Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4906

Uważam, że...

Trzeba podnosić kwalifikacje kierowców

 – Podczas posiedzenia Parlamentu w Strasburgu poparłem wniosek w sprawie zmiany dyrektywy Unii Europejskiej dotyczącej kwalifikacji i okresowego szkolenia kierowców.

Warto wspomnieć, że Komisja Europejska przyjęła cel, zgodnie z którym do 2050 roku w UE powinna zostać w praktyce ograniczona do zera liczba ofiar śmiertelnych w transporcie drogowym.

Osiągnięcie tego celu nie wydaje mi się w pełni możliwe, jednak należy czynić wszystko, by radykalnie zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych na drogach.

Jednym z najważniejszych zadań, które mają nas przybliżyć do osiągnięcia tego ambitnego celu jest poprawa edukacji i szkolenia użytkowników dróg oraz ochrona tych użytkowników, którzy są narażeni szczególnie na wypadki.
Prowadzi także do tego poprawa jakości szkolenia kierowców oraz wzajemne uznawanie w państwach Unii uprawnień zdobytych podczas teoretycznych i praktycznych egzaminów.

Uważam, że proponowana dyrektywa zawiera wiele szczegółowych rozwiązań, które słusznie zmierzają w powyższym kierunku.

Janusz Zemke

Strasburg,
14 marca 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 2138

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Internauci piszą...

Cenimy tę pomoc

– Szanowny Panie Pośle.
Piszę do Pana w imieniu mamy i swoim z (...).
Na początku listu, chcielibyśmy podziękować Panu, też p. poseł Krystynie Łybackiej, p. posłowi Bogusławowi Liberadzkiemu za pomoc i zainteresowanie skutkami ustawy represyjnej – dezubekizacyjnej władz Unii Europejskiej. Wiemy, że dzięki Państwa staraniom odbyła się konferencja w Parlamencie Europejskim na ten temat z udziałem FSSM RP, też dzięki Państwa staraniom Komisja Europejska zainteresowała się powyższą kwestią, wyznaczając komisarz do zbadania sprawy p. Thysen.

Patrząc na to, co się dzieje w kraju w kwestii sądownictwa, jedyną nadzieją wydaje się być Unia Europejska - kwestia praworządności i Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. W związku z tym życzymy Państwu wytrwałości w walce o godność osób pokrzywdzony przez tą haniebną ustawę.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 3954

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

10397562
Obecnie stronę przegląda
173 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Zapraszamy seniorów z Kujaw i Pomorza na bezpłatne kursy komputerowe "Komputer oknem na świat". Zgłoszenia przyjmują biura poselskie w Bydgoszczy (tel. 737 48 75 71), Inowrocławiu (tel. 737 48 75 71), Grudziądzu (tel. 736 83 29 30), Toruniu (737 48 75 71), Włocławku (736 83 29 28 ) oraz Piotrkowie Kujawskim (tel. 604 43 83 72).

Komunikaty

* 24 kwietnia br. poseł Janusz Zemke gościł w Brukseli z jednodniowym programem 46-osobową grupę z Unisławia (powiat chełmiński), która w drodze do Holandii na wystawę kwiatów, zobaczyła Brukselę, zwiedziła siedzibę Parlamentu i spotkała się z posłem, który udzielił wyczerpujacych odpowiedzi na temat Unii Europejskiej i swojej pracy w Parlamencie.

* 21 kwietnia br. poseł Janusz Zemke przebywać będzie na spotkaniach w kraju:

* Uzdrowisko Wieniec-Zdrój (powiat włocławski), ul. Leśna

– godz. 13,15 – posiedzenie Kujawsko-Pomorskiej Rady Wojewódzkiej SLD;
– godz. 14,00 – Kujawsko-Pomorska Konwencja Wojewódzka SLD

* Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy "Mazowsze" w Soczewce k. Płocka

– godz. 18,00 – spotkanie z działaczami Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych.

* Od 16 do 19 kwietnia br. europosłowie obradowali na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Wśród tematów: pluralizm i wolność mediów w Unii Europejskiej, debata z udziałem prezydenta Francji Emmanuela Macrona o przyszłości Europy oraz rezolucja o ochronie dziennikarzy śledczych w Europie. Poseł Janusz Zemke zabrał głos w dwóch kwestiach, czytaj więcej.... Zobacz agendę posiedzeń TUTAJ.

* 14 kwietnia br. wieczorem autokarem z Bydgoszczy wyjechała kolejna 54-osobowa grupa mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego, zaproszonych przez posła Janusza Zemke do Strasburga. W programie pobytu – zwiedzanie zabytków miasta, siedziby Parlamentu Europejskiego, udział w obradach sesji PE oraz degustacja specjałów kuchni alzackiej i francuskiej. Powrót do Bydgoszczy 18 kwietnia. Opiekunami grupy są Ireneusz Nitkiewicz i Marek Tomczyk.

* Od 9 do 12 kwietnia trwał w Brukseli tydzień pracy komisji Parlamentu Europejskiego oraz frakcji politycznych. Poseł Janusz Zemke uczestniczył 12 kwietnia w posiedzeniu Komisji Transportu i Turystyki, której jest członkiem od 2009 roku. Komisja obradowała m.in. nad przyszłością motoryzacji i tworzeniem infrastruktury paliw alternatywnych.

* 11 kwietnia br. poseł Janusz Zemke wystosował pisma do ministrów Kancelarii Prezydenta RP z prośbą o włączenie do szerokich konsultacji przy pracach nad inicjatywą ustawodawczą dot. ustawy degradacyjnej, najliczniejszego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, czytaj więcej...

* 9 kwietnia br. wpłynęła odpowiedź szefa Agencji Praw Podstawowych UE, deklarująca zainteresowanie kwestiami ustawy represyjnej wobec b. funkcjonariuszy mundurowych w Polsce. Jest to reakcja na materiały z konferecji w Brukseli (28 lutego 2018 r.) "Represje wobec emerytowanych funkcjonariuszy policji i żołnierzy w Polsce", czytaj więcej...

* PILNE! 5 kwietnia br. nadeszła odpowiedź przewodniczącego Komisji Europejskiej J. C. Junckera na pismo i materiały z konferencji w Brukseli dot. ustawy represyjnej z 2016 r. Komisja Europejska zainteresowała się sprawą, zaś jej przewodniczący wyznaczył komisarz ds. zatrudnienia, spraw społecznych, umiejętności i mobilności pracowników – Marianne Thysen do przeanalizowania sytuacji oraz udzielenia odpowiedzi, czytaj więcej...

* 5 i 6 kwietnia br. poseł Janusz Zemke będzie przebywał na spotkaniach w Warszawie oraz województwie kujawsko-pomorskim, m.in. w Janikowie i Strzelnie.

5 kwietnia

  • godz. 14,00 – wspólnie z Moniką Jaruzelską, spotkanie z kierownictwem Zarządu Głównego Związku Żólnierzy Wojska Polskiego w Warszawie przy ul. Miklaszewskiego 5;

6 kwietnia

  • godz. 12,00 – spotkanie z członkami Klubu Europejskiego Comenius w Gimnazjum w Janikowie przy ul. Głównej

  • godz. 16,00 – wykład o problemach i przyszłości Unii Europejskiej dla słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Strzelnie, sala Miejsko-Gminnego Osrodka Kultury i Rekreacji przy ul. Gimnazjalnej 26

* 30 marca br. prezydent RP Andrzej Duda ogłosił, że nie podpisał, czyli zawetował tzw. ustawę degradacyjną, o co postulował m.in. Związek Żołnierzy Wojska Polskiego, SLD, Monika Jaruzelska i Janusz Zemke podczas konferencji medialnej przed Pałacem Prezydenckim 26 marca, czytaj więcej...

* 29 marca br. poseł Janusz Zemke o godz.  7,35 komentował podpisanie umowy na zakup amerykańskiego systemu "Patriot"  dla polskiej armii w programie "Nowy dzień" telewizji Polsat News.

* 27 marca br. w papierowym wydaniu "Gazety Pomorskiej" opublikowana została rozmowa redaktora Jacka Deptuły z posłem Januszem Zemke na tematy związane z modernizacją polskiej armii i zakupem systemów "Patriot". Zapraszamy do czytania.

* 26 marca br. o godz. 11,00 poseł Janusz Zemke wziął udział w konferencji dla mediów przed Pałacem Prezydenckim, związanej z tzw. ustawą degradacyjną. Uczestniczyli także: Monika Jaruzelska i płk Marek Bielec ze Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, zobacz relację wideo wp.pl TUTAJ

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Sejm powróci do ustawy o degradacji

– Krótko trwała radość z ogłoszonego przez prezydenta Dudę weta, wstrzymującego wdrożenie w życie tzw. ustawy degradacyjnej.

Po chwili refleksji wróciło przekonanie, że rządzący tego nie odpuszczą, widocznie łajając zachowanie swego Prezydenta.

Obecny obóz władzy chciał przyjąć ustawę bardzo szybko i organizować wokół niej różne spektakle historyczne i polityczne. Dlatego decyzja prezydenta jest zaskoczeniem dla wielu stron sceny politycznej. Dla mnie także.
Choć zapisy w tej ustawie zaliczyć można ogólnie do absurdalnych, to w dokumencie znalazły się nawet takie rozwiązania, których do tej pory nie było w polskim prawie.

Po pierwsze, wprowadzała odpowiedzialność zbiorową. Myślę o członkach WRON, którzy w komplecie mieli zostać zdegradowani.
Po drugie, pozbawienie stopni wojskowych odbywałoby się decyzjami administracyjnymi, a do tej pory taką możliwości miały tylko sądy.
Po trzecie, wprowadzano możliwość degradacji pośmiertnej.

Krótkotrwałą radość z weta tłumi zapowiedź spotkań prezydenta RP ze środowiskami kombatanckimi oraz z szefem MON. To wskazuje, że polski parlament, prędzej czy później, powróci do pomysłu degradacji wielu osób. Andrzej Duda swoją decyzją wyraźnie naraził się części wyborców PiS, zwłaszcza tych, którzy uznają, że Polska zaczęła się w roku 2015, kiedy rządy przejął PiS.

Dla tego środowiska prezydent stanie się wrogiem, co może nawet skutkować wskazaniem innego kandydata w wyborach na urząd prezydenta w 2020 r. Skoro jednak w parlamencie przyjmuje się pospiesznie ustawy kuriozalne, skrajne, absolutnie fatalne, to prezydent usiłuje dokonać korekty.
Ta ustawa jest kolejną próbą budowy historii czarno-białej, jednowymiarowej. Nie mam więc wątpliwości, że środowisko PiS po naprawieniu grubszych wad prawnych powróci do uchwalenia tzw. ustawy degradacyjnej.

5 kwietnia w Warszawie spotkam się w związku z tym tematem z kierownictwem Zarządu Głównego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego i jego prezesem płk. Markiem Bielcem oraz z Moniką Jaruzelską.

Janusz Zemke

Warszawa,
4 kwietnia 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1243

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 4860

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

26 Kwietnia 2018
Czwartek
Imieniny obchodzą: Maria, Marzena i Klaudiusz
Do końca roku zostało
249 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Komentarz na gorąco...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 12

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Posiedznie Rady Europejskiej w Brukseli

– To, co się wydarzyło w Brukseli podczas szczytu Rady Europejskiej (9 i 10 marca), było złe dla Polski. To coś w rodzaju samoizolacji, którą nasz rząd sam sobie narzucił. Najwyższy już czas, żeby udzielić odpowiedzi, czy dalej chcemy być w Unii, czy już nie.

Jeśli chcemy, to natychmiast trzeba przestać się boczyć, nawet jeśli coś idzie nie tak. Trzeba być w środku, uczestniczyć we wszystkim i nie gniewać się na otoczenie, kiedy coś pójdzie nie po własnej myśli.

Czwartek był dobrą odpo­wiedzią na pytanie – na ile liczą się zasady i poczucie godności, o czym mówiła prezmier Szydło. Trzyma­nie się uporczywie godności prowadzi do osamotnienia. To jest droga
donikąd. Trzeba dą­żyć do kompromisu. To jest zawsze trudna droga, ale jedynie słuszna.

W Parlamencie odczuwalny jest pewien dystans do Polaków. Już od pewnego czasu nie jesteśmy zapraszani do udziału we wszystkich debatach, tak jak to miało miejsce dawniej.

W kuluarach Parlamentu daje się wyraźnie odczuć żal do Polski, że kiedy potrzeba kompromisu i jedności – to wówczas jej nie ma, ale kiedy rozdawane są pieniądze – to Polska zgłasza się po nie pierwsza. To na pewno są tendencyjne głosy, ale je wyraźnie słychać, a to jest przykre.

Europa dwóch prędkości faktycznie już istnieje. Ten podział będzie się tylko pogłębiał. Widzę ogromne niebezpieczeństwo przy podziale środków unijnych pomiędzy poszczególne państwa na lata 2020–2027. Teraz można się spodziewać, że powstaną dwa unijne budżety, jeden dla państw strefy euro, których jest 17, drugi dla pozostałej dziesiątki. Pamietajmy, że w obecnej perspektywie finansowej otrzymaliśmy aż 105 mld zł.

W świetle tego wszystkiego, co się dzieje od pewnego czasu w relacjach Polska Unia, uważam za bardzo realną sytuację obcięcia funduszy dla Polski.

Janusz Zemke
Strasburg, 15 marca 2017 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Czy Donald Tusk ma szanse na drugą kadencję?

– Jarosław Kaczyński stwierdził niedawno, że druga kadencja dla Donalda Tuska nie jest w interesie Polski, a brytyjski dziennik "Financial Times" opublikował newsa, że prezes Kaczyński przestrzegł kanclerz Angelę Merkel w Warszawie, że Polska może wystawić europejski nakaz aresztowania Tuska.

Nie jest to informacja bez znaczenia i została zauważona w Parlamencie Europejskim. Jest jednak traktowana jako jedna z prób osłabienia pozycji Donalda Tuska w Polsce. Nikt, poza delegacją PiS w Brukseli, nie uważa, by Tusk nie mógł pełnić swojej wysokiej funkcji w Radzie Europejskiej przez kolejne dwa i pół roku. Najlepszym potwierdzeniem tego faktu jest brak jakiegokolwiek kontrkandydata dla D. Tuska z innych krajów członkowskich Unii.

W wystawienie europejskiego nakazu aresztowania aż trudno uwierzyć, skoro przeciwko b. premierowi Polski nie toczy się żadne postępowanie. Więc ja w to nie wierzę. Rozumiem, że pan prezes PiS Donalda Tuska nie lubi i rozumiem, że pan prezes chciałby, żeby za Donaldem Tuskiem wysłano tego typu list, którego konsekwencją powinno być dobre więzienie. Ale czymś innym jest przekonanie prezesa i jego chęci, a czymś innym podejście polityków w unijnych  państwach. Tam nie traktuje się poważnie takich oświadczeń.

Myślę, że D. Tuskowi nie zaszkodzi taki sprzeciw i że nie jest on  obliczony na efekty na poziomie unijnym, ale kierowany przede wszystkim do wnętrza do Polski. Chodzi o to, że gdyby nawet Donald Tusk pełnił funkcję dalej, to polski rząd będzie twierdził: "ale my mieliśmy zastrzeżenia". I co pewien czas będzie powtarzał te zastrzeżenia. W sumie jest to zachowanie nastawione na czas, kiedy prędzej czy później Donald Tusk wróci do Polski i trzeba mu podcinać pozycję.

Dywagacje na temat szans D. Tuska na kolejna kadencję nie są Unii potrzebne. Ma ona wiele poważniejszych problemów i na poziomie przywództwa potrzebna jest stabilizacja i działanie, a nie ciągłe zajmowanie się tym, kto będzie pełnił jakie funkcje i czy popiera go Polska.

I jeszcze jedna uwaga – jeśli przewodniczącym Rady Europejskiej nie zostanie ponownie Polak Donald Tusk, to na pewno nasz kraj nie będzie miał szans na podobnie wysoką funkcję w Unii Europejskiej. Być może otrzyma ją kobieta ze Skandynawii, bo – jak dotąd kobieta nie pełniła funkcji na szczycie Unii i ta część Europy nie miała tam dotąd swojej reprezentacji. Czyli – Donald Tusk dalej przewodniczącym Rady Europejskiej – to jest w interesie Polski.

Janusz Zemke

Bruksela,
20 lutego 2017 r.

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Polityka bezpieczeństwa i obrony Unii Europejskiej

– Dotąd wśród priorytetów Unii Europejskiej były gospodarka i finanse, dzisiaj UE będzie musiała poświęcić znacznie więcej czasu, uwagi i środków na zapewnienie bezpieczeństwa Europie.
Część państw ma wątpliwości co do tworzenia filaru bezpieczeństwa w Unii. Powiadają, po co nam taka Unia, skoro należymy do NATO? Trzeba przyjąć, że dla obrony i bezpieczeństwa Europy nie może służyć tylko NATO. Oprócz tego, co robi NATO, Unia może podejmować szereg własnych działań. Dam taki przykład: Unia powinna prowadzić misje w miejscach niebezpiecznych dookoła Europy, Unia ma przewagę nad NATO polegającą na tym, że posiada do wykorzystania cały szereg instrumentów o charakterze cywilnym i humanitarnym. Dlatego wszędzie tam, gdzie dochodzi dookoła Europy do konfliktów, Unia powinna być aktywna, a nie tylko czekać na to, co się stanie, bo w wyniku takich konfliktów do Europy docierają rzesze uchodźców. Lepiej działać tam na miejscu, prowadząc przede wszystkim aktywność o charakterze humanitarnym.

Unia Europejska nie jest konkurencją dla NATO, Unia obronna powinna dawać dodatkową wartość, powinna uzupełniać działania natowskie. Myślę tu o misjach pokojowych, obserwacyjnych, o pomocy humanitarnej tam, gdzie są wielkie skupiska uchodźców, ale także Europa powinna w znacznie większej skali inwestować na rzecz obronności, bo wydaje bardzo mało na te cele. Jest zapóźniona o kilkanaście lat w zakresie technologii w stosunku do innych państw pozaeuropejskich. Albo Unia jako całość wyda znacznie więcej na te cele, albo też będziemy ciągle skazani na kupno broni w krajach poza Unią, a to oznacza, że wydając pieniądze, zainwestujemy w przemysł poza Europą.

Bezpieczeństwo Polski w Unii Europejskiej powinno opierać się na trzech filarach: 1. na własnych zdolnościach obronnych, czyli trzeba inwestować i modernizować polskie wojsko; 2. wsparciu możliwościami ważnego dla Polski sojuszu NATO; 3. na znacznie aktywniejszych działaniach samej Unii Europejskiej. Unia powinna być tam, gdzie dochodzi do konfliktu, gdzie może wybuchnąć wojna, gdzie są duże skupiska uchodźców, bo lepiej działać u źródeł niż czekać na fale niepokoju, które prędzej czy później do Europy dotrą.

Janusz Zemke

Bruksela,
26 stycznia 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Wybory w Parlamencie Europejskim. Co dalej z Donaldem Tuskiem?

– Od 16 stycznia rozpocznie się w Strasburgu kolejne posiedzenie plenarne Parlamentu Europejskiego. Jednym z najważniejszych jego punktów obrad (18 stycznia) będą wybory nowego przewodniczącego, 14 wiceprzewodniczących i 5 kwestorów na drugą część kadencji Parlamentu do maja 2019 r.

Jak to utrwaliło się w tradycji Parlamentu, swoich kandydatów wystawiać będą największe frakcje polityczne w Parlamencie Europejskim. Obecny przewodniczący PE Martin Schulz wywodzi się z frakcji S&D.

Jak dotąd chęć ubiegania się o to stanowisko wyraziło siedmioro kandydatów z poszczególnych frakcji. Z ramienia S&D rekomendację otrzymał obecny jej przewodniczący Gianni Pittella (Włochy).

Wyniki wyborów w PE mogą zaważyć na szansach Donalda Tuska w ubieganiu się o drugą kadencję szefa Rady Europejskiej z ramienia Europejskiej Partii Ludowej, do której to frakcji należy Platforma Obywatelska i PSL. Z tej frakcji wywodzi się także obecny przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Na tym tle wagi nabiera fakt braku poparcia polskiego rządu dla kandydatury jedynego Polaka na tak wysokim stanowisku w Unii – Donalda Tuska.

Sytuacja bardzo się skomplikowała. Na poziomie unijnym mamy trzy  najważniejsze stanowiska: przewodniczący Parlamentu Europejskiego (obecnie z S&D), Komisji Europejskiej (EPL) i Rady Europejskiej (EPL). Gdyby było tak, że szefem PE po Martinie Schulzu (S&D) zostałby przedstawiciel konserwatystów (EPL), to na trzech najważniejszych stanowiskach w Unii byliby przedstawiciele partii chadeckich (z EPL).

Mamy wtedy powód, żeby protestować, bo na poziomie unijnym chadecy mają 28 proc. głosów, a my (socjaldemokraci S&D) niewiele mniej – 26 proc., to dlaczego przedstawiciele nieco większej formacji mają obejmować na poziomie Unii wszystkie trzy najważniejsze stanowiska?

Moim zdaniem, otworzy to dyskusję o szefie Rady Europejskiej i do tego, jeśli polski rząd będzie coraz mocniej mówił, że nie wspiera polskiego kandydata, to już teraz pojawiają się głosy, że może warto by poszukać kandydata ze Skandynawii, może warto by pomyśleć o kobiecie, bo na tych najważniejszych funkcjach nie ma kobiet, co jest poważnym błędem, itd. Okaże się, że funkcja jaką sprawuje Donald Tusk (ważna dla Polski i ja bym chciał, żeby dalej ją pełnił), stanie się przedmiotem różnych negocjacji.

W mojej ocenie, Donald Tusk radzi sobie dobrze jako szef Rady Europejskiej. Gdyby przestał sprawować tę funkcję, to następny kandydat na 100 procent nie będzie Polakiem! Wtedy Polacy nie będą już pełnili żadnych ważnych funkcji na poziomie Unii, a to ze szkodą dla naszego kraju.
Odczujemy to zapewne w nadchodzącej dyskusji o budżecie Unii na następnych 7 lat. Gdyby w gronie decydentów był Polak, to jest szansa na dyskusję o funduszach dla Polski, jeśli nie będzie – dominować będzie ujawniana obecnie coraz częściej duża niechęć, by środki unijne przekazywać do takich krajów, jak Polska czy do innych nowych członków Unii. Kto będzie bronił ich interesów? Tusk spełniał tę rolę.

Ponadto stosunki z Rosją i Ukrainą. Gdyby na czele Rady Europejskiej stanęła osoba z innej części Europy, to można by się spodziewać, że – mówiąc delikatnie – jej wrażliwość na to, co dzieje się na wschodniej flance Unii nie będzie taka sama jak u Polaka.

Janusz Zemke

Warszawa,
16 stycznia 2017 r.
***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Polityczna degradacja generałów

– Zapowiedź szefa MON, Antoniego Macierewicza o odebraniu gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu oraz gen. Czesławowi Kiszczakowi stopni generalskich oceniam jako prymitywną zemstę, dokonaną na ludziach, którzy już nie mogą się bronić. Nie da się bowiem tego określić inaczej niż jako czysta zemsta z niskich pobudek. Jest to chęć przekreślenia niełatwego życiorysu ludzi z pobudek, które nie są jednoznaczne i jest jeszcze zbyt wcześnie, by je w taki sposób oceniać. Nie możemy zapominać, że generał Jaruzelski, a także generał Kiszczak doprowadzili do demokratycznych przemian w Polsce, do Okrągłego Stołu i pokojowego przekazania władzy drugiej stronie ówczesnego sporu politycznego. Do dziś Polska stawiana jest jako przykład takich demokratycznych przemian na całym świecie i z tamtej perspektywy docenia się rolę gen. Jaruzelskiego w tym procesie.

Gen. Jaruzelski był żołnierzem, przeszedł cały szlak bojowy ze Wschodu do Berlina, ryzykując życiem i poświęcając się w obronie ojczyzny, walcząc z hitlerowskim okupantem i wyzwalając polskie ziemie. Dzisiaj nikt nie może przekreślić jego żołnierskich zasług z tego okresu. Tym bardziej zapowiedź degradacji oznacza działanie z wyjątkowo niskich pobudek.

To nie Antoni Macierewicz nadawał gen. Jaruzelskiemu stopień i to nie on ma prawo mu go odebrać. Niech nie zapomina, że on też nie będzie wieczny i nie wiadomo, jak historia i potomni ocenią jego działania. Poza tym, aby zdegradować oficera w taki sposób, w jaki zapowiedział to obecny minister obrony, należałoby wcześniej zmienić Ustawę o powszechnym obowiązku obrony. Ona wyraźnie określa, w jakich okolicznościach można komuś obniżyć bądź odebrać stopień wojskowy.

Są takie trzy sytuacje: niezłożenie przysięgi, zrzeczenie się obywatelstwa polskiego oraz prawomocne orzeczenie sądu w tej sprawie. W przypadku obu generałów nie mamy do czynienia z żadną z tych sytuacji.

Jeśli jednak minister Macierewicz zdecyduje się na tak ryzykowny krok, nie może zapominać, że takie rozwiązania będą mogły zostać zastosowane także wobec innych, w przyszłości. Taką decyzją otworzy on bowiem furtkę do praktykowania zemsty dyktowanej bieżącą polityką, z czego mogą skorzystać jego następcy. Jeżeli raz się tego dokona, konsekwencje mogą ponosić następne pokolenia.

Janusz Zemke

Strasburg, 14 grudnia 2016 r.
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Ustawa karą za służbę w "PRL - totalitarnym państwie"

– W 2009 roku posłowie PiS i PO, przy sprzeciwie SLD, przyjęli ustawę, która radykalnie obniżyła emerytury b. funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa.

Przyjęto wtedy zasadę, że każdy kto służył w nich do 1990 r., za rok służby otrzymywał świadczenie wg wskaźnika 0,7%, a nie 2,6%. Za pracę po 1990 roku liczono im świadczenia wg wskaźnika 2,6%.
Ówczesny Klub Poselski SLD zaskarżył tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, gdyż sprzeciwialiśmy się wprowadzeniu zasady odpowiedzialności zbiorowej.

Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się z naszą argumentacją. Po wykorzystaniu krajowej drogi odwoławczej w polskich sądach, wielu funkcjonariuszy złożyło skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Wspieraliśmy ich argumentacją prawną. Niestety, także Trybunał w Strasburgu nie podzielił argumentów skarżących.

Przygotowywana nowelizacja ustawy w swej represyjności idzie znacznie dalej. Pogłębia nie tylko odpowiedzialność zbiorową, ale jest po prostu aktem zemsty.

Przyjmuje się bowiem, że każdy kto służył chociażby 1 dzień do 1990 roku w organach bezpieczeństwa państwa, a potem ponad 20 lat lojalnie służył w organach III RP, to i tak za wszystkie lata służby (a nie tylko do 1990 roku) poniesie odpowiedzialność w postaci obniżenia świadczeń emerytalnych. Za każdy rok służby, także tej w III RP będzie miał wskaźnik 0,5 %, podczas gdy w systemie powszechnym obowiązuje 1,3 %.

Czyli, jeżeli ktoś pracował miesiąc w technice operacyjnej do 1990 r., a potem był 25 lat wzorowym policjantem, to i tak emeryturę będzie miał zmniejszoną pięć razy (z 2,6% do 0,5 %).

Dodatkowo rozszerzono katalog organów bezpieczeństwa państwa, które są oceniane jak dyskwalifikujące. Dotyczy to np. służby w Biurze Ochrony Rządu, w wywiadzie i kontrwywiadzie wojskowym.
Występują dzisiaj dalej przypadki, że emerytury byłych funkcjonariuszy są wysokie. Należało więc zająć się nimi, a nie po raz drugi karać dziesiątki tysięcy funkcjonariuszy. Ponadto ustawa obejmie także renty inwalidzkie oraz renty rodzinne po zmarłych byłych funkcjonariuszach.

Rząd podaje, że ustawa dotknie ok. 35 tysięcy ludzi. Skala rzeczywista będzie jednak większa.
W projekcie ustawy określa się wprost, że PRL była państwem totalitarnym. Może to wkrótce – np. w związku z potrzebami budżetu państwa – prowadzić do znacznego rozszerzenia grup osób, którym radykalnie zostanie obniżona emerytura.

Przecież do 1990 roku służyli w wojsku obecni emeryci wojskowi, funkcjonariusze więziennictwa i wielu innych służb mundurowych.
Wprowadzana obecnie ustawa już rozszerza grupy osób, które będą miały obniżone emerytury. Nikt nie da gwarancji, że ten proces nie będzie jeszcze pogłębiony.

***
Więcej w opracowaniu Poradnika dla emerytów mundurowych...:
http://www.janusz-zemke.pl/_poradnik/_news/18/0/3712/projekt_ustawy_ponownego_.html

Janusz Zemke

Strasburg, 24 listopada 2016 r.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Donald Trump 45. prezydentem USA. Co to oznacza dla Europy i Polski?

– To będzie trudny moment dla Unii Europejskiej, a wynika on z wielu niejasności. Trump podczas kampanii wyborczej krytycznie oceniał wiele spraw europejskich. Wielokrotnie zapowiadał, co jest dla nas szczególnie ważne, że Stany Zjednoczone zmniejszą swoje zaangażowanie w Europie. Gdyby dotrzymał słowa z kampanii, ale dobrze wiemy, że potem to w życiu różnie bywa, ale warunkowo – gdyby tego słowa dotrzymał, to oznaczałoby dla Europy, w tym także dla Polski, cały szereg dużych problemów.

Jak wiemy – bezpieczeństwo Unii i Europy opiera się w dużym stopniu na potencjale Stanów Zjednoczonych i sojuszu natowskiego. Pamiętajmy, że spośród 28 państw UE aż 24 państwa należą do NATO, a mniej więcej 70 proc. całego natowskiego potencjału stanowią siły Stanów Zjednoczonych. Gdyby zatem rzeczywiście okazało się tak, że USA radykalnie zmniejszyłyby swą obecność w Europie, to bezpieczeństwo europejskie byłoby słabsze, ale mogłoby też oznaczać dla Europy konieczność dużego zwiększenia wydatków na bezpieczeństwo i obronę. Idąc dalej, takie decyzje zawsze odbijają się na poziomie życia, dzieją się kosztem czegoś, przykładowo świadczeń socjalnych, itd.

Jestem zaniepokojony, bo te przedwyborcze zapowiedzi Donalda Trumpa nie były dobre dla Europy.

Natowskie bezpieczeństwo państw zasadza się na idei, że jak coś jakiemuś z nich grozi, to wszystkie zrzeszone w NATO państwa czują się odpowiedzialne za bezpieczeństwo tego jednego. Zapowiedziana przez Trumpa zmiana polegać ma wpierw na ocenie zaangażowania danego państwa w zobowiązania wobec USA, czy wystarczająco dużo wydaje na swoje wojsko, a dopiero później na podjęciu decyzji czy warto je bronić. To oznacza różne traktowanie państw, które dziś wchodzą do NATO i nie wiadomo co stanowiłoby kryterium oceny któremu państwu pomożemy, a któremu nie.

Na pewno wynik wyborów w USA spędza sen z powiek przywódcom takich państw, jak Litwa, Łotwa, Estonia… Mam też niejasność, czy Stany Zjednoczone wywiążą się z tych obligacji jakie na siebie przyjęły podczas szczytu natowskiego w Warszawie, bo pamiętajmy, że zobowiązania Stanów Zjednoczonych dotyczyły umieszczenia sił rotacyjnych USA w państwach, takich jak Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Bułgaria i Rumunia. Amerykanie przewidzieli na to środki finansowe, ale tylko na najbliższy rok budżetowy, o czym się w Polsce raczej nie mówiło. Chodzi o kwotę 3 miliardów 200 milionów dolarów. Jeśli Donald Trump będzie chciał to zmienić, (a trzeba dodać, że republikanie zdobyli większość w Kongresie i on może zrobić wszystko), to mogłoby się okazać, że za rok będziemy musieli przede wszystkim liczyć na siebie. Niestety Polska nie ma takiego potencjału i nie będzie miała, żeby samodzielnie mogła zadbać o swoje bezpieczeństwo. Musimy liczyć na siebie, ale także liczyć na sojusznicze wsparcie, i tu podkreślę z całą mocą – te zapowiedzi Donalda Trumpa z kampanii wyborczej – dla Polski były zapowiedziami złymi.

Tylko…, to była kampania wyborcza, teraz zaczyna się twarde życie i odpowiedzialność. Zobaczymy zatem niedługo czy te zapowiedzi rzeczywiście będą realizowane. Będzie na to cały rok przyszły…

Janusz Zemke

Bruksela, 9 listopada 2016 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Caracali nie będzie. Zastój w modernizacji wojska

– Zerwano negocjacje z francuskim producentem odnoszące się do warunków offsetu w przetargu na zakup śmigłowców Caracal. Co to oznacza? Na przykład w Inowrocławiu mamy brygadę, która jeszcze przez wiele lat będzie latać na śmigłowcach poradzieckich. Ze względów technicznych będą musiały być one wycofywane z wojska.

To, co się stało z Caracalami, świadczy niestety, o zupełnym zastoju w technicznej modernizacji wojska. W bieżącym roku planowano wydać na ten cel ponad 10 miliardów złotych, a wydatki w pierwszym półroczu wynosiły 1,2 miliarda.
Dlaczego jest to niepokojące? Ponieważ to nie tylko wojsko nie dostanie nowoczesnego sprzętu, ale te pieniądze mogą nie trafić do polskiego przemysłu!

Z jednej strony, mówi się o gigantycznych pieniądzach, które zostaną przeznaczone na techniczną modernizację wojska, o wydaniu kwoty przekraczającej 130 miliardów w ciągu następnych lat, ale fakty są takie, że nie ma poważnych decyzji, które pozwalałyby mądrze spożytkować te pieniądze.
Problem polegał na tym, że od początku PiS było przeciwne Caracalom. Tylko, że już rok temu rząd mógł unieważnić przetarg i rozpocząć nowy. Tymczasem stracono rok, a polska armia nie jest modernizowana.

Zaskakująco pan minister dokonał zakupu śmigłowców Black Hawk z wolnej ręki, tylko że to była wolna ręka ministra Macierewicza.

Moim zdaniem, zadecydowała - niestety - głównie polityka. Od przetargu można odstąpić, gdyby pojawiła się awaryjna sytuacja związana z pilnymi potrzebami wojska. Moim zdaniem, nic takiego się nie stało. Finał jest taki, że nie do końca wiemy, ile śmigłowców teraz Polska kupi, jaka będzie ich cena - krótko mówiąc: to, co się dzisiaj dzieje, jest bardzo mało przejrzyste.

Janusz Zemke

Strasburg-Warszawa, 6-11 października 2016 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Polacy ofiarami Brexitu

* W wielu moich wypowiedziach medialnych jeszcze przed referendum w Wielkiej Brytanii o pozostaniu czy wyjściu z Unii Europejskiej mówiłem, że ofiarami Brexitu będzie Polska i Polacy pracujący na Wyspach. Gorzka to satysfakcja, tym bardziej, że glebę do takiej sytuacji tworzyli populiści i kłamcy szczujący w Wielkiej Brytanii przeciwko cudzoziemcom i Polakom, których tam jest prawie milion i przeciwko Unii Europejskiej. A w Polsce bardzo wielu polityków życzliwie przyglądało się temu bez żadnej refleksji. Tak jak dla Polaka imigrantem jest Czeczen lub Ukrainiec, tak dla Brytyjczyków Polak.

Minister Waszczykowski od początku zapowiadał, że będzie rozwijał strategiczne partnerstwo z Wielką Brytanią, w domyśle – kosztem Unii Europejskiej. Skoro jednak ten strategiczny partner wyszedł ze Wspólnoty, wypada mieć nadzieję, że z bezpieczeństwem Polaków będzie lepiej. Ale na to się nie zanosi, mimo zaklęć szefa naszej dyplomacji.

Wczorajszy wyjazd ministrów spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych do Londynu i spotkanie się tam z ich odpowiednikami miał typowo charakter propagandowy i pijarowski. Nie znaczy więcej niż zasygnalizowanie Brytyjczykom, że sprawa jest ważna. Co prawda po powrocie odtrąbią sukces, ale przecież przed kilkoma dniami był w Polsce szef brytyjskiej dyplomacji. Boris Johnson powiedział, że stosunki brytyjsko-polskie przechodzą z poziomu dobrych do świetnych, pozostaje więc czekać na efekty w postaci m.in. większej ochrony polskich obywateli. Jednakże napady brytyjskich chuliganów na imigrantów są w sporej mierze nieprzewidywalne i nie da się chronić wszystkich.
Moim zdaniem, wpierw powinno się odbyć spotkanie obu pań premier, Beaty Szydło z Theresą May, a potem ministrowie obu krajów powinni wypracować szczegółowe plany bezpieczeństwa Polaków.

Uważam, że Polacy na Wyspach powinni się bardziej zorganizować. Napady z powodu pochodzenia narodowościowego musiałyby być zgłaszane nie tylko policji ale nagłaśniane w mediach, by powoli zmieniać nastawienie lokalnych władz i mieszkańców.
Jeśli nie będzie widocznych zmian, to część Polaków będzie decydowała się na wyjazd, jednak myślę, że częściej będą szukali pracy raczej w Niemczech, Holandii czy Skandynawii, niż wracali do Polski.

Janusz Zemke
Bruksela, 6 września 2016 r.

***

Czytaj całość »

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 12