Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4867

Uważam, że...

Czy z miliardów MON zyskały firmy regionu?

– Czy z wydanych przez MON 13 miliardów na modernizację polskiej armii skorzystały firmy zbrojeniowe w regionie kujawsko-pomorskim?
Minister Antoni Macierewicz informował przecież z dumą, że inwestował w polskie firmy zbrojeniowe i to uznaję za słuszny kierunek.

Tylko pamiętać trzeba, że np. w przypadku bydgoskiego Nitro-Chemu – podpisane kontrakty są zasługą poprzedniego zarządu spółki, a nie obecnego. Z Belmą na produkcję m.in. min umowy są rzeczywiście podpisane. Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 z kolei dają sobie znakomicie radę, ale jest to firma, która powinna zacząć myśleć o przyszłości. Firma daje sobie radę w obecnych czasach, problem jednak polega na tym, że za moment samoloty Su-22 czy MiG - w których remontach bydgoskie WZL się specjalizują - „skończą się”. Po prostu będą za stare, żeby ich używać. Za dziesięć lat myśliwski MiG-29 przestanie być samolotem użytecznym z prostego, technicznego punktu widzenia. Dlatego uważam, że zakład powinien już dziś starać się o coś nowego, powinien dać krok naprzód.

Minister zapowiadał, że w bydgoskich WZL–ach będzie centrum skupiające w sobie wszystkie technologie produkcji dronów dla polskiej armii. Tylko że z zamówień na drony nikt nie wyżyje.
Nie znaczy to jednak, że nie dostrzegam pozytywów działania MON. rozwiązał problem szeregowych zawodowych, żołnierzy z olbrzymim doświadczeniem na misjach, którzy nie mieli możliwości zostać w armii. Ich przymusowe odchodzenie do cywila było dla mnie niezrozumiałe, a był to stan utrzymywany przez poprzedni rząd. Na pewno pozytywem są także podwyżki dla uposażeń dla armii oraz dla pracowników cywilnych. Pierwszy, najważniejszy negatyw to wymiana kadry w zarządach firm pracujących dla armii. To są, moim zdaniem, w wielu przypadkach, fatalne decyzje.

Wiele innych też wydaje się nieracjonalnych wobec priorytetów armii. Tworzymy Wojska Obrony Terytorialnej, o których szef MON mówi, że kosztowały tylko 5 procent budżetu w 2017 roku. Przypomnę jedynie, że to więcej niż na Marynarkę Wojenną i wojska specjalne. WOT ma pomagać w usuwaniu zagrożeń. Kiedy mianowicie użyto tych sił podczas letnich nawałnic? Nigdy ich nie widziałem. Ciągle tylko słyszymy, że trwają ćwiczenia z mniejszym lub większym skutkiem. Na miejscu szefa MON inwestowałbym w obronę przed cyberatakami. Teraz można sparaliżować kraj z odległości kilku tysięcy kilometrów. I to jest prawdziwe zagrożenie, a nie straszenie agresją ze strony Rosji, która nie ma najmniejszego interesu, by nas (i zarazem całe NATO) atakować.

Janusz Zemke

Warszawa,
2 stycznia 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 1091

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Internauci piszą...

Niby nic, niby drobiazg...

* Szanowny Panie Pośle,
pozwoliłam sobie do Pana napisać, ponieważ dzisiaj wzruszyło mnie drobne acz wyjątkowe zachowanie Pana asystenta.

Mieszkam w Toruniu, w budynku gdzie na dole jest usytuowane Pana biuro poselskie. Pracuje tam bardzo grzeczny, taki wysoki Pan (nawet nie wiem, jak ma na imię…). Dwukrotnie zupełnie bezinteresownie pomógł mi rozwiązać problem mojej drukarki, zawsze dla wszystkich ma miły uśmiech, a dzisiaj na dzień dobry obdarzył mnie czerwonym kalendarzykiem posła na rok 2018, z życzeniami oby same dobre wiadomości „przynosił”. Niby nic, niby drobiazg, a ile aury życzliwości i piękna zasiał...

Przyznać muszę, że się wzruszyłam.
Tak mało ostatnio spotyka się miłych, bezinteresownie życzliwych ludzi…☹

Proszę Go brać za przykład dla pozostałych swoich pracowników.

Nie należę do żadnej partii, ale z okazji Nowego Roku życzę dużo zdrowia oraz wszelkiej pomyślności dla Pana i osób Panu bliskich.

Z pozdrowieniami
(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 11 stycznia 2018 r.

***

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2547

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

9605899
Obecnie stronę przegląda
93 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Zapraszamy seniorów z Kujaw i Pomorza na bezpłatne kursy “Komputer oknem na świat”. Zgłoszenia przyjmują biura poselskie Janusza Zemke w Bydgoszczy (tel. 737 48 75 71), Toruniu (tel. 736 83 29 27), Włocławku (tel. 736 83 29 28), Inowrocławiu (tel. 736 83 29 29), Grudziądzu (tel. 736 83 29 30) oraz Piotrkowie Kujawskim (tel. 604 43 83 72).

Komunikaty

* 16 stycznia br. w "Faktach" TVN  poseł Janusz Zemke w materiale redaktora Pawła Płuski komentował historię obietnic zakupu systemu Patriot przez A. Macierewicza. Jutro w Waszygtonie ekipa MON negocjować będzie warunki zakupu systemu.

– Antoni Macierewicz nie był przez partnerów amerykańskich traktowany do końca serio, stąd była cena zaporowa, dziś Amerykanie z tej ceny (10,5 mld $) ustępują i otwiera się pole do negocjacji - mówił J. Zemke.

* Od 15 do 18 stycznia br. w Strasburgu  odbędą się obrady pierszej w nowym roku sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego (oglądaj transmisję TUTAJ). Europosłowie będą omawiać projekty praw dotyczących czystszej energii, manifestacje w Iranie, przejęcie przez Bułgarię rotacyjnej prezydencji Rady UE od Estonii i wykorzystanie europejskiej technologii szpiegowskiej przez reżimy autorytarne, zobacz agendę obrad.

O problemach Unii Europejskiej w minionym i nowym roku mówił przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk

* 12 i 13 stycznia br. poseł Janusz Zemke przebywał na spotkaniach w województwie kujawsko-pomorskim.

  • 12 stycznia o godz. 18,oo – tradycyjne spotkanie noworoczne z aktywem lewicy – samorządowcami, działaczami organizacji społecznych i politycznych z różnych środowisk, Bydgoszcz, ul. Łochowska

  • 13 stycznia o godz. 14,oo – otwarte spotkanie w gminie Wielgie (powiat lipnowski) z mieszkańcami i sympatykami lewicy, Ośrodek Kultury, ul. Szkolna 15

* 11 stycznia br. przed gmachem Sejmu RP od godz. 13.00 odbyła się manifestacja poparcia dla Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej FSSM RP dot. zmiany ustawy z 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy mundurowych... w zakresach dokonanych ustawą represyjną z 16 grudnia 2016 r. Przedstawiciele OIU złożyli w Kancelarii Sejmu RP listy z ponad 249 tysiącami podpisów poparcia zebranych na terenie całego kraju, czytaj więcej...

* 9 stycznia br. o godz. 18,50 w programie telewizji Polsat News "Wydarzenia", poseł Janusz Zemke skomentował dzisiejsze zmiany
w rządzie Mateusza Morawieckiego, podkreślając, iż odwołanie szefa MON "było decyzją odważną i dającą szanse na przełom" Na fot. nagranie wypowiedzi przez red. Dorotę Bawołek na Rondzie Schumana w Brukseli.

* 5 stycznia br. poseł Janusz Zemke gościł w programie "Tak jest" w TVN24, gdzie komentował m.in. pierwszą wizytę nowego premiera Polski na Węgrzech, udział europosłanki PO Róży Thun w niemieckim reportażu nt. praworządności w Polsce, relacje Polski z organami Unii Europejskiej.

* 2 stycznia 2018 r. poseł Janusz Zemke był gościem redaktora Jana Wróbla w rozmowie dnia, audycji Poranek TOK FM o godz. 7,20. Natomiast w papierowym wydaniu "Expressu Bydgoskiego" opublikowany został artykuł redaktora Wojciecha Mąki pt. "Z tych dronów nikt nie wyżyje" z wypowiedziami Janusza Zemke dot. podsumowania minionego roku w armii. Zapraszamy do słuchania i czytania.

* 30 grudnia br. o godz. 19,35 w "Faktach po Faktach" w TVN24,  gościem redaktora Piotra Marciniaka był poseł Janusz Zemke. Wśród tematów rozmowy były informacje MON o rzekomych postępach w modernizacji polskiej armii po wydaniu 20 mld z budżetu, błędy w zabezpieczeniu wizyty prezydenda A. Dudy w Kuwejcie, możliwość zmiany na stanowisku szefa MON.

* Zapraszamy do czytania artykułów w "Poradniku dla emerytów...", gdzie znajdują się m.in. teksty listu Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych do dyrektora Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej w Wiedniu oraz odpowiedź dyrektora ZER MSWiA o liczbie odwołań od jego decyzji i spraw skierowanych do Sądu Okręgowego w Warszawie.

* 16 grudnia br. poseł Janusz Zemke uczestniczył w obradach Rady Krajowej Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Warszawie.

* 15 grudnia br. w programie "Prawy do Lewego. Lewy do Prawego" w Polsat News 2, jednym z gości poseł Janusz Zemke ze studia w Lublinie. Dyskusja z europosłem Adamem Szejnfeldem (PO) dotyczyła m.in. europejskiego debiutu polskiego premiera Mateusza Morawieckiego.

* 15 grudnia br. poseł Janusz Zemke przebywa na spotkaniach poselskich w Lublinie:

  • godz. 14,30 – spotkanie z samorządowcami lewicy z województwa lubelskiego

  • godz. 16,00 – konferencja prasowa dla dziennikarzy lokalnych mediów, sala przy ul. Beliniaków 7;
  • godz. 17,00 – otwarte spotkanie z mieszkańcami na temat aktualnej sytuacji w Unii Europejskiej, ul. Beliniaków 7.

* Od 11 do 14 grudnia br. europosłowie obradowali na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Zobacz tematykę posiedzeń TUTAJ oraz treść wystąpień posła Janusza Zemke w debacie o polityce zagranicznej, bezpieczeństwa i obrony TUTAJ

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

MON wydało miliardy, a zdolność bojowa armii nie wzrosła

– Antoni Macierewicz zapowiedział, że zakończy w tym roku procedury przetargowe dotyczące obrony powietrznej kraju, śmigłowców szturmowych i okrętów podwodnych. Niestety, rok się skończył, a nic w tych dziedzinach nie mamy.

Minister zapewnił, że wydaje więcej niż poprzednicy na modernizację armii. Faktycznie zaś kierownictwo MON organizuje konferencje, pokazuje plansze i mówi, że wydało pieniądze. Tymczasem mamy listy intencyjne i trwające negocjacje.

W przypadku śmigłowców i okrętów podwodnych sytuacja wygląda kabaretowo. A przecież wydajemy na wojsko 2 % PKB, mamy dojść 2,5 %. To najwięcej po Francji, nie licząc Wielkiej Brytanii, która wychodzi z UE. Mimo tego, że wydano na technikę około 10 miliardów złotych, to zdolność bojowa wojska – czyli to, co jest sensem istnienia i funkcjonowania wojska – nie wydaje mi się, żeby była wyraźnie większa.

W 2018 r. MON wyda prawdopodobnie 41 miliardów złotych, to ponad 10 % wydatków naszego państwa. Mniej prawdopodobne jest, czy wydamy to z sensem. Jak dotąd pieniądze idą na zaliczki dla przemysłu, a nie fundamentalne programy zbrojeniowe.

Trwają uzgodnienia w sprawie wyłonienia przyszłego dostawcy okrętów podwodnych. Szczegóły mamy poznać w pierwszym kwartale tego roku. Prawdopodobnie dołączą do wyposażenia marynarki w latach 2024-2026. Również prawdopodobnie MON otworzy długo oczekiwany przetarg na śmigłowce dla marynarki.
Warto obserwować i pytać na co MON wydaje budżetowe pieniądze, bo dotąd kupuje się rzeczy wtórne dla budowania naszej zdolności bojowej.

Moim zdaniem Antoni Macierewicz powinien jak najszybciej opuścić stanowisko ministra obrony narodowej. Niestety, może na urzędzie swoim trwać do kwietnia, bo ktoś będzie musiał dać twarz ustaleniom komisji smoleńskiej. Na pewno PiS będzie chciał stwierdzić, że ta komisja nareszcie pokazała, jakie były przyczyny katastrofy, że ta komisja odniosła sukces, że pan minister po takim wielkim sukcesie może z podniesioną głową odejść.

Uważam, że z punktu widzenia wojska będą to zmarnowane kolejne miesiące, pełne sporów między ministrem a prezydentem. To są takie paskudne rozgrywki polityczne między ministrem i prezydentem na terenie wojska, najgorsza rzecz jaka może się zdarzyć.

Janusz Zemke

Warszawa,
2 stycznia 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1252

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1324

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

18 Stycznia 2018
Czwartek
Imieniny obchodzą: Krystna, Małgorzata i Piotr
Do końca roku zostało
347 dni.

Ostatnia aktualizacja

0
Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Komentarz Zespołu Prawnego FSSM do odpowiedzi dyrektora ZER

28.12.2017  Przywołane w tytule odpowiedzi dyrektora ZER znajdują się w artykule poniżej w "Poradniku", pt. "Tylko 12 proc. odwołań od decyzji ZER trafiło do Sądu Okręgowego" z datą 17 grudnia 2017 r. Stanowią one reakcję ZER na wniosek FSSM o udostępnienie informacji publicznej dot. przekazywania do Sądu Okręgowego w Warszawie odwołań od decyzji o ponownym ustaleniu wysokości emerytury/renty.

"Wniosek o udostępnienie informacji publicznej skierowaliśmy w trybie art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Wniosek ten zawierał sześć precyzyjnie sformułowanych pytań dotyczących zarówno statystki, jak i aktualnych „losów” naszych odwołań od decyzji dyrektora ZER o ponownym ustaleniu wysokości emerytury/renty.

Odpowiedzi udzielił nam sam Pan Dyrektor ZER MSWiA – dr nauk prawnych Paweł Olejnik.

Spróbowaliśmy odnieść się do odpowiedzi Dyrektora ZER na sformułowane przez nas pytania. Należało to zrobić w imię prawdy i ukazania rzeczywistego stosunku organu emerytalno-rentowego, komórki organizacyjnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji do fundamentalnej dla nas kwestii, tj. przestrzegania podstawowych praw świadczeniobiorców. Prosimy o cierpliwą lekturę poniższego tekstu.

Z odpowiedzi na pytanie pierwsze, dotyczące ogólnej liczby decyzji Dyrektora ZER o ponownym ustaleniu (de facto drastycznym zmniejszeniu) wysokości emerytury/renty policyjnej, wydanych na podstawie ustawy z dnia 18 lutego 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji (…), zmienionej ustawą represyjną z dnia 16 grudnia 2016 r. (stan na dzień 7 listopada 2017 r.), dowiedzieliśmy się, że decyzji takich wydano łącznie 56 544. Oczywiście przyjmujemy to do wiadomości. Jedynie na marginesie przypominamy, że w szeregu oficjalnych wypowiedziach głównych pomysłodawców i animatorów uchwalenia ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r., tj. Ministra M. Błaszczaka i Wiceministra J. Zielińskiego, odnoszących się do ogółu osób i świadczeń objętych działaniem tego barbarzyńskiego prawa, podawana była liczba 18 tys. emerytur policyjnych, ok. 4 tys. policyjnych rent inwalidzkich oraz ok. 9 tys. rent rodzinnych. Zbliżone dane wskazano w „ocenie skutków regulacji” będącej elementem uzasadnienia projektu ustawy represyjnej.

Z odpowiedzi na pytanie drugie, dotyczące ogólnej liczba odwołań od ww. decyzji Dyrektora ZER, złożonych przez skarżących na podstawie art. 4779 § 1 k.p.c., które wpłynęły do Zakładu (stan na dzień 7 listopada 2017 r.), dowiedzieliśmy się, że odwołań takich wpłynęło do ZER 24 133. Z faktami nie należy polemizować i nie czynimy tego. Niemniej jednak refleksja płynąca dla nas z tej informacji, jako grupy osób poszkodowanych prawem PiS, jest dość smutna. Oznaczałoby to bowiem, że jedynie 42,7% osób dotkniętych tą „ustawą” złożyło odwołania.
Pytanie, dlaczego pozostali takich odwołań nie złożyli? Odpowiedzi nie znamy. Możemy jedynie domniemywać, że jedni postąpili rozmyślnie, rezygnując z należnego im prawa, zapewne w poczuciu niewiary w skuteczność drogi sądowej. Inni zaś, często osoby samotne i w zaawansowanym wieku, nie zrobiły tego przez niewiedzę i brak świadomości skutków decyzji emerytalnych.

Z odpowiedzi na pytanie trzecie dotyczące liczby odwołań od ww. decyzji Dyrektora ZER, które na podstawie art. 4779 § 2 k.p.c., w zw. z art. 83 ust. 6 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, Zakład uznał za uzasadnione, a w konsekwencji zmienił je lub uchylił, dowiedzieliśmy się, że ZER żadnego z nich nie uznał za słuszne. Tym samym więc nie zmienił żadnej pierwotnej decyzji o ponownym ustaleniu wysokości emerytury/renty. Tylko dlaczego nas to nie dziwi? Jedynie dla porządku wspomnijmy, że ZER, na podstawie cytowanego wyżej art. 83 ust. 6 ustawy u.s.u.s. może, w ramach samokontroli, zmienić lub uchylić zaskarżoną decyzję.

Z odpowiedzi na pytanie czwarte, dotyczące liczby odwołań od ww. decyzji Dyrektora ZER, przekazanych przez Zakład, wraz z aktami sprawy, do Sądu Okręgowego w Warszawie (stan na dzień 7 listopada 2017 r.), dowiadujemy się wreszcie prawdy, która dla tysięcy skarżących jest porażająca. Otóż na 24 133 odwołań, ZER przekazał do Sądu jedynie 2 998, co stanowi 12,4% ogółu. Oznacza to, że zdecydowana większość z nich nadal „spoczywa” w szafach Zakładu podległego Ministrowi M. Błaszczakowi. Niezmiernie trudno jest komentować taką sytuację, ale zrobimy to.

Z odpowiedzi na pytanie piąte, dotyczące liczby odwołań od ww. decyzji Dyrektora ZER, których okres oczekiwania na przesłanie do Sądu Okręgowego w Warszawie przekracza 30 dni (stan na dzień 7 listopada 2017 r.), dowiedzieliśmy się, że Zakład nie prowadzi statystyk dotyczących czasu rozpatrywania naszych odwołań. No cóż, odpowiedź tę musimy przyjąć do wiadomości, ale z przeświadczeniem, że czas, na którym nam zależy, nie ma dla ZER większego znaczenia. A co za tym idzie, nie ma też znaczenia los tysięcy emerytowanych policjantów i funkcjonariuszy oraz ich rodzin, które zostały zepchnięte na skraj ubóstwa. Tyle, tak po prostu, z ludzkiego punktu widzenia. Teraz natomiast, jak to wygląda w świetle obowiązującego (jeszcze) prawa?

Zacznijmy od Konstytucji RP, której art. 45 ust. 1 stanowi, że „ Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”.

Z reguły zwracamy się do sądu w sytuacji, gdy potrzebujemy orzeczenia sądowego dla załatwienia konkretnych potrzeb i skoro te potrzeby powstały (w tym przypadku nie z naszej winy!), szybkie uzyskanie orzeczenia sądowego leży w naszym bezpośrednim interesie. A interes ten ma oparcie właśnie w Konstytucji, która stanowi też o szybkości postępowania. Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał, że „wymiar sprawiedliwości nie może być sprawowany z opóźnieniami prowadzącymi do osłabienia skuteczności sądów i zaufania do nich (…) należy przy tym brać pod uwagę (to ważne!) okres obejmujący całość postępowania, a nie tylko postępowanie w I instancji”.

Wiemy już, że zdecydowaną większość naszych odwołań ZER nie przekazał jeszcze do Sądu i dlatego w tych przypadkach nie możemy brać pod uwagę „skargi na przewlekłość postępowania sądowego”, przewidzianej w art. 2 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy (…), gdyż sprawa taka do sądu jeszcze nie wpłynęła, choć została tam skierowana za pośrednictwem ZER. Racjonalny (wcześniej) ustawodawca, uwzględniając taką sytuację, nakazuje organowi emerytalnemu niezwłoczne przekazywanie odwołań (wraz z aktami sprawy) do właściwego sądu, w tym przypadku do Sądu Okręgowego w Warszawie (art. 4779 § 2 k.p.c.). Jedynie w sytuacji, gdyby uznał odwołanie za słuszne w całości i uchyliłby zaskarżoną decyzję, wówczas mógłby nie nadać dalszego biegu sprawie. Wiemy jednak, z odpowiedzi na pytanie trzecie, że ZER żądnego z wniesionych odwołań nie uznał za słuszne. A więc, do czego był i jest zobowiązany w takiej sytuacji organ emerytalno-rentowy (ZER)? Odpowiadamy: do niezwłocznego przekazania odwołania, wraz z aktami sprawy, do sądu!

Oczywistym jest, że Dyrektor ZER, jako wysoko kwalifikowany prawnik, musi mieć tego pełną świadomość.

Odpowiadając na ww. wniosek o udostępnienie informacji publicznej, w szczególności odnosząc się do kwestii dla nas fundamentalnej, tj. oczywistej zwłoki, graniczącej z bezczynnością, w przekazywaniu naszych odwołań do SO w Warszawie, Dyrektor ZER wskazuje, między innymi, na treść pojęcia „niezwłoczność”. Tłumaczy nam (powołując się na uzasadnienia wyroków Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2006 r. oraz z dnia 30 czerwca 2011 r. (dla jasności – dotyczyły one spraw o zapłatę), że, cyt.: terminu „niezwłocznie” nie należy utożsamiać z terminem natychmiastowym, termin „niezwłocznie” oznacza bowiem termin realny mający na względzie okoliczności miejsca i czasu…. Nie polemizujemy z tym fragmentem stanowiska Sądu Najwyższego. Nie rozumiemy jednak, dlaczego Dyrektor ZER przywołał tylko pierwszą jego część?

Otóż po przecinku czytamy dalej orzeczenie SN: „…a także regulacje zawarte w art. 354 i art. 355 k.c.”.

Ta druga część stanowiska SN, w naszym przekonaniu, nie uprawnia Dyrektora Zakładu do formułowania tezy (a tak odczytujemy tekst odpowiedzi), jakoby Zakład nie był związany praktycznie żadnym granicznym terminem przekazania odwołania do Sądu. Tylko jak nazwać takie wybiórcze cytowanie wyroków Sądu Najwyższego?

A o czym mowa w ww. art. 354 i 355 k.c.? Otóż stanowią one o regułach i należytej staranności w wykonywaniu zobowiązań (obowiązków prawnych). Według art. 354 k.c. zobowiązany (Dyrektor ZER) powinien wykonać swoje zobowiązanie (obowiązek przekazania odwołania do Sądu) w sposób odpowiadający jego celowi oraz zasadom współżycia społecznego”. Nie wchodząc w zawiłości prawne możemy przyjąć, że przestrzeganie zasad współżycia społecznego, to kierowanie się wskazaniami, jak postępować pod względem moralnym i etycznym. Czy wstrzymywanie przekazywania odwołań do Sądu (niezależnie od rzeczywistych motywów takiego działania), mając świadomość staczania się w ubóstwo tysięcy świadczeniobiorców ZER, a także ludzkich tragedii, jest gwałceniem zasad współżycia społecznego, czy też nie jest? Prosimy o odpowiedź!

Dyrektor ZER uświadomił nas, że zgodnie z art. 32 ust. 4 ustawy zaopatrzeniowej od jego decyzji przysługuje odwołanie do właściwego sądu według zasad określonych w przepisach kodeksu postępowania cywilnego. Na poparcie swojej tezy przywołał także (nie wiemy dlaczego?) Postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 24.10.2017 r. Ale po co to wszystko? Każdy, kto odwołanie złożył, doskonale o tym wie, albowiem przywołał ten przepis jako jego podstawę prawną. Nie wiadomo dlaczego o tym pisze? Dalej Pan Dyrektor informuje nas, że wniesienie odwołania, jak również jego rozpatrzenie, następuje na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego, nie zaś (jak my rzekomo piszemy) na podstawie art. 83 ustawy z dnia 13 października ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Stąd ZER (zdaniem Dyrektora) nie jest związany terminem 30-dniowym na przekazanie odwołania, wraz z aktami sprawy, do Sądu.
To nie jest prawda! Dyrektor ZER jest związany 30-dniowym terminem!

Po pierwsze, my wcale nie napisaliśmy, że rozpatrywanie naszych spraw odbywa się na podstawie ww. art. 83 ustawy z dnia 13 października ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Przywołaliśmy ten przepis wyłącznie w kontekście obowiązku prawnego Dyrektora ZER, polegającego na przekazaniu naszej sprawy do Sądu w terminie 30 dni liczonych od dnia otrzymania naszego odwołania (każdy może to sprawdzić – Wniosek na stronie FSSM).

Po drugie, treść ww. art. 83 ust. 7 nie pozostawia żadnych wątpliwości: „Jeżeli odwołanie nie zostało w całości lub w części uwzględnione, Zakład przekazuje niezwłocznie, nie później niż w terminie 30 dni od dnia wniesienia odwołania, sprawę do sądu wraz z uzasadnieniem. Nauka prawa (doktryna) tylko rozwija sposób rozumienia tego przepisu. „Organ rentowy, który nie uwzględnił odwołania w ogóle lub uwzględnił je tylko w części, powinien przekazać odwołanie niezwłocznie, nie później niż w terminie 30 dni od dnia wniesienia odwołania wraz z aktami sprawy oraz uzasadnieniem do sądu (art. 83 ust. 7 u.s.u.s.). Źródło: Komentarz do ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (do art. 83 u.s.u.s.), pod red. dr hab. Jacka Wantoch-Rekowskiego profesora w Katedrze Prawa Budżetowego i Finansów Samorządu Terytorialnego na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Dyrektor ZER, w swojej odpowiedzi, niejako „każe” nam zrozumieć trudną sytuację kadrową Zakładu, szczególnie Zespołu Radców Prawnych. Otóż nie widzimy najmniejszych powodów do wykazywania takiego zrozumienia. Czy to emerytowani policjanci i funkcjonariusze dotknięci tą koszmarną ustawą represyjną są przyczyną kłopotów organizacyjnych ZER? Co więcej, mówimy tu o akcie prawnym, w sposób rażący sprzecznym z Konstytucją RP.

W tym miejscu należy przypomnieć wyliczenia kosztów realizacji tego prawa zawarte w projekcie tejże ustawy, przesłanym w dniu 16 listopada 2016 r. przez jego twórcę – Ministra M. Błaszczaka do Komitetu Stałego Rady Ministrów. Znajdujemy tam precyzyjnie oszacowane nakłady, jakie poniesie MSWiA w związku z „wdrożeniem ustawy”. Uwzględniały one także nowe etaty (zapewne w Zespole Prawnym) oraz związane z tym koszty osobowe, łącznie z funduszem nagród za dobrze wykonaną „pracę”. Wykazywana wówczas determinacja, godna lepszej sprawy, w przygotowaniu etapu wdrożenia tego horrendum, nie zapowiadała żadnych trudności.
Potwierdza to wypowiedź Zastępcy dyrektora Departamentu Budżetu MSWiA Dariusza Atłasa na posiedzeniu połączonych Komisji Sejmowych: Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Polityki Społecznej i Rodziny w dniu 13 grudnia 2016 r. Określił on wówczas wyraźnie i precyzyjnie uzasadnione „potrzeby” finansowe Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA, które zostaną zaspokojone, a tym samym „akcja” ograbiania nas ze świadczeń emerytalnych i rentowych pójdzie sprawnie.

Teraz zaś Dyrektor ZER pisze, że rozpatrywanie odwołań jest procesem czasochłonnym, wymagającym działania wielu pracowników Zakładu, a w Zespole Prawnym zatrudnionych jest obecnie (tylko) siedem osób. Osoby te muszą przecież merytorycznie rozpatrywać odwołania pod względem prawnym. A jak to wygląda w rzeczywistości? Wiedzą to już ci z nas, którzy otrzymali pismo sądowe wraz z odpowiedzią ZER na odwołanie.
Otóż nie znajdziemy tam tego, co jest prawnym obowiązkiem pozwanego, tj. konkretnego odniesienia się do przedstawionych przez nas zarzutów wobec skarżonej decyzji Dyrektora ZER (art. 127 k.p.c.). Znajdziemy tam natomiast typową sztampę z „prawniczej kuchni”. Gdzie jest więc to „merytorycznie rozpatrywanie odwołań”?

Mając powyższe na uwadze należałoby powiedzieć, a co nas obchodzą kłopoty ZER? My jesteśmy ofiarami, niewinnymi tego stanu rzeczy! To tak, jak byśmy współczuli katu, że ma dużo pracy.

Mamy nadzieję, że unikając nadmiaru języka prawniczego, zdołaliśmy należycie skomentować odpowiedź Dyrektora ZER na nasz wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Nie można oprzeć się refleksji ogólnej, wynikającej z lektury odpowiedzi na nasze pytania.

Pomocna w zrozumieniu opisanej sytuacji będzie scena z filmu „Miś” z 1981 r., w reżyserii Stanisława Barei, gdzie kierownik szatni mówi do głównego bohatera: Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?

Uwaga! W najbliższym czasie postaramy się zaproponować naszym koleżankom i kolegom optymalny sposób postępowania w stosunku do ZER, w sytuacji skrajnej jego bezczynności.

Zespół Prawny FSSM RP

https://www.fssm.pl/gorszy-sort-niech-nie-liczy-na-uczciwe-traktowanie