Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Czy bydgoska WAM powinna być zlikwidowana?

Pracownicy bydgoskiej Wojskowej Agencji Mieszkaniowej napisali list do ministra obrony, gdyż boją się zwolnień… Ja też otrzymałem od nich ten list.

Istota problemu jest następująca: Dzisiaj w Polsce funkcjonuje aż 11 oddziałów WAM i ponoć w MON-ie powstał projekt, by zlikwidować trzy oddziały, w tym oddział bydgoski, a zadania tego oddziału miałyby przejąć oddziały w Poznaniu i Gdyni.
Odbyłem rozmowę telefoniczną z dyrektorem bydgoskiego oddziału WAM. Starałem się zorientować w ostatnich tygodniach czy to prawda, bo pomysł wydaje mi się absurdalny.
Absurdalność pomysłu polega na tym, że Bydgoszcz i ileś miast dookoła nas, to są garnizony perspektywiczne. Mamy w Polsce takie miejsca, gdzie wojsko zostało bardzo silnie zredukowane, albo wiadomo, że w najbliższych latach już tam nic nie zostanie. Bydgoszcz natomiast ma garnizon kilkutysięczny i na pewno w Bydgoszczy będzie Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych i Brygada Logistyczna, i Centrum Szkolenia NATO-wskiego, i Centrum Doktryn NATO-wskich itd. Tu jest tych placówek dużo.
Bydgoski oddział w ostatnim czasie uporządkował wiele spraw, pobudowano wiele domów, np. w ub.r. oddano 8 bloków dla kadry wojskowej, więc nie rozumiem motywacji, dlaczego wśród tych trzech likwidowanych oddziałów ma być akurat Bydgoszcz, gdzie jest wojsko i na pewno wojsko będzie.

Bydgoszcz jest obecnie po Warszawie drugim centrum jeśli chodzi o dowództwa i kadrę dowódczą. Staram się swoimi kanałami zorientować czy to jest prawda. Otrzymuję takie zapewnienia w rozmowach, że ta decyzja ulegnie zmianie, ale dziwne jest to, że ktoś w ogóle wpadł na taki pomysł. Jaki będzie finał? Nie umiem odpowiedzieć. Oczywiście wystąpię do ministra MON Tomasza Siemoniaka w tej sprawie i powiem, że sam pomysł mnie bardzo silnie zdumiewa i coś się dzieje niedobrego…

Janusz Zemke
Bydgoszcz, 21 lutego 2012 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 1240

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 1115

Internauci piszą...

Dlaczego tak tajne są wybory do Strasburga?

* Pan Janusz Zemke. Poddaję pod rozwagę czy umieszczenie materiału z poniższego linka w rubryce "Iinternauci piszą" nie miałoby racji bytu:

"Czy wybór kandydatów do Trybunału Praw Człowieka powinien się odbywać w tajemnicy przed opinią publiczną? Wybierają ich funkcjonariusze rządu. A przecież przyszły sędzia ma rozsądzać spory pomiędzy nami a państwem.

Z końcem października upływa kadencja sędziego Lecha Garlickiego w Trybunale w Strasburgu. 18 stycznia MSZ ogłosił konkurs na jego następcę.

Według strasburskich zasad Polska ma zgłosić troje kandydatów, w tym co najmniej jedną kobietę. Tę trójkę przesłucha specjalny międzynarodowy panel ekspertów, oceniając jej kompetencje. Potem Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w głosowaniu wybierze sędziego na nową dziewięcioletnią kadencję.

Kandydaci na kandydatów mogli się zgłaszać do 17 lutego. Na początku marca zwróciliśmy się do MSZ o podanie nazwisk. Odmówiono nam tłumacząc się ochroną danych osobowych. Odmówiono nawet informacji, ile osób się zgłosiło i ile jest wśród nich kobiet. Nie uzasadniono, jaki interes publiczny stoi za tym, by to pozostało tajemnicą.

– Nazwiska kandydatów na nawet najniższe stanowisko w ministerstwach można znaleźć na stronach internetowych rozmaitych ministerstw. Dlaczego dane osobowe kandydata na młodszego referenta mogą być publikowane, a dane kandydata na sędziego międzynarodowego trybunału są chronione? Przecież to jedno z najwyższych stanowisk publicznych i ktoś, kto na nie kandyduje, korzysta ze znacznie mniejszej ochrony prywatności niż kandydat na młodszego referenta – mówi Adam Bodnar, wiceprezes Fundacji Helsińskiej.

Bardziej tajnie przebiega jedynie wybór sędziego to Trybunału Sprawiedliwości UE. Tu w ogóle nie ma konkursu – po prostu rząd wyznacza osobę, którą sobie upatrzył, i przedstawia ją Radzie Europejskiej do zaakceptowania.

Z kręgów spoza MSZ dowiedzieliśmy się, że kandydatów na zwalniające się w Strasburgu miejsce było prawdopodobnie 11. Listę wybranych po przesłuchaniach MSZ ogłosił 17 kwietnia Są na niej:

Krzysztof Drzewiecki, profesor Uniwersytetu Gdańskiego, który przez wiele lat reprezentował rząd przed Trybunałem w Strasburgu w sprawach przeciwko Polsce, najczęściej wnoszonych przez polskich obywateli.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 1667

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu posłuchanie audycji, które cyklicznie nadawane  są w środy na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw.

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

0986429
Obecnie stronę przegląda
5 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty

Komunikaty

* 9 czerwca br. europoseł Janusz Zemke będzie przebywał na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. O godz. 14,30 dokona otwarcia piętnastej już w regionie pracowni komputerowej, tym razem w Szubinie. Odtąd mieszkańcy Szubina i okolic w wieku 50+ będą mogli uczestniczyć w bezpłatnych kursach komputerowych.

* 16 i 17 maja br. w Warszawie odbyło się polsko-niemieckie seminarium na temat bezpieczeństwa. Organizatorami byli Fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae oraz Friedrich Ebert Stiftung. Jedną z dyskusji panelowych – na temat warunków i perspektyw dla utworzenia wspólnych sił zbrojnych w Europie – poprowadził J. Zemke. Czytaj więcej...

* 14 maja br. poseł Janusz Zemke przebywa w Bydgoszczy. O 9,oo weźmie udział w audycji radia PiK "Rozmowa dnia", o 14.oo spotka się z dziennikarzem Ilustrowanego Kuriera Polskiego, o 17.oo będzie uczestniczył w posiedzeniu Rady Wojewódzkiej SLD połączonej z naradą przewodniczących rad powiatowych SLD. W Biurze Polselskim – przygotowania do otwarcia 14. pracowni komputerowej w Szubinie.

* Obradująca 12 maja br. Rada Krajowa SLD wybrała członków Zarządu Krajowego partii. Ponownie, na kolejną kadencję, członkiem ZK wybrano europosła Janusza Zemke. Gratulujemy!

* Janusz Zemke zaprasza studentów z województwa kujawsko-pomorskiego do odbycia praktyki studenckiej w biurach poselskich oraz punktach informacyjnych znajdujących się w regionie. Czytaj więcej...

* W dniach 9 i 10 maja br. Parlament Europejski obradował na sesji plenarnej w Brukseli. Z tematyką obrad można zapoznać się TUTAJ, a z wystąpieniami posła Janusza Zemke TUTAJ.

* W "Poradniku dla emerytów..." zamieszczamy tekst ponownej interpelacji posłanki K. Łybackiej w sprawie nieuwzględnienia przez Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA prawa do emerytury policyjnej byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa, które nabyli po 15 latach służby w wysokości 40% podstawy jej wymiaru.

* 28 kwietnia br. odbył się w Warszawie V Kongres SLD. Tematem wiodącym było hasło "NOWOCZESNA GOSPODARKA – SOCJALNA POLSKA". W Kongresie wzięła udział 55-osobowa delegacja SLD województwa kujawsko-pomorskiego, w tym poseł J. Zemke jako członek Rady Krajowej SLD. Relację z obrad można przeczytać TUTAJ.

* Od 17 do 20 kwietnia br. w Starsburgu obradował Parlament Europejski. Z treścią wystąpień posła J. Zemke na sesji plenarnej PE można zapoznać się TUTAJ.

* Od 15 do 17 kwietnia br. w Brukseli przebywała 30-osobowa grupa mieszkańców regionu, m.in. wyłonionych w grudniu 2011 r. laureatów plebiscytu "Bilet do Brukseli". W konkursowych zmaganiach na łamach "Expressu Bydgoskiego" i toruńskich "Nowości" wzięło udział 2100 czytelników. Plebiscytowi związanemu z polską prezydencją w Radzie UE patronowali kujawsko-pomorscy europosłowie Janusz Zemke i Tadeusz Zwiefka, oni też ufundowali zaproszenia do Brukseli.

* 14 kwietnia br. poseł Janusz Zemke przebywał w Bydgoszczy, gdzie m.in. wziął udział w V Zjeździe Wojewódzkim SLD.

* W Poradniku dla emerytów... zamieszczamy tekst stanowiska Prokuratora Generalnego, skierowanego do Trybunału Konstytucyjnego, będącego odniesieniem się do wniosku Prezydenta RP ws. waloryzacji kwotowej świadczeń.

* 31 marca br. poseł Janusz Zemke wziął udział w Zjeździe Miejskim SLD we Włocławku oraz spotkał się z kierownictwem i działaczami Aeroklubu Włocławskiego, którzy w 2013 roku organizować będą dwie imprezy o randze mistrzostw Europy (balonów na ogrzane powietrze) i świata (modeli śmigłowców zdalnie sterowanych).

Sonda

W jakim kierunku powinny pójść regulacje prawne w UE dot. e-hazardu?

Komentarz na gorąco...

Sytuacja na lewicy

Na lewicy sytuuje się dwa ugrupowania parlamentarne – SLD i Ruch Plikota. Coraz bardziej jednak jasne się robi, że RP nie jest ruchem o charakterze lewicowym, a liberalnym, liberalno-demokratycznym. Potwierdzeniem tego będą imprezy 1 Maja.
SLD planuje duże spotkania ludzi pracy przede wszystkim w Warszawie. Przewidujemy, że będzie tam wiele tysięcy osób z całej Polski. Janusz Palikot planuje imprezę w Sali Kongresowej, ale – na co chcę zwrócić uwagę – z udziałem dwóch szefów klubów Parlamentu Europejskiego i nie jest to szef klubu mojej frakcji socjaldemokratycznej S&D, lecz będzie to szef frakcji liberałów oraz szef frakcji „Zielonych”, czyli J. Palikot i jego ugrupowanie coraz bardziej się definiują, że są ugrupowaniem o charakterze liberalnym. Jest to dość normalne, są takie partie w Europie i to się robi podobnie do układu sił w Niemczech, tam jest podobna struktura Bundestagu…
Leszek Miller natomiast zaczął sprawnie kierować SLD. Nie ma już tego, co było dwa miesiące temu, że najważniejsi politycy SLD dyskutowali między sobą, a Leszek Miller podjął kilka odważnych decyzji, przykładowo – SLD jest w polskim parlamencie jedyną partią, której przewodniczący jest wybierany przez wszystkich członków SLD. Jesteśmy bardzo tego ciekawi, bo np. w województwie kujawsko-pomorskim przez Internet głosowało (na TAK lub NIE dla Leszka Millera) ponad 1300 członków SLD, a ponad 1000, którzy nie mają Internetu bądź nie potrafią z niego korzystać, wysłało pocztą swoje karty do głosowania.
SLD zdecydowało się na taki powszechny wybór przewodniczącego i jesteśmy ciekawi rezultatów, bo bardzo się tego baliśmy. Decyzja, że każdy ma prawo głosować na szefa była słuszna, ale jeszcze musiało to być oprzyrządowane technicznie. Mamy członków partii nie tylko w dużych miastach, ale i w powiatach i gminach województwa, i to pociągnięcie bardzo członków SLD zaktywizowało. Ja brałem udział w licznych konferencjach miejskich i powiatowych SLD i nigdzie nie było przypadku, żeby na takim spotkaniu w powiecie nie było obecnych co najmniej 60 % wszystkich członków SLD. To pokazuje, że wewnątrz SLD nastąpiła mobilizacja, większe utożsamianie się z SLD, ale to jest dopiero pierwsza faza, my musimy być bardzo wstrzemięźliwi, bo poparcie oscyluje wokół 10 proc., jest lepiej niż było, ale jeszcze nam bardzo, bardzo daleko do odbudowy zadowalającej pozycji. Czeka nas wielka praca.
28 kwietnia odbywamy w Warszawie V Kongres SLD, tam zostaną zgłoszone propozycje np. przebudowy rynku pracy, systemu podatkowego, chcemy rozpocząć publiczną dyskusję o modelu szkół w Polsce, bo gołym okiem widać, że ten model z gimnazjum się nie sprawdza. W odniesieniu do zmian w systemie emerytalnym jesteśmy tą partią, która mówi bardzo wyraźnie, że propozycje zmiany wieku emerytalnego w przypadku kobiet są drakońskimi.

Janusz Zemke
Bruksela, 26 kwietnia 2012 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1244

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1325

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

19 Maja 2012
Sobota
Imieniny obchodzą: Augustyn, Iwo i Piotr
Do końca roku zostało
226 dni.

Ostatnia aktualizacja

19 Maja 2012
Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Koniec POLSKIEJ DROGI?

Jeszcze na początku października 2011 r., a więc przed wyborami parlamentarnymi, szanowany przeze mnie publicysta Mirosław Czech napisał w "Gazecie Wyborczej", że: "Rozrachunek z komunistyczną przeszłością Platforma Obywatelska zakończyła...

...odebraniem przywilejów emerytalnych funkcjonariuszom SB za czas w niej spędzony oraz członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego".

Czech się pomylił, gdyż "przywileje" odebrano tylko esbekom oraz funkcjonariuszom innych służb (np. polityczno-wychowawczej lub wykładowcom Akademii Spraw Wewnętrznych i żołnierzom Zwiadu WOP) do nich na siłę zaliczonym, natomiast członkowie WRONy ocalili swoje emerytury. Okazało się bowiem (mówił o tym gen. Mirosław Hermaszewski), że IPN nie może odnaleźć dokumentu, na podstawie którego powołana została junta?

Projekt poselski, nie rządowy

Ów "rozrachunek z komunistyczną przeszłością" Platforma przeprowadzała w rękawiczkach. Wprawdzie o potrzebie obniżenia emerytur byłym funkcjonariuszom peerelowskich służb specjalnych mówili jeszcze podczas kampanii wyborczej w 2005 r. Donald Tusk i Jan Maria Rokita ("ratunku, Niemcy mnie biją"), to jednak ani premier po przyspieszonych wyborach w 2007 r. (wcześniej niedoszły prezydent), ani też niedoszły "premier z Krakowa" nie podpisali się pod poselskim projektem ustawy dezubekizacyjnej.

Projekt nowelizacji ustaw emerytalnych żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy służb mundurowych, skierowany z datą 24 września 2008 r. do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego (nie wziął udziału w głosowaniu nad ustawą dezubekizacyjną), podpisało 56 posłów PO. Niektórzy z nich zaszli później wysoko: moralizator Jarosław Gowin (dziś już minister sprawiedliwości) i aktor Jerzy Fedorowicz z Krakowa, powszechnie dziś znana Małgorzata Kidawa-Błońska z Warszawy, perekińczyca (jak mówią bracia Ukraińcy), bo była członkini PZPR, Iwona Śledzińska-Katarasińska, "zdemaskowana" niedawno w książce Palikota, ale powołana na rzecznika dyscypliny klubu parlamentarnego PO (!) i ponownie na przewodniczącą komisji ds. spraw mediów, dr biologii Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (obsadzona niedawno na stanowisku pełnomocnika rządu ds. równego statusu), poselski tenisista Paweł Olszewski (dziś sekretarz i rzecznik klubu PO), czy posiadacz gruzińskiego Orderu Honoru Michał Jaros.

Dwóch ważnych posłów, których podpisy znajdują się pod projektem: Sebastian Karpiniuk (reprezentant wnioskodawców w pracach nad projektem ustawy) i Grzegorz Dolniak (wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PO i zarazem wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych) zginęło w katastrofie smoleńskiej. Inny, dobrze przez nas poznany, bezkompromisowy przedstawiciel Sejmu w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie ustawy dezubekizacyjnej, Grzegorz Karpiński, w październikowych wyborach nie wszedł do parlamentu. Nie znajdziemy tam również nieszczęsnego bohatera starannie zatartej afery hazardowej Zbigniewa Chlebowskiego.

Im niżej – tym gorzej

Ustawa dezubekizacyjna została w Senacie wzbogacona przez osławioną już ideową preambułę pióra Jana Rulewskiego z PO (w 2011 r. został ponownie wybrany na senatora) wzmocnionego poradami ówczesnego wicemarszałka Zbigniewa Romaszewskiego z PiS (w 2011 r. przegrał z Markiem Borowskim, ale na pocieszenie wybrano go na członka Trybunału Stanu), ustawiającą wszystkich funkcjonariuszy tzw. organów bezpieczeństwa państwa w gronie przestępców. I – ku zaskoczeniu środowisk prawniczych, a także jednego z nowych sędziów TK – uznana 24 lutego 2010 r. przez większość członków Trybunału Konstytucyjnego za zgodną z ustawą zasadniczą, co przyjął z okazanym publicznie zadowoleniem sam pan premier. A już wcześniej nadgorliwy Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA "poleciał po emeryturach" kilkudziesięciu tysięcy osób?

Ten "rozrachunek z komunistyczną przeszłością" w niewielkim tylko stopniu dotknął generałów, dyrektorów i zastępców komendantów/szefów ds. SB. W większości bowiem skorzystali oni z rent inwalidzkich, których ustawa nie objęła. Zauważył to Marek Henzler, który w "Polityce" nr 10/2011, w artykule pod znamiennym tytułem "Zabrali sekretarkom", podkreślił: "Zdecydowanie natomiast pogorszyła się sytuacja emerytów z najniższych stanowisk: maszynistek, sekretarek, techników. Wyliczone na nowo emerytury dla kilkuset osób z tej grupy okazały się niższe od gwarantowanej minimalnej emerytury wypłacanej przez ZUS (...)."

Rzecznik umywa ręce?

8 września 2011 r. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich przypomniało osobie, która złożyła skargę w sprawie obniżenia świadczenia emerytalnego na podstawie ustawy z 23 stycznia 2009 r.(dezubekizacyjnej), wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 24 lutego 2010 r. (sygn. akt K 6/09) stwierdzający, że ustawa ta jest zgodna z ustawą zasadniczą.

" Informuję, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne i korzystają z powagi rzeczy osądzonej – napisał w odpowiedzi główny specjalista w Biurze RPO mgr Wojciech Kardacz. – Rzecznik praw obywatelskich nie posiada instrumentów prawnych, za pomocą których mógłby podważyć prawomocny wyrok TK."

Trudno jednak zgodzić się – w świetle prawa międzynarodowego oraz interpretacji różnych artykułów Konstytucji RP dokonanych przez wcale liczne grono prawników – że "Rzecznik nie posiada też merytorycznych argumentów, które uzasadniałyby jego wystąpienie w sprawie zmiany niniejszej ustawy do organów posiadających inicjatywę ustawodawczą". Z twierdzenia tego wynika, że urzędnicy Biura RPO nie znają prawodawstwa unijnego ani też stanowiska Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, nie wczytali się także w Konstytucję RP.

Kolejną próbę zaapelowania do sumienia rzecznika, prof. Ireny Lipowicz, był wniosek wystosowany 9 listopada 2011 r. przez prezesa Zarządu Wojewódzkiego SEiRP w Warszawie Ryszarda Łubińskiego. Napisano w nim m.in.: "Jest również wiele przypadków różnej kwalifikacji przez urzędników IPN pracowników z tych samych jednostek. Jedni, ich zdaniem, służyli w organach SB, zmniejszono im zatem drastycznie emeryturę, a inni spełniający te same warunki, restrykcji takiej nie zostali poddani." W piśmie zawarto m.in. prośbę o interwencję RPO w sprawie przewlekłości postępowań sądowych oraz wydania przez IPN wykazu jednostek uznanych za organy bezpieczeństwa państwa w rozumieniu ustawy dezubekizacyjnej (tekst wniosku na stronie www.seirp.pl w rubryce "zmniejszone świadczenia emerytalne"). Niestety i w tym przypadku Biuro RPO poinformowało wnioskodawcę, że rzecznik nie będzie występował w interesie pokrzywdzonych – naszym zdaniem – emerytów.

Prokuratura odmawia śledztwa

Równie asekurancko zachowała się prokuratura. W lipcu 2011 r. Barbara Ś. z byłej Akademii Spraw Wewnętrznych MSW, uznanej przez IPN za organ bezpieczeństwa państwa, zachęcona internetową wypowiedzią życzliwego naszemu środowisku europosła Janusza Zemke, zwróciła się do prokuratora generalnego w sprawie przypisania jej w treści preambuły ustawy dezubekizacyjnej oraz uchwały Sądu Najwyższego z 3 marca 2011 r. czynów, które godzą w jej dobre imię.

W następstwie tego pisma Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Mokotowa przesłuchała ją w charakterze świadka. "Podtrzymałam swoje żądanie wszczęcia wobec mnie postępowania karnego w celu wykazania kiedy popełniłam czyny przypisane mi ustawą"- napisała pani Barbara.

W październiku otrzymała postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania wobec braku znamion czynu zabronionego, bo Barbara Ś. tylko "kwestionuje treść uchwalonego prawa, zarzucając mu m.in. przyjęcie zasady odpowiedzialności zbiorowej oraz naruszenie jej czci i dobrego imienia." Do zakresu zadań prokuratury nie należy ocenianie czy poprawianie ustaw – stwierdzono w dokumencie.

"Ja nie żądałam wszczęcia postępowania z art. 231 k.k. w sprawie przekroczenia uprawnień przez posłów i senatorów – twierdzi pani Barbara. – Ja żądałam wyłącznie prawa do wykazania mi na drodze postępowania sądowego, kiedy dopuściłam się czynów opisanych w preambule do ustawy". Jej zażalenie do Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów sędzia skierował do warszawskiego sądu dla Śródmieścia, motywując to tym, że w tej dzielnicy ma swą siedzibę Sejm RP.

Trybunał odrzuca skargę

Ostatnią "polską" nadzieją na podważenie ustawy dezubekizacyjnej była skarga konstytucyjna złożona w TK przez ZG NSZZ Policjantów 4 czerwca 2009 r. Długo nie kierowano jej na wokandę. Aż wreszcie w listopadzie 2011 r. wyszło na jaw, że sprawy nie ma. 25 października Trybunał Konstytucyjny w pełnym, piętnastoosobowym składzie, na posiedzeniu niejawnym umorzył postępowanie w sprawie ustawy dezubekizacyjnej z wniosku związkowców policyjnych (sygn. akt K 36/09). Skargę odrzucono ze względu na "zbędność wydania wyroku" oraz "ze względu na niedopuszczalność wydania wyroku".

"Biorąc pod uwagę styl, w jakim to przeprowadzono, świadczy to o skandalicznym naginaniu prawa przez wybraną grupę polityczną do własnych celów w imię rzekomo sprawiedliwości społecznej – można było przeczytać 16 listopada na stronie internetowej europosła Janusza Zemke. – O terminie posiedzenie nie powiadomiono wnioskodawcy, pełnomocników a także zgłoszonych świadków: Krzysztofa Kozłowskiego i Andrzeja Milczanowskiego. Procedowanie w trybie niejawnym, niespotykane w demokratycznym państwie prawa, świadczy o zadufaniu i pewności siebie "najwyższych stróżów prawa". Nie pozwolono wypowiedzieć się osobom zainteresowanym i świadkom. Czyż nie jest to łamanie prawa? Możemy liczyć tylko na obiektywizm Trybunału w Strasburgu.

I chyba już na nic więcej. Mimo że 11 stycznia 2012 Trybunał Konstytucyjny znów w pełnym składzie, ale tym razem jawnie (!), rozpoznać ma wniosek w sprawie zgodności art. 13 a ust. 6 ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji? z art. 77 ust. 2 i art. 78 Konstytucji RP. Jest to nierozpoznany w październiku wniosek zawarty w skardze konstytucyjnej skierowanej przez ZG NSZZ Policjantów. Chodzi o to, że do informacji IPN o przebiegu służby nie stosuje się przepisów k.p.a., co oznacza, że nie ma dwuinstancyjnego postępowania, a o tym, które jednostki organizacyjne resortu SW zaliczyć do "organów bezpieczeństwa państwa" decyduje dyrektor Biura Lustracyjnego IPN.

Zamiast zakończenia

Tymczasem żądza krwi buzuje wciąż u naszych przeciwników. Radiomaryjna posłanka PiS Anna Elżbieta Sobecka skierowała z Rydzykowego Torunia 18 listopada 2011 r. interpelację (nr 109) do ministra pracy i polityki społecznej w sprawie "ograniczenia emerytur funkcjonariuszom służb specjalnych".

"Od 1 stycznia 2010 r. obowiązuje już ustawa, zgodnie z którą około 40 tys. oficerów cywilnych służb specjalnych PRL – także tych pozytywnie zweryfikowanych w 1990 r. – otrzymuje zmniejszone świadczenia emerytalne"– zauważa z radością pani poseł i zaraz ubolewa: "Jednak ich średnia emerytura jest wyższa od uposażenia zwykłego emeryta".

W związku z powyższym pytam ministra:

1/ Dlaczego średnia emerytura funkcjonariusza komunistycznych służb specjalnych jest wyższa od uposażenia zwykłego emeryta?

2/ Czy ministerstwo podejmie działania dążące do zmiany wysokości emerytur funkcjonariuszom komunistycznych służb specjalnych?

Na list poseł Sobeckiej odpowiedział publicznie płk w st. spocz. Wiesław Poczmański (por. www.fssm.pl i www.emeryci-sg.org.pl), który – były zastępca szefa WUSW ds. SB, otrzymuje dziś – po zastosowaniu ustawy dezubekizacyjnej – emeryturę niższą od średniej w powszechnym systemie emerytalnym.

Na obydwa pytania nie może być satysfakcjonującej posłankę odpowiedzi.

Marcel Tabor

(były funkcjonariusz "służb niebezpieczeństwa państwa komunistyczno-totalitarnego" lub "służb bezpieczeństwa totalitarnego bezprawia państwowego" – obydwa zgrabne, prawnicze określenia pochodzą z uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego RP z 3 marca 2011 r.)

PS
9 grudnia 2011 r. Sąd Najwyższy postanowił odmówić podjęcia uchwały, w sprawie zapytania, czy okres nauki w WSO MSW w Legionowie należy uznać za okres służby w organach bezpieczeństwa państwa PRL. Wszystko zależeć więc będzie od orzecznictwa Sądu Okręgowego.

www.zbfsop.pl

13 grudnia 2011 r.