Wydruk pochodzi ze strony: http://www.janusz-zemke.pl/_poradnik/_news/18/45/949/sprawa_w_martwym_punkcie_.html

Sprawa w martwym punkcie - odpowiedź posła

Witam Pana. Przede wszystkim kolejny raz pragnę podziękować za prowadzenie na swojej stronie "Poradnika dla emerytów służb mundurowych". Niemal codziennie zaglądam na Pana stronkę w nadziei uzyskania jakiejś pozytywnej informacji dotyczącej sprawy emerytury mojego męża, ale niestety…

Uważnie przeczytałam uzasadnienie do uchwały SN z dnia 3 marca br. i się zastanawiam, jak argumentacja jej autorów, czyli SSN Małgorzaty Wrębiakowskiej-Marzec, SSN Zbigniewa Myszka oraz SSA Krzysztofa Staryka, ma się do przecież logicznej interpretacji STK Teresy Liszcz, mimo że wszyscy z nich jednakowo chcieli obniżenia emerytury funkcjonariuszom SB?
Dla mnie sprawa jest prosta – cała ta ustawa jest jednym wielkim bublem prawnym.
Dlaczego oprócz zmiany przelicznika z 2,6 na 0,7 zabrano kwotę bazową świadczenia, która w systemie mundurowym wynosi dokładnie 40% podstawy wymiaru emerytury i jest jej częścią socjalną, tak jak analogicznie w systemie FUS – 24% przeciętnego wynagrodzenia lub w systemie KRUS – kwota najniższej emerytury?

A o tym nie ma wyraźnego zapisu w ustawie, więc mam prawo żądać korzystniejszej dla mnie interpretacji. Tylko kto wysłucha moich argumentów, że nie zgadzam się z tą sytuacją, że jest niesprawiedliwa, że mąż pracował uczciwie w państwowej instytucji, był zawsze dyspozycyjny, a ja w tym czasie prowadziłam dom i sprawowałam opiekę nad dziećmi, jako żona mam również prawo do jego świadczenia, które tak drastycznie obniżone, nie starcza na zaspokojenie życiowych potrzeb.

Na chwilę obecną, nasza sprawa utknęła w martwym punkcie. Decyzję o obniżeniu mężowi świadczenia z kwoty 2360,89 brutto na 1261,48 otrzymaliśmy 17.12.2009 r. i natychmiast 21.12.2009 r. złożone zostało odwołanie do SO za pośrednictwem ZER, potem po kolejnej decyzji uzupełniającej jeszcze raz 09.04.2010 r., natomiast wpływ do Sądu Okręgowego nastąpił 01.06.2010; podano nam sygnaturę akt i poinformowano, że nie ustalono jeszcze terminu rozprawy.

Mąż przepracował w organach łącznie 18 lat, w tym 1 rok pracy w MO. Poza resortem przepracował 16 lat, będąc płatnikiem ZUS i tu kolejny paradoks - nie może być emerytem ZUS ponieważ przez 18 lat z tytułu pracy w organach nie były odprowadzane składki do ZUS.

Z powodu stanu zdrowia definitywnie zakończył pracę zawodową w 2008 roku. Obecnie oboje mamy po 63 lata i świadczenia emerytalne stanowią jedyne źródło utrzymania.

PS
Ponieważ mąż w latach 1979-1982 był słuchaczem WSO w Legionowie, chciałabym napisać pismo procesowe wg wzoru 3, tylko mam pytanie: czy mogę je wysłać bezpośrednio do Sądu Okręgowego (tak widnieje na wzorcu), czy tylko za pośrednictwem ZER-u, i czy powołać się na otrzymany z Biura Obsługi Interesantów SO nr syg.akt, skoro męża sprawa nie była jeszcze na wokandzie?

(dane adresowe do wiadomosci posła, 19 kwietnia 2011 r.)

Może Pani w każdym czasie uzupełnić treść pozwu lub złożyć pismo procesowe powoda, powołując się na sygnaturę sprawy Sądu Okręgowego.
Pismo składa się bezpośrednio do Sądu Okręgowego, który na tym etapie jest gospodarzem postępowania, z dodatkową kopią pisma dla ZER.
Proponuję nie rezygnować też z 40 procent po 15 latach, gdyż orzeczenie Sądu Najwyższego, wydane w konkretnej jednostkowej sprawie, w składzie 3 sędziów nie ma charakteru obowiązującej wykładni prawa.

Pozdrawiam

Janusz Zemke, 19 kwietnia 2011 r.