisko Sejmu dotyczące tego, że zasadnicza część ustawy dezubekizacyjnej jest niezgodna z ustawą zasadniczą. W Kancelarii Sejmu trwa szukanie winnych. W piątek po południu na oficjalnej stronie Sejmu ukazało się krótkie pismo Kuchcińskiego do prezes TK Julii Przyłębskiej. Tytuł: „Oświadczenie uczestnika postępowania o cofnięciu pisma procesowego”. W dokumencie czytamy m.in.: „Niniejszym oświadczam, iż cofam stanowisko Sejmu RP z 5 października przedstawione w sprawie o sygn. akt P 4/18. Jednocześnie informuję, że nowe stanowisko Sejmu zostanie przedstawione w późniejszym terminie”.

Kręta droga pisowskiej ustawy

Wystąpienie Kuchcińskiego kończy toczącą się od 4 października tajemniczą historię nieoczekiwanego „złagodzenia” przez PiS ustawy odbierającej renty i emerytury mundurowe funkcjonariuszom policji oraz służb specjalnych, którzy pracowali w nich po 1 sierpnia 1990 r. W grudniu 2016 r. PiS uznał, że każdy, kto choć dzień służył w organach represji PRL, nie zasługuje na pieniądze należne funkcjonariuszom. W ten sposób drastycznie obcięto emerytury i renty ok. 30 tys. osób, które pracowały dla wolnej Polski nawet po 25 lat. 4 października tego roku nastąpił nieoczekiwany zwrot: sejmowa komisja ustawodawcza – głosami posłów PiS – nagle wycofała się z punktu, który ludzi służących po 1990 r. zrównywał z funkcjonariuszami systemu komunistycznego. Kilka dni później potwierdził to jej przewodniczący Marek Ast. Potem na stronie Sejmu ukazało się „stanowisko procesowe” Kuchcińskiego datowane na 5 października. Sejm podzielał w nim zdanie komisji i wskazywał TK, że kontrowersyjny przepis trzeba uchylić. Losy chwilowego „złagodzenia” dezubekizacji „Wyborcza” opisywała dzień po dniu. 10 października nastąpił kolejny zwrot akcji. Marszałek Kuchciński ogłasza na Twitterze: „Informuję, że nie podzielam opinii Komisji Ustawodawczej w części dotyczącej niezgodności art. 15c ust. 2 i 3 ustawy z Konstytucją. Do TK przesłane zostanie stanowisko, zgodnie z którym ustawa jest w całości zgodna z Konstytucją”. Ale pismo z dokładnie odwrotnym stanowiskiem dalej widniało na stronie Sejmu. Przez kilka dni próbowaliśmy ustalić w Kancelarii Sejmu, w jakim trybie marszałek wycofuje się z własnej opinii. Odpowiedzi były szokujące. Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka pisał nam, że obowiązujący jest… komunikat z Twittera. Ostatecznie w piątek Kuchciński skapitulował i oficjalnie przyznał, że wycofuje z TK wcześniejsze „stanowisko procesowe”."

***

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2554

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

11878123
Obecnie stronę przegląda
84 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Uwaga członkowie ZEMKE TEAM! 20 października br. w Warszawie poseł Janusz Zemke wylosował następne dwa adresy e-mail z bazy grupy ZEMKE TEAM. Ich właściciele zaproszeni zostaną na wyjazd do Brukseli w dniach 1-5 grudnia 2018 r. Są to: bernard.swiderski@...pl oraz karolsmoter@...com. Gratulujemy!

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Pomoc Unii dla ofiar kataklizmu w Kujawsko-Pomorskiem

– Podczas posiedzenia plenarnego Parlamentu Europejskiego w Strasburgu wypowiedziałem się w debacie dotyczącej uruchomienia środków z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej w celu udzielenia pomocy Bułgarii, Grecji, Litwie i Polsce.

Z pełnym przekonaniem poparłem decyzję o przyznaniu pomocy w wysokości 34 mln euro dla Polski, Grecji, Litwy i Bułgarii. Z tej puli, Polska otrzyma ponad 12 mln euro na naprawę szkód spowodowanych w sierpniu 2017 r. przez gwałtowne burze i niezwykle silne opady.

Najdotkliwiej kataklizmem zostało dotknięte województwo kujawsko-pomorskie, z którego mam zaszczyt piastować mandat do PE.

Unia Europejska potwierdziła, że jest w stanie realnie wspierać region dotknięty przez klęskę żywiołową. Warto jednak podkreślić, że środki z UE stanowią jedynie uzupełnienie środków publicznych w Polsce oraz różnych odszkodowań za poniesione straty. Unia wspiera bowiem naprawianie szkód, które nie podlegają ubezpieczeniom.

Na kanwie tej decyzji, chcę jednak podnieść dwie sprawy.

Po pierwsze, w naprawę szkód i pomoc w województwie kujawsko-pomorskim zaangażowało się wiele osób i instytucji. Tym ludziom, niosącym na miejscu pomoc poszkodowanym należy się ogromny szacunek. Podobnie, jak strażakom, energetykom i przedstawicielom innych instytucji, które aktywnie pomagały i pomagają w likwidacji skutków klęski żywiołowej w województwie kujawsko-pomorskim.

Muszę jednak także zasygnalizować drugi problem. To, niestety, zbyt biurokratyczna i zbyt długa procedura przyznawania środków z Europejskiego Funduszu Solidarności dla regionów dotkniętych klęską. Krytycznie oceniam fakt, że proces przyznawania pomocy trwał... aż cały rok. W sytuacji klęski, działanie Unii Europejskiej musi być zdecydowanie szybsze.

Janusz Zemke

Strasburg,
11 września 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1254

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1327

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

23 Października 2018
Wtorek
Imieniny obchodzą: Honorata, Iga i Marlena
Do końca roku zostało
69 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Aktualności

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Jaka jest prawda o bazach USA w Polsce?

8.06.2018  Na łamach "Expressu Bydgoskiego" i "Nowości" ukazał się tekst Szymona Spandowskiego pt. "Sny o polskiej potędze z amerykańskim wojskiem" dot. lokowania baz USA w Polsce. Przytaczane w internecie i innych mediach informacje o sposobach negocjowania warunków stacjonowania baz USA w Polsce – komentuje poseł Janusz Zemke.

"Nasz region doskonale się nadaje na bazę dla wojsk amerykańskich, jednak dywizja pancerna US Army, o którą zabiega
polski resort obrony, na pewno tu nie przyjedzie.

Ministerstwo Obrony Narodowej jest gotowe wyłożyć od półtora do dwóch miliardów dolarów na budowę stałej bazy dla dużej jednostki wojsk amerykańskich. Do dokumentu, który został przedstawiony Amerykanom, dotarli niedawno dziennikarze portalu Onet. Jak się okazuje, zaproszenie opracowane jeszcze w czasach, gdy resortem kierował Antoni Macierewicz nie było konsultowane nie tylko z Kwaterą Główną NATO, ale również z polskim rządem. Jak informuje Onet, trafiło ono do instytucji rządowych w Stanach Zjednoczonych, Kongresu oraz czołowych amerykańskich think tanków.

Wielka jednostka US Army, najlepiej dywizja pancerna, miałaby zdaniem autorów projektu rozgościć się na Pomorzu i Kujawach, w rejonie Bydgoszczy, Torunia oraz Inowrocławia. Najwyraźniej jest to jedyny dobry punkt tej koncepcji, nasz region rzeczywiście bardzo dobrze się do tego nadaje. Mamy potrzebną infrastrukturę - poligon, lotniska, centrum logistyczne, w Bydgoszczy działa Centrum Szkoleniowe NATO, na wysokim poziomie stoi również wojskowa opieka medyczna. Te atuty zresztą autorzy - jak się okazało jawnego dokumentu - podkreślili, przy okazji podając zresztą na tacy informacje, do których dostęp powinien być jednak ograniczony.

Tak się nie robi

- To bardzo nieprofesjonalne i wręcz niewiarygodne. Wiem co mówię, bo kilka lat przecież w Ministerstwie Obrony Narodowej przepracowałem, odpowiadając m.in. za kontakty międzynarodowe - ocenia europoseł Janusz Zemke (SLD), były wiceminister obrony.
Sam pomysł, aby dążyć do zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce bydgoski polityk uważa za słuszny. NATO składa się w tej chwili z 29 państw, jednak 75 procent potencjału wojskowego paktu stanowią siły amerykańskie. Kontyngent wojsk lądowych USA w Europie tworzą obecnie trzy brygady: dwie ulokowane na stałe i jedna rotacyjna. Trzy brygady odpowiadają liczebnością jednej dywizji, czy można zatem mieć nadzieję, że sojusznicy zza oceanu zwiększą swoje siły lądowe na starym kontynencie o sto procent, aby umieścić na Kujawach i Pomorzu jednostkę złożoną z kilkunastu tysięcy żołnierzy z rodzinami oraz kilku tysięcy pojazdów?

- Moim zdaniem nie ma na to żadnych szans - mówi Janusz Zemke. - Uważam, że zapędy MON są całkowicie oderwane od realiów. Choćby dlatego, że Amerykanie w ostatnich latach bardzo wyraźnie zmienili swoją strategię. Najważniejszym terenem dla ich bezpieczeństwa narodowego i globalnego jest teraz Azja. Europa przestała być dla nich podstawowym terenem aktywności wojskowej, jakim była w czasach zimnej wojny, czy jeszcze 30 lat temu.
Pentagon kieruje swoją uwagę głównie w stronę Chin, na Europę natomiast amerykańscy politycy spoglądają dość krytycznym wzrokiem.

- Uparcie powtarzają, że Europejczycy sami powinni wziąć odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo - dodaje Janusz Zemke. - Nie godzą się na to, aby 300 milionów amerykańskich podatników zapewniało bezpieczny sen ponad 500 milionom mieszkańców starego kontynentu. Stany Zjednoczone wydają na wojsko 3,4 procenta Produktu Krajowego Brutto, Europa inwestuje w sumie 1,3 procenta PKB, chociaż mamy kraje, jak na przykład Węgry, które nie wydają na ten cel nawet jednego procenta.
Podczas dyskusji jaka się rozpętała wokół upublicznionego dokumentu MON pojawiły się głosy o tym, że pomysł ze sprowadzeniem amerykańskiej dywizji do Polski, jest desperacką próbą ulokowania na naszych ziemiach nowoczesnego uzbrojenia. Sami z modernizacją armii mamy problemy, brakuje nam na to pieniędzy, więc zaprośmy najlepszych i najlepiej wyposażonych.

Problem w chaosie

- W tym roku Polska ma wydać na wojsko 41 miliardów złotych, w przyszłym o pięć miliardów więcej. To wcale nie jest mało - mówi Janusz Zemke. - Moim zdaniem głównym problemem polskiej armii nie jest brak pieniędzy, ale chaos i brak konsekwencji. Każda nowa ekipa polityczna zaczyna modernizację armii od początku, uznając, że wszystko co zrobili poprzednicy jest do niczego. Przykład? Proszę bardzo. W Inowrocławiu mamy największe w kraju skupisko śmigłowców bojowych. Od wielu lat mamy ciągłe zapowiedzi i ciągłe zmiany decyzji dotyczące nowych maszyn. Ostatnia jest taka, że będziemy remontowali stare śmigłowce rosyjskie. Polskie wojsko ma w tej chwili 14 programów modernizacyjnych. Tak naprawdę realizowane są tylko dwa.

Wojska amerykańskie, choć nie na stałe, są w Polsce obecne. Wchodzą w skład m.in. Wielonarodowej Grupy Batalionowej w Orzyszu, oddziały pancerne stacjonują także w Bolesławcu, Świętoszowie, Żaganiu i Skwierzynie, a lotnictwo w Powidzu. Stany Zjednoczone nie mają zamiaru przerzucać przez ocean całych dywizji, jednak mniejsze oddziały owszem. Na wspólne ćwiczenia z europejskimi sojusznikami rezerwują po kilka miliardów dolarów rocznie. Jak to wygląda, mieliśmy już okazję zobaczyć. W czerwcu 2016 roku dwa tysiące elitarnych amerykańskich żołnierzy ze słynnej 82 Dywizji Powietrznodesantowej wsiadło do samolotów w swojej bazie w Fort Bragg w Karolinie Północnej. Po dziesięciu godzinach lotu spadochroniarze wylądowali wraz ze sprzętem na toruńskim poligonie, aby później przećwiczyć między innymi zdobywanie mostu na Wiśle.

- Powinniśmy więcej zainwestować w infrastrukturę, która w razie czego byłaby zdolna przyjmować większe siły: w lotniska, porty morskie, magazyny wojskowe, bazy paliwowe - wylicza Janusz Zemke. - Szczególnie pod tym ostatnim względem wyglądamy słabo. Jeżeli w jakiejś awaryjnej sytuacji mamy liczyć na wsparcie Stanów Zjednoczonych czy innych państw, powinniśmy być na to przygotowani. To ma sens. Zapraszanie do Polski amerykańskiej dywizji pancernej to są mrzonki.

Odzew za granicą

Konsekwencje tego niekonsultowanego kroku mogą być już jednak poważne. Polski pomysł skomentował niedawno na łamach brukselskiego „Politico” generał Ben Hodges. Emerytowany wojskowy w latach 2014 - 2017 był dowódcą amerykańskich wojsk stacjonujących w Europie. Generał wspomniał, że ulokowanie stałej bazy US Army w Polsce doprowadzi do pogłębienia kryzysu w kontaktach z Rosją, która jednak sama dolewa oliwy do ognia. Wojskowy zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że polska inicjatywa godzi w jedność Paktu Północnoatlantyckiego, najbardziej skutecznego sojuszu wojskowego w historii.

- Również się z tym problemem w Brukseli zetknąłem - mówi Janusz Zemke. - Pojawiły się głosy oburzenia, że Polska nie konsultowała z Kwaterą Główną. Nie ma zgody na to, aby każde z 29 państw członkowskich NATO uprawiało pod tym względem własną politykę."

8 czerwca 2018 r.