Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4886

Uważam, że...

Transport kolejowy i wodny wymaga rozwoju w Europie

– Sytuacja w Unii Europejskiej dotycząca przepustowości transportu jest niestety z roku na rok gorsza. Wynika to z coraz częstszego, swobodnego przemieszczania się obywateli wewnątrz Unii Europejskiej oraz ze wzrostu skali transportu towarów.

Odzwierciedla to coroczny wzrost produkcji, zauważalny zwłaszcza w ostatnich trzech latach oraz rozbudowa powiazań kooperacyjnych.

Jedynym skutecznym sposobem przełamania problemów komunikacyjnych jest wprowadzenie efektywnego i zintegrowanego europejskiego obszaru transportu. Szczególnie ważne byłoby rozszerzenie usług kolejowych oraz żeglugi śródlądowej.

Prawdziwy, wspólny europejski rynek usług kolejowych wymaga jego otwarcia na konkurencję, zintegrowanego zarządzania korytarzami transportu towarów oraz niedyskryminacyjnego dostępu do infrastruktury kolejowej.

Niedocenianym nadal rodzajem transportu jest żegluga śródlądowa. W jej rozwoju tkwią nadal bardzo duże rezerwy, których uwolnienie wymagałoby likwidacji licznych barier technicznych, organizacyjnych i prawnych. Jest to bowiem najbardziej efektywny ekonomicznie i społecznie rodzaj transportu, którego dodatkowym walorem jest korzystny wpływ na ochronę środowiska naturalnego.

Zwróciłem uwagę na powyższe problemy podczas majowych obrad Parlamentu Europejskiego w Brukseli.

Janusz Zemke

Bruksela,

2 maja 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 646

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Internauci piszą...

Skargi do Komisji Europejskiej

Szanowny Panie Pośle.
Jestem emerytowanym funkcjonariuszem, objętym tą nieszczęsną ustawą dezubekizacyjną. (...)
W związku z podejmowanymi przez Pana, panią K. Łybacką i B. Liberadzkim działaniami – w naszym środowisku powstają różne pomysły, aby wesprzeć Państwa działanie.
Rzecz w tym, iż w mojej ocenie, trzeba najpierw z Panem uzgodnić czy takie amatorskie działania mają sens, czy nie zaszkodzą, a dopiero potem je realizować.
Aktualnie inicjowana jest akcja pisania skarg do PE, korzystając z formularza internetowego.
Czy w Pana ocenie DZIŚ, powinniśmy takie skargi pisać?
Czy mamy na Pana ręce przesyłać grupowe zestawienia kto taką skargę napisał?

Czy możemy i powinniśmy pisać informacje do pani komisarz Marianne Thyssen? Mógłbym wspólnie z kolegami z Polski podjąć się organizacji zbiorowych wystąpień, np. osób mających po 1000 zl emerytury brutto, posiadających na utrzymaniu niepełnosprawnego męża, dziecko, którym w związku z tym, że mają emeryturę nie przysługuje pensja 1440 zl, jaka otrzymują ci, co się opiekują
niepełnosprawnymi, ale zrezygnują z pracy.

Ewentualnie o czym napisać do pani komisarz, co będzie efektywniejsze listy, e-maile indywidualne, a może z podpisami ale zbiorowe?
Serdecznie proszę o Pana wskazówki i dziękuję za dotychczasowe wsparcie.

Z poważaniem
(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 10 maja 2018 r.

***
Odpowiedź posła Janusza Zemke:


W związku z Pana pytaniami proponuję, by kierować nadal skargi do Pani Komisarz M. Thyssen - zarówno indywidualne, jak i zbiorowe. Jest rzeczą istotną, by Komisja Europejska miała nieustanną świadomość, że należy w Polsce rozwiązać problem osób, którym niesłusznie, drastycznie ograniczono świadczenia emerytalne i rentowe.
Nawiązując do Pana pytań, sugeruję, by skargi do Komisji Europejskiej miały charakter indywidualny i były składane za pośrednictwem oficjalnego formularza elektronicznego na stronie Komisji Europejskiej.

Proponuję także, by akcję tę skoordynować z Federacją Stowarzyszeń Służb Mundurowych (fssm.pl), która podejmuje w tym zakresie szereg inicjatyw.

Janusz Zemke

Bruksela, 15 maja 2018 r.

***

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2838

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

10656928
Obecnie stronę przegląda
134 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • UWAGA członkowie grupy ZEMKE TEAM! 12 maja br. w Warszawie poseł Janusz Zemke wylosował dwa kolejne adresy e-mail sposród członków ZEMKE TEAM, których właścicieli zaprosi na wyjazd studyjny do Brukseli w dniach 22-26 czerwca 2018 r. Są to adresy: halina.baranowicz@...com oraz ejeli@...pl Gratulujemy!

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Prawa żołnierzy w Unii Europejskiej

– Podczas wysłuchania na posiedzeniu Komisji SEDE w Parlamencie Europejskim 15 maja br. na temat "Praw żołnierzy w krajach członkowskich Unii Europejskiej" był obecny przewodniczący Europejskiej Organizacji Związków Żołnierzy (EUROMIL) Emmanuel JACOB. Ja zabrałem głos, mówiąc o różniących się od innych krajów, prawach polskich żołnierzy i tych, którzy zakończyli już służbę w armii.

Uznałem, że punktem wyjścia tej dyskusji w PE powinna być teza, że żołnierz to także obywatel. Natomiast problem polega na tym, że w państwach unijnych - jeżeli temu się dokładniej przyjrzeć - to żołnierze mają zupełnie różne prawa. Są państwa, gdzie mogą oni tworzyć związki zawodowe, ale ja, jako poseł z Polski wiem, że w Polsce żołnierz dopóki służy nie może tworzyć związku zawodowego, a przykładowo funkcjonariusz policji ma do tego prawo.

Jeżeli tak jest i żołnierz będąc w trakcie służby, nie może być członkiem ani żadnej partii, ani też żadnego związku, to szczególna rola przypada instytucjom, które się wypowiadają za żołnierzy i w ich imieniu, w warunkach Polski jest to Rzecznik Praw Obywatelskich.

Pragnąłem zwrócić uwagę na aspekt, który się tam nie pojawił. Otóż te różnice w trakcie służby mogą być i są często bardzo dotkliwe. Moim zdaniem, bardzo dotkliwą krzywdą i różnicą jest to, co się dzieje w Polsce, gdzie jakoby prawa żołnierza, czy też potem emeryta po zakończeniu jego służby w wojsku, zależą od tego, kiedy on tę służbę zaczął.

Po rewolucji 1990 r., która miała miejsce w Polsce i na szczęście była rewolucją pokojową – jeżeli ktoś zaczął służbę po 90-tym roku, to ma prawa wszelkie, a jak miał pecha i urodził się wcześniej, skończył szkołę oficerską kilka lat wcześniej, to niestety, części tych praw nie ma.

Wraz z przejściem na emeryturę ci żołnierze tworzą różne związki i stowarzyszenia, ale nie mają prawa wejścia do jednostek, a jak umierają, to żadna asysta wojskowa im nie przysługuje! Miałem na świeżo w pamięci niedawny pogrzeb gen. dyw. Zbigniewa Blechmana, długoletniego dowódcy Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy, gdzie nie dano zgody choćby na wojskową asystę.

Dlaczego o tym mówiłem? Ponieważ jest to dotkliwy problem polityczny oraz społeczny.

Apeluję, abyśmy głośno protestowali, kiedy żołnierzy oraz funkcjonariuszy dzieli się i różnicuje li tylko ze względu na moment, w którym rozpoczęli swoją służbę. Nie ciąży na nich żadna wina, nie byli karani, ale ten moment jest zbyt często czynnikiem dyskryminującym.

Prosiłem obecnych na wysłuchaniu w PE, aby w swoich pracach i wypowiedziach – ja wiem, że EUROMIL zna ten polski problem – zwracali uwagę na ten aspekt, ponieważ zaczynamy mieć podział na żołnierzy i funkcjonariuszy li tylko ze względu na moment rozpoczęcia służby.

W odpowiedziach na głosy w dyskusji, do mojego wystąpienia odniósł się Emmanuel Jacob, przewodniczący Europejskiej Organizacji Związków Żołnierzy (EUROMIL):

"– Bardzo cieszę, że wypowiedział się Pan, Panie Zemke, w imieniu Polski, i że akceptuje Pan fakt, iż żołnierze są obywatelami umundurowanymi, i że poszczególne prawa w państwach członkowskich są problematyczne.

Mówiliśmy o związkach zawodowych, o zrzeszaniu się żołnierzy w Polsce, ale jest również problem dyskusji o systemie emerytalnym, zdajemy sobie z tego sprawę. Staramy się śledzić wydarzenia na bieżąco i kontaktujemy się z polskimi stowarzyszeniami, a także obrońcami praw człowieka oraz Rzecznikiem Praw Obywatelskich, który z uwagą śledzi to, co się dzieje oraz to, co Państwo robią w Parlamencie Europejskim.

Pragnę powiązać to, w jaki sposób personel wojskowy jest reprezentowany w polskim wojsku i tam także widzimy problemy dla danych stowarzyszeń, które powinny bronić tego personelu wojskowego, aby dobrze działały, ponieważ w dużej mierze są one zależne od dobrej woli rządu oraz od wojska.

Tak więc automatycznie blokujemy głos oraz sposób wyrażania przedstawicieli wojska. Powinniśmy kontynuować ten kierunek, to jest nieakceptowalne, żeby personel wojskowy - tak jak w Państwa przypadku tyle lat po transformacji i bez sytuacji, w której ktoś popełnił przestępstwo – traci część swojej emerytury, tylko dlatego, że byli na jakimś stanowisku w danym momencie historycznym.

Nie pomogę państwu mówiąc, że Polska nie jest sama, ten sam problem mamy w Czechach i to już od wielu lat. Tam także staramy się otworzyć na nowo tę dyskusję, a obecny rząd nie chce z nami na ten temat rozmawiać.".

Myślę, że w ten sposób udało się nagłośnić problemy występujące w Polsce i zainteresować nimi odpowiednie europejskie gremia.

Janusz Zemke

Bruksela,

17 maja 2018 r.

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1253

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1324

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

21 Maja 2018
Poniedziałek
Imieniny obchodzą: Donata, Jan i Kryspin
Do końca roku zostało
224 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Aktualności

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

W Brukseli szeroko o ustawie represyjnej

28.02.2018 W siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli odbyła się konferencja "Represje wobec emerytowanych funkcjonariuszy policji i żołnierzy w Polsce", zorganizowana przez FSSM, KOIU, SLD oraz troje europosłów S&D – Bogusława Liberadzkiego, Krystynę Łybacką i Janusza Zemke.

W konferencji uczestniczyli eurodeputowani, zaproszeni przedstawiciele komisji parlamentarnych - LIBE (Wolności Obywatelskie), DROI (Prawa Człowieka), EMPL (Zatrudnienie i Sprawy Socjalne) i JURI (Prawo).

Z Polski przyjechała ponad 50-osobowa delegacja osób pokrzywdzonych ustawą, przedstawiciele FSSM z prezydentem Zdzisławem Czarneckim, związków i stowarzyszeń służb mundurowych wchodzących w skład Federacji, SLD z sekretarzem generalnym Marcinem Kulaskiem, Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej z Andrzejem Rozenkiem, Rzecznika Praw Obywatelskich z Tomaszem Oklejakiem oraz reprezentanci różnych instytucji europejskich i dziennikarze.

Przyjęto apel uczestników konferencji:

Media relacjonowały na bieżąco przebieg konferencji:

Wystąpienie b. ministra MSW Henryka Majewskiego zamieścił m.in. polsatnews.pl/wiadomosci

Transmisję z pobytu polskiej delegacji w Brukseli i konferencji prowadzili przedstawiciele Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych i są one dostępne na facebookowym profilu Federacji: https://www.facebook.com/FSSM.RP/

Szeroko zrelacjonował przebieg konferencji portal Onet.wiadomosci:

"- W latach 80. byłem represjonowany. W 1984 roku zostałem aresztowany za działalność opozycyjną. Jednak z wielu powodów jestem dziś tutaj z wami. Tzw. ustawa dezubekizacyjna uderza w wielu bohaterów wolnej Polski. Dlatego jestem tu i protestuję przeciwko łamaniu konstytucji, praw człowieka i honoru oficera polskiego! - mówił łamiącym się głosem były szef MSW, Henryk Majewski. (...)

- W przepisach europejskich stanowi się: "We wszystkich swoich działaniach Unia Europejska przestrzega zasady działania równości wobec swoich obywateli". Nie ma więc miejsca dla obywateli różnych kategorii. Prawa obywatelskie przysługują każdemu jednakowe. Dlatego dziś wśród nas są dzielne osoby, których dotknęła ta ustawa, choć służyli budowaniu wolnej Polski" - powiedział otwierający konferencję europoseł Bogusław Liberadzki.

Henryk Majewski: stworzono ustawę, która godzi w elementarne zasady państwa prawnego

Po nim głos zabrał były szef ministerstwa spraw wewnętrznych, Henryk Majewski. - Chciałbym zacząć od rysu historycznego. Po uzyskaniu niepodległości, państwo uchwaliło w 1920 roku ustawę emerytalną. Zawarło w niej warunki dotyczące wszystkich funkcjonariuszy byłych zaborców. Lata ich wysługi u wroga zostały zaliczone w poczet ich emerytur. Rząd II RP dążył do tego, by społeczeństwo rozbite przez zaborców, łączyć, mimo trudnej historii - opowiadał były minister.

- Wiele lat później, pierwszy niekomunistyczny premier Tadeusz Mazowiecki stwierdził, że obywatele muszą mieć poczucie wolności, bezpieczeństwa i współuczestnictwa. Tłumaczył, że takie poczucie mogą uzyskać jedynie w państwie praworządnym. Bo tylko prawo, które ma na celu dobro wspólne, może cieszyć się szacunkiem i autorytetem społecznym. Te słowa do dziś pozostają aktualne - mówił.

- Jako opozycja demokratyczna na początku lat 90 stanęliśmy przed epokowym wyborem: co zrobić - czy wyrzucić wszystkich funkcjonariuszy, czy też zweryfikować ich i pozostawić w służbie tych, którzy dają gwarancję sprawiedliwej i uczciwej pracy na rzecz nowego państwa? Postawiliśmy na drugie rozwiązanie, do którego namawiali nas zresztą przyjaciele amerykańscy - tłumaczył Henryk Majewski.

Dodał, że w latach 90 polscy oficerowie zapisali się w historii świata akcją "Samum", w trakcie której "dali świadectwo odwadze i poświęceniu dla innych". - Oni dzisiaj są pozbawiani godności, emerytur, źródeł utrzymania! A byli najlepsi na świecie! Przypomnę, że dzięki "Samum" rząd polski uzyskał umorzenie kilkudziesięciu miliardów długów wobec USA! - mówił łamiącym głosem.

- Umowa z tymi funkcjonariuszami, którzy przeszli weryfikację, byłą respektowana przez 26 lat wolnego państwa. Dopiero w 2016 roku stworzono ustawę, która godzi w elementarne zasady państwa prawnego i w zasadę zaufania obywateli do państwa - stwierdził Majewski.

- Chciałbym zacytować gen. Stańczyka: "tu nie chodzi o rozliczenie z systemem totalitarnym, lecz o to, że ciemny lud to kupi". Na to nie ma mojej zgody i mówię to jako osoba, którą w PRL dotknęły represje. Jestem jednak tutaj i protestuję przeciwko łamaniu praw człowieka! - spuentował.

Tomasz Oklejak: ustawa nie bierze pod uwagę indywidualnych osiągnięć poszczególnych funkcjonariuszy

Głos zabrał też Tomasz Oklejak z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Podkreślił na początku, że w tej sprawie wpłynęło do biura już 1,5 tysiąca skarg. 2 lutego Adam Bodnar skierował nawet pismo do szefa MSWiA w którym zaapelował i zmianę tej ustawy.
Oklejak zwracał uwagę, że ustawa nie bierze pod uwagę indywidualnych osiągnięć poszczególnych funkcjonariuszy i uderza m.in. w osoby chore, jak również inwalidów, których ze względu na obniżenie rent i emerytur nie stać już na leczenie w placówkach medycznych. - Warto podkreślić, że wypadku wielu osób to inwalidztwo zostało orzeczone już po 1989 roku – zaznaczał.

Dalej tłumaczył, że ustawa uderza rykoszetem w sportowców, którzy trenowali w klubach gwardyjskich w czasach PRL-u. – Wiele rodzin i wdów po sportowcach zwraca się w tej sprawie do rzecznika. Ustawodawca kompletnie nie wziął pod uwagę osiągnięć takich ludzi – zaznaczył.

- Ustawa nie wzięła też pod uwagę zobowiązań finansowych części tych osób, które wzięły na siebie różnego rodzaju zobowiązania kredytowe, a dziś nie są wstanie ich spłacić, ani tych kredytów obniżyć. Muszą szukać pracy, ale wielu z nich nie może jej podjąć, ze względu na stan zdrowie – tłumaczył Tomasz Oklejak.

Na końcu zwrócił uwagę, że dezubekizacja objęła nawet ludzi zasłużonych w walce o niepodległość. – Takich przykładów mamy klika, w tym m.in. powstańców warszawskich, którzy po wojnie ukrywali się w resorcie, pełniąc tam służbę. Te osoby mają dzisiaj obniżone emerytury w zasadzie do minimum – podkreślił.

Rafał Jankowski: nie wolno stosować odpowiedzialności zbiorowej

W konferencji wziął też udział Rafał Jankowski, szef policyjnych związków zawodowych. - Reprezentuję część osób dotkniętych ustawą, która nigdy nie powinna zaistnieć. Reprezentuję policjantów. Gdy tylko dowiedzieliśmy się, że to prawo wchodzi w życie, zdecydowanie zaprotestowaliśmy przeciwko niemu - powiedział na wstępie.

- Nie akceptujemy odpowiedzialności zbiorowej, która w sposób niczym nieuzasadniony niszczy policjantów, którzy po złożeniu ślubowania na wierność Polsce, przez ponad 25 lat służyli ojczyźnie narażając swoje życie i zdrowie. Jeśli ktokolwiek popełnił zbrodnię przeciwko Polakom i przeciwko naszemu narodowi, powinien zostać za to osądzony. Ale nie wolno stosować odpowiedzialności zbiorowej! - dodał Rafał Jankowski.

Porucznik Wojciech Raczuk: Leżałem na ziemi, po chwili podniosłem się i zobaczyły, jak leje się ze mnie krew. Zacząłem prosić jeszcze o 10 minut życia

Poruszającą historię opowiedział Wojciech Raczuk, który w PRL-u służył w wydziale kryminalnym. 8 lutego 1982 roku brał udział w pościgu za bandytą, który w trakcie próby zatrzymania oddał w jego kierunku osiemnaście strzałów z karabinu maszynowego. Raczuk przyjął na siebie sześć kul.

- Leżałem na ziemi, po chwili podniosłem się i zobaczyły, jak leje się ze mnie krew. Zacząłem prosić jeszcze o 10 minut życia. Boga? Opatrzności? Sam dzisiaj nie wiem. Ale okazało się, że żyję już 37 lat od tego wydarzenia. Mimo że kule wystrzelone przez bandytę zniszczyły mi wtedy wątrobę, kręgosłup i przeponę – wspominał Raczuk.

Po tej akcji przyznano mu drugą grupę inwalidzką i rentę. Nie był wstanie dalej pełnić służby. – Żyłem sobie spokojnie, uprawiałem ogródek, wnuczki rosły… Aż pewnego dnia przyszedł listonosz i przyniósł mi decyzję o obniżeniu emerytury do 854 złotych. Ciemno mi się w oczach zrobiło. Ale po chwili zacząłem się zastanawiać, jak przekazać decyzję mojej żonie, który była telefonistką? Jej obniżono z 1800 zł do 1 tys. – opowiadał.

W końcu schował kopertę i przez trzy dni zastanawiał się, jak przekazać ją żonie. Wiedział, jak bardzo wrażliwą jest osobą. Kiedy w końcu to zrobił, ta rozpłakała się i zamknęła w łazience. Wkrótce potem stwierdzono u niej nerwicę pourazową.

- A ja w takim stanie służyłem dla totalitarnego państwa? Może jestem cyborgiem? Chyba nie, więc pytam się, dlaczego pozbawiono mnie renty? Kiedy koledzy pytają mnie „jak żyjesz”, to odpowiadam, że z rozpędu. Ale jest ciężko. Pracować nie mogę, a żyć trzeba – mówił drżącym głosem Wojciech Raczuk.

- Myśmy przyjechali do Brukseli, żeby opowiedzieć wam o naszym nieszczęściu. Myśmy służyli państwu i ścigali bandytów, po to, żeby inni mogli żyć spokojnie. Mój ojciec, żołnierz generała Maczka wychowywał mnie w patriotycznym duchu. Mówił „to jest ojczyzna!”. I tej ojczyźnie trzeba służyć. Więc ja się pytam – za co dzisiaj to wszystko? Dlaczego państwo nas tak traktuje? – zakończył.

Danuta Leszczyńska: Nazwali nas katami, bydlakami, oprawcami. Pytam: jakim prawem?

- Ograbiono nas w sposób haniebny. Usiłują ograbić nas z godności i honoru, na co sobie nie pozwolimy. Politycy Prawa i Sprawiedliwości stwierdzili, że działają w imię sprawiedliwości społecznej. Nazwali nas katami, bydlakami, oprawcami. Pytam: jakim prawem? Ja została odznaczona przez ś.p. Lecha Kaczyńskiego. Czy to była pomyłka? Oni ważą się tak mówić, mając w swoich szeregach prawdziwych oprawców, takich jak Piotrowicz czy Kryże? - mówiła z kolei nadkom. Danuta Leszczyńska, była policjanta kryminalna ze Szczecina.
Uznała, że dziś następuje "kradzież w świetle reflektorów". - To czysto gebelsowska propaganda! Dali nam prawo do odwołania, do swoistego aktu łaski, ale w rzeczywistości robią wszystko, by nam to uniemożliwić. Na to nie możemy się godzić i o naszą godność będziemy walczyć - zapowiedziała.

Ewa Macek: dlaczego państwo mści się na wdowach i sierotach?

Z bardzo emocjonalnym przemówieniem wystąpiła też Ewa Macek, wdowa po jednym z funkcjonariuszy, który zmarł dwa lata temu, w wieku 76 lat. Mąż był inwalidą i chorował na raka. Pani Macek również leczy się w instytucie onkologii, ma drugą grupę inwalidzką. Niestety, rentę po mężu obniżono jej do kwoty 854 złotych. Czyli aż o 80 procent.

- Te pieniądze nie wystarczają mi na opłaty za mieszkanie, leki i leczenie. Jestem osobą samotną i ze względu na stan zdrowia nie jestem wstanie podjąć dodatkowej pracy. Nie mogę zrozumieć, dlaczego jesteśmy tak napiętnowani? Dlaczego państwo mści się na wdowach i sierotach? To jest dla nas niewytłumaczalne – mówiła łamiącym się głosem pani Macek.

- To jest tak naprawdę ustawa eutanazyjna, która zabiła już 36 osób. Ktoś mu tę spiralę powstrzymać! Ona została uchwalona z pobudek politycznych i odwetowych. To jest zemsta. Ale my, wdowy, jesteśmy dumni z pracy naszych mężów, którzy służyli ojczyźnie, narażali swoje zdrowie i życie, byli odznaczani i wyróżniani. I nie mogę pogodzić się z tym, że na nas wszystkich nazywa się dzisiaj ubekami, oprawcami i katami! – grzmiała pani Ewa Macek.

Dariusz Jasiński: ta ustawa nie karze tych ludzi, którzy zabili ks. Popiełuszkę, lecz tych, którzy znaleźli tego zabójstwa sprawców

W Parlamencie Europejskim wystąpił też Dariusz Jasiński. - Jestem Polakiem, patriotą, oficerem polskich służb specjalnych, ale też osobą objętą ustawą. Reprezentuję grupę osób, którą wyróżnia pewien specyficzny element: element tajemnicy. Jako oficer kontrwywiadu nie mogę mówić o swojej pracy. Służyłem Polsce, jestem patriotą, wszelkie informacje podlegają ustawie karnej i nie zamierzam tego robić - opowiedział.

- Tymczasem droga odwoławcza przewidziana w ramach tej ustawy wskazuje, że należy wykazać się pracą na rzecz wolnej Polski. Czyli tacy jak ja mają do wyboru: podjąć walkę o sprawiedliwość albo pójść do więzienia za złamanie tajemnicy państwowej - tłumaczył.
Jak dodał, dla wolnej Polski pracował 27 lat, w poprzednim systemie przepracował kilkanaście miesięcy. - Rok przebywałem w szkole. Z uwagi na miłość do ojczyzny godziłem się na wszelkie ograniczenia: służbę 24 godziny na dobę, poświęcanie życia prywatnego, ryzykowanie zdrowia i życia. Na pewnym etapie działań, które podejmowałem jako oficer, istniało zagrożenie dla życia mojej rodziny. I ktokolwiek śmie nazywać mnie oprawcą? - pytał Dariusz Jasiński.

- Dotykają nas szykany. Nie daje nam się prawa do sądu, a już nazywa bandytami. Wszystko w ramach odpowiedzialności zbiorowej. To niebywałe! Chcę powiedzieć jasno: my nie chcemy mieć w swoich szeregach morderców. Jeśli ktokolwiek przewinił w PRL, czynił złe rzeczy, to powinien zostać osądzony. Jednak ta ustawa nie karze tych ludzi, którzy zabili ks. Popiełuszkę, lecz tych, którzy znaleźli tego zabójstwa sprawców - stwierdził.

- Przyjazd do Parlamentu Europejskiego nie był dla nas łatwą decyzją, choć traktujemy go jako swój własny. Wiemy, że w Polsce spotka nas fala hejtu. Chcę jednak, zwracając się do europosłów, powiedzieć jasno: proszę, byście nie karali Polski, bo to kraj, który kochamy i dla którego poświęcaliśmy się całe życie! My prosimy o jedno: nie wierzcie PiS-owi - spuentował.

Andrzej Rozenek: zróbcie coś, żeby już nikt nie musiał umrzeć!

Na końcu zabrał głos Andrzej Rozenek, były poseł, obecnie pełnomocnik obywatelskiego komitetu inicjatywy ustawodawczej zmierzającej do cofnięcia ustawy dezubekizacyjnej.

- Ja na początku nie wiedziałem do końca z czym mamy do czynienia. Ale dzisiaj już wiem, że mamy rząd, który poprzez prawo zabija obywateli własnego państwa. 36 osób nie żyje już przez tę haniebną ustawę. Część popełniła samobójstwa, inni nie wytrzymali tego stresu, dostawali zawałów. Ja nie jestem poszkodowany przez tę ustawę, ale jestem Polakiem, który się na to nie godzi! – tłumaczył.

– Dziś nie ma w Polsce drogi prawnej dla tych ludzi. Nie mamy już niezależnego sądownictwa, a prokuratura jest w rękach jednego człowieka. W takim razie, ja się pytam co stało się z wartościami europejskimi? Gdzie jest szacunek dla ludzi? Gdzie jest równość wobec prawa? Czy tak ma wyglądał Unia Europejska – pytał były poseł.

– Zemsta, odwet, pogarda dla obywateli, populizm i arogancja władzy – takie jest uzasadnienie dla tej ustawy. Dlatego chciałbym zaapelować do społeczności międzynarodowej – zróbcie coś, żeby już nikt nie musiał umrzeć! – zakończył.".

W konferencji uczestniczyło 8 posłów do Parlamentu Europejskiego z Polski oraz 18 posłów z innych państw członkowskich Unii Europejskiej. Byli to posłowie z: Austrii, Bułgarii, Estonii, Grecji, Holandii, Niemiec, Rumunii, Słowacji i Szwecji.

W dyskusji zabrało głos 6 posłów do Parlamentu Europejskiego  spoza Polski i jeden były poseł do PE:

1. Josef WEIDENHOLZER (wiceprzewodniczący frakcji S&D w PE; Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych)

2. Birgit SIPPEL (Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych; Komisja Specjalna ds. Terroryzmu)

3. Sylvia-Yvonne KAUFMANN (Komisja Prawna)

4. Arne LIETZ (Podkomisja Bezpieczeństwa i Obrony)

5. Georgi PIRINSKI (Komisja Zatrudnienia i Spraw Socjalnych)

6. Marita ULVSKOG (Komisja Zatrudnienia i Spraw Socjalnych)

7. Frank SCHWALBE-HOTH (były poseł do PE; Zieloni)

Sposród posłów do PE z Polski, głos zabrali: Bogusław LIBERADZKI, Krystyna ŁYBACKA i Janusz ZEMKE.

Po wysłuchaniu publicznym - organizatorzy konferencji spotkali się z dziennikarzami europejskich mediów, czytaj więcej...

Konkluzje konferencji wyraził poseł Janusz Zemke, mówiąc: "– Podstawowy wniosek z tego, co się dzieje w Polsce, będzie polegał na tym, iż występujemy wspólnie, polscy parlamentarzyści oraz parlamentarzyści z bardzo wielu innych państw, do Komisji Europejskiej, żeby w trakcie rozmów z polskim rządem o przestrzeganiu praworządności w Polsce, postawić także problem wprowadzania na coraz szerszą skalę odpowiedzialności zbiorowej.

Nigdy nie będzie naszej zgody na to, żeby karać ludzi bez wyroku sądu, a tymczasem w Polsce kilkadziesiąt tysięcy ludzi zostało dotkliwie ukaranych i upokorzonych.

Wystąpimy do Komisji, żeby nie była przekonana, iż jest to wewnętrzny problem Polski, tylko jest to problem całej Unii, ponieważ w Polsce na coraz szerszą skalę łamie się podstawowe i obywatelskie prawa".

Janusz Zemke oświadczył, iż przygotowany zostanie projekt rezolucji Parlamentu Europejskiego, na temat wprowadzania w Polsce odpowiedzialności o charakterze zbiorowym. "– Komisja Europejska prowadzi z polskim rządem dialog na temat przestrzegania prawa i ta sprawa nie dotyczy wyłącznie Trybunału Konstytucyjnego, czy też sądów, ale także tego, że na coraz szerszą skalę wprowadzane są zasady odpowiedzialności zbiorowej. I to także powinno być tematem rozmów między rządem polskim a Komisją".

Eurodeputowani SLD zapowiedzieli, że przygotują projekt rezolucji Parlamentu Europejskiego potępiającej ustawę dezubekizacyjną i poproszą Komisję Europejską o rozmowy na ten temat z polskim rządem.

Opr. nim

Dodano: 28 lutego 2018 r.